Starcie Dudy z Schulzem. Prezydent przypomniał Nord Stream 2, Niemiec bronił się uchodźcami

prezydent.pl/Andrzej Hrechorowicz

Do ostrego starcia pomiędzy prezydent Andrzejem Dudą a przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Niemcem Martinem Schulzem doszło wczoraj w Monachium, podczas 52. Konferencji Bezpieczeństwa. - Dlaczego Niemcy chcą budować kolejną inwestycję wbrew interesom Polski i innych krajów - pytał polski prezydent. Schulz odgryzł się tekstem o... imigrantach z krajów islamskich.

Andrzej Duda wziął udział w debacie w ramach 52. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Oprócz niego głos zabrali także szefowie państw: Litwy - Dalia Grybauskaite, Finlandii - Sauli Niinistö, Ukrainy - Petro Poroszenko oraz przewodniczący PE Martin Schulz.

Polski prezydent był pytany, jak postrzega przywództwo w Unii Europejskiej m.in. Niemiec oraz, co jego zdaniem powinno zostać zmienione w tym obszarze. Andrzej Duda odparł, że partnerstwo w Unii Europejskiej oznacza dla niego wzajemny szacunek dla interesów krajów.

- Dlaczego Niemcy chcą budować kolejną inwestycję wbrew interesom Polski i innych krajów - zapytał.

Ta inwestycja jest niezgodna z naszymi interesami, a także interesami Słowacji, Ukrainy i innych. Słyszymy, że to tylko biznes. A to problem polityczny, a nie ekonomiczny. Strona niemiecka zbywa wszelkie dyskusje w tej sprawie, a nie na tym polega partnerstwo. Te relacje powinny bazować na podejściu partnerskim, uznanie tego musi być pierwszym krokiem.

- mówił polski prezydent.

W odpowiedzi Schulz zaatakował Dudę za... opór Polski wobec przyjmowania uchodźców.

Nie można w XXI wieku deklarować, że kraj jest krajem stricte katolickim, gdzie muzułmanie nie mają wstępu. To jest sprzeciwienie się zasadom Unii Europejskiej

– mówił Schulz, cytowany przez portal fakt.pl.

Przewodniczący PE zasłynął w ostatnich miesiącach ze skandalicznych słów wypowiedzianych pod adresem Polski. We wrześniu ubiegłego roku mówił on, że jeśli państwa Europy nie będą chętnie przyjmować uchodźców, to zostanie im to narzucone siłą (czytaj tekst „Faszysta”, który lubił wypić, a teraz grozi Polsce. Cała prawda o Martinie Schulzu).

Źródło: prezydent.pl,niezalezna.pl,fakt.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Kpina ze Smoleńska zamiast sztuki. Wszystko w ramach... obchodów 100-lecia niepodległości?

/ fot. Jan Naj/Gazeta Polska

Aktorzy biczują się biało-czerwonymi flagami, Polska nazywana jest nieczułą sadystką, niesmaczne żarty budzą skojarzenia z katastrofą smoleńską. A to wszystko w ramach… obchodów 100-lecia niepodległości Polski. Tak przynajmniej mówią twórcy. Teatr Syrena w Warszawie, Pożar w Burdelu i Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach przygotowały komedię „Bem! Musical o patriotach i renegatach”.

Premiera spektaklu odbyła się w ostatni piątek na deskach Teatru Syrena w Warszawie. Sztuka powstała w ramach programu „Sto wskrzeszeń na 100-lecie Polski”.

– Chcemy stworzyć na stulecie naszej niepodległości muzyczno-biograficzne musicale o niestandardowych i nietypowych Polakach patriotach czy o polskości, która jest na pewno poza szablonem tego patriotyzmu „mainstreamowego”

– mówi Michał Walczak, współtwórca Pożaru w Burdelu i reżyser spektaklu. Józef Bem jawi się tu jako patriota cechujący się pełnym oddaniem sprawie polskiej i słabością do armat. Jednak granica między lekkim żartem a budzącą odrazę kpiną została przez twórców wielokrotnie i z premedytacją przekroczona.

Gdy bowiem aktorzy biczują się flagami, a o Polsce (granej przez Magdalenę Placek-Boryń) mówi się, że jest nieczułą sadystką, spektakl przestaje być już beztroską zabawą. Parodia utworu Jana Pietrzaka „Żeby Polska była Polską”, uzupełniona słowami „musi cierpieć, bo znika, gdy jest szczęście” wywołuje rechot, a nie śmiech.

Wielokrotnie wyśpiewane zaś słowa „to nasz sport narodowy – otwierajmy śmiało groby” musi budzić skojarzenia z katastrofą smoleńską i nie ma szans, by było to skojarzenie przypadkowe i niezamierzone.

– Jesteśmy dumni z barwności tej opowieści

– mówi nam scenarzysta Maciej Łubieński.

– Niczego nie obśmiewamy. Wręcz przeciwnie. Wpisujemy się na swój sposób w obchody stulecia niepodległości, które są nie tylko centralnie programowane. Chcemy tworzyć też takie wersje historii

– mówi Michał Walczak w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie”. 

Czytaj więcej w najnowszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie" i czerwcowym numerze "Nowego Państwa"

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl