Nowe akta IPN: służalcze listy Passenta i Celińskiego do Kiszczaka

Karol Darmoros/Twitter

W upublicznionych aktach z domu Czesława Kiszczaka jest m.in. pismo Daniela Passenta, dziennikarza "Polityki", do Kiszczaka z 1984 roku. List rozpoczyna się słowami: "Szanowny Panie Generale! W tych trudnych dla kraju i Pana osobiście dniach ośmielam się napisać kilka słów, by dać dowód pamięci i poparcia dla linii, którą Pan realizuje".

Pismo pochodzi z 29 października 1984 r. Było to zaledwie dziesięć dni po bestialskim zamordowaniu ks. Jerzego Popiełuszki przez podległych Kiszczakowi esbeków. Tym gorzej świadczy to o publicyście, który do dziś odgrywa w "Polityce" rolę autorytetu moralnego. Passent prowadzi też audycje w radiu TOK FM.

Całe pismo Passenta do Kiszczaka zamieścił na Twitterze Karol Darmoros, dziennikarz Polskiego Radia. Dziennikarz "Polityki" - dziś zajadle krytykujący PiS - pisał do szefa krwawej komunistycznej bezpieki:

"Szanowny Panie Generale! W tych trudnych dla kraju i Pana osobiście dniach ośmielam się napisać kilka słów, by dać dowód pamięci i poparcia dla linii, którą Pan realizuje".


Passent pisze też, że reżim komunistyczny powinien być bardziej stanowczy. Dodaje:


Jeżeli awanturnicy z opozycji będą mogli poderwać ludzi do walki z władzą socjalistyczną, to Grzegorze Piotrowscy znów poczują się niezbędni i nie będzie można walczyć z nimi, gdyż walczyć na dwa fronty jest trudno (choć ma to też swoje zalety).
 

Dziennikarz "Polityki" i TOK FM kończy: "Pragnę Pana zapewnić o poparciu i mojej pamięci".






W aktach znajduje się także utrzymany w podobnym tonie list Andrzeja Celińskiego do Kiszczaka, z 1989 r. Celiński jest dziś jednym z najbardziej zagorzałych obrońców Lecha Wałęsy:



 
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Witold Bańka o kryzysie w sportach zimowych

Witold Bańka / fot. Kancelaria Premiera, https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Witold_Banka_2017.jpg

Witold Bańka był gościem TVP Info, gdzie przyznał, że sporty zimowe przeżywają w tym momencie kryzys w naszym kraju, gdyż ciężko jest o młodzież, która zastąpi wybitne jednostki takie jak Kowalczyk, Bródka czy Stoch.

Przed czterema laty w Soczi olimpijski dorobek reprezentacji Polski był zdecydowanie bardziej okazały. Na kolejnych igrzyskach cieszymy się już tylko sukcesami Kamila Stocha i pozostałych polskich skoczków, a z utęsknieniem wypatrujemy porywających występów Justyny Kowalczyk, Zbigniewa Bródki czy reprezentacji panczenistek.

Minister sportu Witold Bańka był dziś gościem porannego programu TVP Info. Jak zaznaczył, rzeczywiście widać problem w sportach zimowych, bo brak jest następców wielkich mistrzów sprzed lat. Podkreślił za to, że rząd od dwóch lat stara się finansować sport dzieci i młodzieży tak, by praca od podstaw dała efekty w przyszłości.

W sportach zimowych nie doczekaliśmy się następców. Finansowanie sportu dzieci i młodzieży na przestrzeni ostatnich lat było zaniedbywane. Od dwóch lat staramy się to zmieniać,bo bez postawienia na fundamenty nie ma szans na wyniki w sporcie wyczynowym.

- mówił Bańka. 

Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że kolejne cztery lata nie pójdą na zmarnowanie i w 2022 roku w Pekinie dorobek biało-czerwonej drużyny będzie bardziej okazały. Utalentowanych sportowców w Polsce nie brakuje, czasami jedynie warto dać im szansę na odpowiednie przygotowanie do najważniejszej imprezy.

Źródło: TVP Info, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl