niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
27 czerwca 2016

Petru wychowany pod okiem GRU. Człowiek cienia

Dodano: 20.01.2016 [08:06]
Petru wychowany pod okiem GRU. Człowiek cienia - niezalezna.pl
foto: Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
Kwiecień 1982 r., trwa stan wojenny. Do kontrolowanego przez GRU Zjednoczonego Instytutu Badań Jądrowych w Dubnej w Związku Sowieckim wyjeżdżają wrocławscy naukowcy: Zygmunt Petru i jego żona Danuta Potoczna-Petru. Dwa lata później przyjeżdża do nich 12-letni syn Ryszard. Późniejszy uczeń Leszka Balcerowicza spędzi w ZSRS dwa lata - ujawnia w najnowszym numerze „Gazeta Polska”.

„Gazeta Polska” zapytała Ryszarda Petru o czas spędzony w Dubnej, o którym nie można się dowiedzieć z jego powszechnie dostępnych życiorysów. Lider Nowoczesnej potwierdził, że taki fakt miał miejsce. – Tak, byłem tam jako dziecko. W latach 1984–1986 z ojcem fizykiem. Byliśmy razem z prof. Romaszewskim. I chciałbym, żeby to zostało napisane – podkreślił.

Jednak Ryszard Petru mija się z prawdą – nieżyjący już Zbigniew Romaszewski, doktor fizyki, ikona polskiej opozycji, nigdy nie był w Dubnej. Mało tego – 29 sierpnia 1982 r. Zbigniew Romaszewski został aresztowany i sądzony w dwóch kolejnych procesach: twórców Radia „Solidarność” i KSS KOR. Gdy ojciec Ryszarda Petru wyjeżdżał do Dubnej, Romaszewski trafił do więzienia, gdzie przebywał więziony od 1982 do 1984 roku.

– Mąż nigdy nie był w Dubnej. Był natomiast w latach 1968–1969 w moskiewskim instytucie fizyki – mówi „Gazecie Polskiej” Zofia Romaszewska, wdowa po senatorze.

Pobyt Ryszarda Petru w Związku Sowieckim w latach 1984–1986 nie był jedynym jego pobytem za wschodnią granicą. Z dokumentów komunistycznej bezpieki wynika, że w 1988 r. uzyskał on zgodę ówczesnych władz PRL na wyjazd do ZSRS. Jechał tam do swojej cioci Danuty Niwickiej, która pracowała w szkole polskiej przy Ambasadzie PRL w Moskwie. Kontakty z ZSRS cała rodzina Ryszarda Petru miała od początku lat 60. do końca PRL, o czym można się dowiedzieć, przeglądając dokumenty komunistycznej bezpieki.

Jak wynika z dokumentów znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej, ojciec lidera Nowoczesnej, Zygmunt Petru, wyjeżdżał do Dubnej cyklicznie od początku lat. 60. minionego stulecia.

Znajdujący się 125 km od Moskwy Zjednoczony Instytut Badań Jądrowych w Dubnej został utworzony w 1956 r., a głównym celem pracujących tam naukowców było skonstruowanie bomby mezonowej, co się nigdy nie udało. Do momentu rozpadu Związku Sowieckiego ZIBJ był wspólnym laboratorium dla państw RWPG (Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej). Do Dubnej jeździli głównie naukowcy cieszący się zaufaniem władz, a na miejscu byli objęci nieustanną „ochroną” wojskowych sowieckich służb specjalnych. W założeniu Zjednoczony Instytut Badań Jądrowych w Dubnej miał konkurować z podobnymi ośrodkami w Stanach Zjednoczonych.

Z dokumentów komunistycznej bezpieki wynika, że ojciec lidera Nowoczesnej, w związku ze swoją pracą naukowca (był zatrudniony w Instytucie Fizyki Uniwersytetu Wrocławskiego), przez cały okres kariery w PRL bywał w zagranicznych ośrodkach badawczych – najwięcej w krajach socjalistycznych.

Mimo „pozytywnej postawy” (jak czytamy w dokumentach IPN) wobec władz Polski Ludowej po pobycie w Jugosławii Służba Bezpieczeństwa anulowała 17 marca 1982 r. Zygmuntowi Petru wpis w dowodzie osobistym, pozwalający na wyjazdy do państw socjalistycznych. Naukowiec złożył odwołanie od tej decyzji. „Nie podano mi powodów odmowy uprawnienia do wyjazdów zagranicznych. Nie uważam, abym swoim postępowaniem dał powody do powyższej decyzji, dlatego proszę o jej cofnięcie” – pisał Zygmunt Petru do Biura Paszportów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Warszawie 22 marca 1982 r.

Odwołanie nie odniosło żadnego skutku, a w dokumentach IPN czytamy, że służby specjalne PRL chciały utrzymać ten zakaz, nie pomogła też interwencja władz Uniwersytetu Wrocławskiego. Co ciekawe, taka interwencja rzeczywiście miała miejsce – interwencyjne pismo w sprawie anulowania zapisu zostało wysłane przez władze uczelni.

Zakaz wyjazdów za granicę Zygmunta Petru nie obowiązywał jednak długo. Interwencja w sprawie ponownej zgody na wyjazdy zagraniczne przyszła z samej góry, czyli z Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej we Wrocławiu.

„Proszę o anulowanie decyzji odnośnie zastrzeżenia wyjazdu do WKS w stosunku do dr. Zygmunta Petru, pracownika naukowego Uniwersytetu Wrocławskiego. Powyższe jest podyktowane prośbą tow. Klamuta – sekretarza KW PZPR we Wrocławiu”

– pisał 1 kwietnia 1983 r. do naczelnika wydziału paszportów KWMO zastępca naczelnika wydziału III-1 KW MO mjr Jan Graniczny.

Wydziały III-1, znajdujące się w komendach wojewódzkich Milicji Obywatelskiej, były komórkami Służby Bezpieczeństwa zajmującymi się tzw. nadbudową, czyli inteligencją, a w szczególności naukowcami.

Jan Klamut, którego nazwisko pada w piśmie komunistycznej bezpieki, to profesor fizyki Uniwersytetu Wrocławskiego, aktywny działacz PZPR, zajmujący kluczowe partyjne stanowiska w stanie wojennym. Miał doskonałe kontakty ze służbami specjalnymi PRL, co widać było m.in. przy okazji skutecznej interwencji w sprawie wyjazdu za granicę Zygmunta Petru. Prywatnie był dobrym znajomym rodziny Petru – wszyscy pochodzili ze Lwowa – a razem z nim w Instytucie Niskich Temperatur i Badań Strukturalnych Polskiej Akademii Nauk oddział Wrocław pracowała Danuta Potoczna-Petru, matka Ryszarda.

Historia z cofnięciem pozwolenia na wyjazdy zagraniczne dla Zygmunta Petru w 1982 r. była jedyną, która miała miejsce w całej jego karierze. W trakcie pobytu w ZSRS (z przerwami do końca lat 80.) służby specjalne PRL dostarczały mu paszport pocztą dyplomatyczną do ambasady polskiej w Moskwie.

Po wyjeździe Zygmunta Petru i Danuty Potocznej-Petru do Dubnej pięć miesięcy później dołączyli do nich dwaj synowie – Ryszard, obecnie szef Nowoczesnej, oraz młodszy Jerzy. Obecnie, podobnie jak brat, jest on ekonomistą. Ukończył Akademię Ekonomiczną im. Oskara Langego we Wrocławiu. W profilu zawodowym deklaruje biegłą znajomość rosyjskiego. Według ogólnie dostępnych danych pracuje obecnie w podwrocławskiej firmie działającej w branży marketingu i reklamy Perfecta Global POSM Inventors.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”
"Chcesz zabrać głos w ważnej sprawie? Chcesz podzielić się z nami swoją opinią, swoim zdaniem? Wyślij darmowy SMS o treści GPC na 8068 (0 PLN). Wasz głos jest dla nas cenny. Regulamin na www.gpcodziennie.pl/SMS"
Autor: Źródło:
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Ten Pan Działa w obronie Lobby Bankowego, jest w grze przeciwko Polsce / PIS ratingom waluty,- w cywilizowanych krajach Panu by złożono konkretne zarzuty, Ten Pan jest podstawionym człowiekiem broniącym przychodowego LOBBY Bankowego, i reprezentuje patrząc na zachowanie, tylko taki obraz polityki.
\ Osobiście żałosne Panie "Petru "

posłanka która wystąpiła w sejmie mówiąc do Pana Timmermansa po niderlandzku to Ewa Kołodziej z PO...oto mail do Pani posel: Ewa.Kolodziej@sejm.pl proszę słać jej wiadomości o tym , że się za nią wstydzimy...Chwała Wielkiej Polsce!!

Proponuję Redakcji zmianę podejścia do osób wyrażających poglądy odmienne do prezentowanych przez Redakcje. Rzucaniem podejrzeń i szukaniem haków na osoby inaczej myślące Redakcja antagonizuje społeczeństwo. Przykładem takiego działania jest powyższy artykuł.

Media przyczyniające się do podsycania nienawiści pomiędzy Polakami są w najwyższym stopniu odpowiedzialne za przyszłe niepowodzenia Polski.

rs

Wczoraj ten zaprogramowany figurant powiedział po expose Ministra, że sojusz Polski z Wielką Brytanią to niepotrzebne meandry polityki. Z czym to się kojarzy? Otóż w latach 1945-1989 polskie i radzieckie podręczniki lansowały właśnie taki pogląd o egzotyczności sojuszu z Anglią i Francją. Bolszewicy zapominają jednak, że w 1939 we współpracy przeszkodziła podwójna agresja na Polskę, a przede wszystkim że teraz mamy inny układ. Skąd więc ciągle taka postawa? Bo Niemcy i Rosja od 300 lat za jedynie słuszny dla Polski uważają swój własny nadzór.

Kaczor Donald Nr 2

https://www.youtube.com/watch?v=AusUUgqd7aI

tu jest i psychopatia, i makiawelizm i narcyzm

petru jako dziecko balcerka przypomina jego nawet swoją mową.Sposób mówienia przypomina jego g(u)ru.

Gdyby Gazeta Polska mogła przekazać tyle i takich informacji na temat Bolka co teraz na temat tego ścierwa Petru to Bolek nigdy nie zostałby prezydentem. Brak prawdziwej informacji i prowadzona działalność dezinformacyjna wydawanych wówczas szmatławców doprowadziła do tego , że Polacy wybierali między dżumą a cholerą. Należy dziękować , że istnieją takie wydawnictwa , które mówią Polakom prawdę i chwała im za to.

Wam już całkiem mózgi się rozpuściły. Jeszcze trochę i napiszecie, że Petru wykarmiony został piersią Stalina. Ja wiem, że ciemny lud wszystko kupi, ale zlitujcie się nad nimi, nawet wyborcy PiS (i inni komuniści) nie zasługują na takie traktowanie.
* Nie wyrażam zgody na przechowywanie, przetwarzanie, wykorzystywanie, przekazywanie innym podmiotom mojego adresu mailowego.

Ta ilość jobów jaka zalała by twoją skrzynkę mailową spowodowała by u ciebie porażenie mózgowe!!!

Kolejny niezadowolony z demokracji w Polsce? Co ty opowiadasz, człowieku?! Obróc tyakk jak było, czyli o 180 stopni a wszystko znów będzie sie zgadzac.

PO porownuje pobyt Petru w ZSRR do dziadka z wermachtu. Chciałbym zauwazyc ze tak jak dziadek sluzyl fuhrerowi tak Donald robi dokladnie to co chciałaby obecna kanclerz. Czyli dziadek ma znaczenie. A jakie ma ojciec i mama Petru ?

Morus: Reklamację należy składać wyłącznie na pocztę strażnika (straznik@niezalezna.pl), Procedura reklamacyjna przewiduje podanie daty, godziny i ewentualnie treści   wpisu, który się nie ukazał. Nasz system takich postów nie przechowuje. Bez podania mi wspomnianych danych nie można uruchomić procedury reklamacyjnej. Pozdrawiam

Rzecz w tym, że Petru dziwnie się zachowuje i jest szkodnikiem. W Sejmie tylko przeszkadza i jątrzy. W kraju sieje zamęt próbując obalić demokrację, podszywając się pod demokratę. Do Brukseli donosi pod pozorem pomocy. Człowiek tak zakłamany i tak bezczelny musi budzić podejrzenia o kontakty z podobnymi oszustami. Tu chodzi o ogólny wizerunek, a różne epizody tylko go utwierdzają.

"Dwa lata później przyjeżdża do nich 12-letni syn Ryszard. Późniejszy uczeń Leszka Balcerowicza spędzi w ZSRS dwa lata"

Podsumowujac, przez dwa lata uczeszczal do szkoly w Dubnej. Musial jak kazdy uczen nalezec do Rosyjskich Pionierow, ktorych wzorcem jest slynny 11 letni "Timur", ktory doniosl na swojego ojca, ze dziala przeciw wladzy Radzieckiej. Jak widac w obecnej opozycji mamy setki wychowankow "Timura", ktorzy aby zostac "Bohaterami Zwiazku Radzieckiego" gotowi sa obecnie donosic wszedzie,- miedzy innymi do Brukseli.

Nie wiem czy należał do pionierów, bo był obcokrajowcem, więc może nie musiał.
Niedawno oglądałem taki film: "Pionierzy marzyciele" właśnie o pionierach z lat 80-tych w Związku Sowieckim. W tym filmie dziewczynka, która ma zostac pionierką też ma dylemat czy nie doniesc milicji, że jej ojciec i dziadek pędzą w domu bimber, bo w TV zobaczyła, że bimbrownictwo jest przestępstwem.
To była indoktrynacja właściwie od przedszkola w tym bandyckim kraju. Mniejsze dzieci należały do organizacji o nazwie "Oktiabriata" od rosyjskiego słowa oktiabr, czyli pazdziernik (łatwo się domyślic, że chodzi o rewolucję pazdziernikową), a potem uczniowie przygotowywali się, żeby wstąpic do Pionierów im. Lenina. Uroczystosc wstąpienia do Pionierów odbywała się w mauzoleum przy portretach pionierów z przeszłości, 10-letnie dzieci były ustawione w szeregu i każde dziecko po kolei (osobno) musiało wypowiedziec przysięgę zawierającą m.in. słowa: "Obiecuję życ, uczyc się i walczyc jak nauczał wielki Lenin i jak uczy Komunistyczna Partia". Po wypowiedzeniu przysięgi nakładano dziecku czerwoną chustę i stawało się pionierem...

oj tam, oj tam. Pietru-Swetru to taki "Nowoczesny" rycerz, łeb wprawdzie zakuty ale za to na Rubikoniu...

Nie lubię i nie popieram Ryszarda Petru ale myślę że z tym GRU to trochę przesadzacie.
Co miał Ryszard Petru do GRU? Przecież miał wtedy kilka czy kilkanascie lat i niewiele rozumiał.Co innego rodzice i srodowisko z którego czerpał jako młodzieniec i dorosły człowiek.To postkomunistyczno-lewackie srodowisko go wychowało i ukształtowało na tego kim teraz jest.Ale nie GRU.Trochę rozsadku.Nie możemy z naszej strony się tak podpalać bo tym się ośmieszamy

Petru to ambitny człowiek patryjotyzmu uczył się w Moskwie a lekcje gospodarności pobierał w Bankach po okiem Pana Balcerowicza lepsze kwalifikacje ma od Tuska.Panu Tuskowi i PO nie udało się całej POLSKI sprzedać ale za to Pan Petru kto wie kto wie

http://bezdekretu.blogspot.co.uk/2016/01/nudis-verbis-4-kapita-dezinformacji.html

Petrus Rumunus Rubikoń ZAORANY! I tyle w temacie! RESORTOWY PETRUS, trafiony i zatopiony! Osoby, które ukrywają swoje pochodzenie i nie chcą ujawnić kim są i skąd pochodzą, takie osoby nie mają prawa pchać się na świecznik! Tylko wariat albo agent może twierdzić, że nie wolno się pytać o to kim są i skąd pochodzą ci, którzy chcą brać czynny udział w sprawowaniu władzy, nawet na najniższym szczeblu! Albo mówię kim jestem i skąd jestem i kim byli moi przodkowie, albo nie pcham się na świecznik! Jeszcze by tego brakowało,żebyśmy się nie mieli prawa pytać o pochodzenie ludzi chcących sprawować jakieś funkcje! Gdyby ktoś się zainteresował pochodzeniem Wałęsy, to ten BOLEK nigdy by nie został przewodniczącym Solidarności! Kto chce do władzy i na urzędy, MUSI położyć wszystkie karty na stół! TO ICH OBOWIĄZEK! Żądanie ujawniania swoich korzeni osób ubiegających się o urzędy jest po to,żeby SPOŁECZEŃSTWO mogło te osoby lepiej poznać.Ma do tego NIEZBYWALNE PRAWO! Ten kto nie chce ujawniać faktów ze swojego życia mówi,że ma coś do ukrycia, a wtedy nie może uzyskać naszego zaufania! Nie wolno ufać osobom,które nie są transparentne! że Pani nie przyjmuje tego do wiadomości,bo to oznacza dla pani poważne konsekwencje! Pani jest niebezoiecznym SZKODNIKIEM!

Jak to wszystko pomalutku się składa i tylko czytać i kojarzyć medialne fakty i co mi wyszło, otóż Pisze się teraz o niewątpliwych skłonnościach pedofilskich Putina, pisze się też o 2 -letnim pobycie w ZSRR tego NOWOCZESNEGO następcy "PalącegoKota" to skojarzenie wydaje się być oczywiste. Czyżby on z partnera został On co najmniej sojusznikiem a może my tylko pseudonimu nie znamy, bo usiłując sabotowanie takich zdecydowanie PRO-POLSKICH zmian proponowanych przez rząd PiS, to wygląda mi na inklinacje zdecydowanie pro-sowieckie a zatem jawnie zdradzieckie.

Proszę mi wyjaśnić co oznacza: "mija się z prawdą"? Czy chodzi o to, że prawda szła z przeciwnej strony a ja minąłem się z nią nie zauważając jej?
Dla kogoś, kto wyznaje ósme przykazanie Boże nie ma czegoś takiego, to po prostu KŁAMSTWO !!!

Nie jest bezpiecznie mówić wprost np grubej babie że jest gruba. To się nazywa polityka.
Gdzieś wyczytałem, że polityk to człowiek, który potrafi powiedzieć sp**laj tak, że poczujesz podniecenie na nadchodzącą przygodę.

To jest totalny Monty Python...

Między 1983 a 1985 byłem w Iraku. I co - jakiś debil zarzuci mi że jestem członkiem Alkaidy? I to jest niezależne dziennikarstwo?

Mój ojciec pracował w Libii w latach 80-tych..... to islamista! tylko się ukrywa

Do Valery 76, debilem to może jesteś ty. Al-Ka'ida jako sunnicka organizacja posługująca się metodami terrorystycznymi stworzona została w 1988 roku przez Abd Allaha Azzama , czyli trudno było ci stać się członkiem organizacji , która podówczas jeszcze nie istniała. Ale jest wysoce prawdopodobne , że pracowałeś dla wywiadu sowieckiego GRU aktywnie wspierającego rząd Iraku w 8-letniej wojnie z Iranem. Stąd zapewne teraz twoje posty.

ok ale czy ty człowieku strzelałeś z karabinu do POLAKÓW czy do wroga...a petru mając miliony na kontach...ukrywając swoje pieniądze namówił ludzi jeszcze na wiosnę 2015 roku żeby brać we frankach kredyty - a frank LECIAŁ wtedy na łeb na szyje i Europa się wycofywała z franka...to on ekonomista milioner tak ludziom bzdurnie radził...?? panie obejrzyj sobie pan rozmowę słynną w internecie Petru vs KUKIZ... to zmienisz pan zdanie...

PiS namawiał na kredyty znacznie wczesniej, sprzeciwiając się decyzji KNF o ograniczeniu walutowych kredytów na mieszkania. Wtedy krzyczeli, że to ograniczy dostęp do mieszkań.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl