Kto wpuścił KOD do Parlamentu Europejskiego? KOD nie wie. "To kompletnie nieistotne"

facebook.com/GuyVerhofstadt/photos

- Nie mamy obecnie (w biurze) pełnej informacji, kto zapewnił wejściówki. Ktoś z naszych rozmówców lub wskazanych przez nich osób - poinformowali nas przedstawiciele Komitetu Obrony Demokracji. Zdaniem biura KOD to "technikalia", które "są kompletnie nieistotne". Jak przekonuje komitet, trzeba przekonać liderów frakcji w Parlamencie Europejskim, "że sankcje czy restrykcje, jeżeli muszą być, powinny być skierowane wobec rządu i liderów antydemokratycznej większości parlamentarnej”.

Jak pisaliśmy na portalu niezalezna.pl, przedstawiciele Komitetu Obrony Demokracji polecieli do Strasburga, by zabiegać u europosłów o interwencję wobec Polski. Były członek Platformy Obywatelskiej, wiceprzewodniczący Komitetu Obrony Demokracji Radomir Szumełda i szef KOD na Pomorzu, opublikował wspólne zdjęcie z liderem KOD Mateuszem Kijowskim na warszawskim lotnisku im. Fryderyka Chopina. „W drodze do Strasburga” - podpisał swoje zdjęcie Szumełda.



Dlaczego KOD leci do Parlamentu Europejskiego?

- Trzeba przekonać Europę, że nie powinna karać Polaków. Że za błędy rządu powstałego w wyniku głosowania 18% uprawnionych do głosowania nie może odpowiadać całe społeczeństwo. Że sankcje czy restrykcje, jeżeli muszą być, powinny być skierowane wobec rządu i liderów antydemokratycznej większości parlamentarnej, a nie wobec całego narodu. Że karanie nas wszystkich może wspierać antyeuropejskie nastroje i wspierać dalsze oddalanie Polski od Europy.

Trzeba też Europę przekonać, że jej zdecydowane i wyraziste stanowisko może nam pomóc wrócić na drogę członków wspólnoty. Że tylko jej wyraźne wsparcie naszego dążenia do demokracji i sprzeciwu wobec demontażu ustroju pomoże nam zawrócić z drogi do wyjścia z Unii Europejskiej

- czytamy na stronie Komitetu.


CZYTAJ WIĘCEJ: ​Żenujące tłumaczenie Mateusza Kijowskiego. Nie protestował za rządów PO, bo… na to „nie wpadł”

W ramach swoich zadań KOD-owcy spotkali się z Guy Verhofstadtem, Rebeccą Harms (współprzewodnicząca Zielonych  w Parlamencie Europejskim), Javierem Moreno Sanchezem (sekretarz generalny Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów) i z Josefem Weidenholzerem (wiceprzewodniczący Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów). Planowane było też spotkanie z Estebanem Gonzalesem Ponsem, hiszpańskim politykiem z Partii Ludowej, w której zasiadają europosłowie Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. - Lider frakcji ECR nie odpowiedział na naszą propozycję spotkania - ubolewa KOD.



- Spotkałem się z przedstawicielami KOD. Jesteśmy bardzo zaniepokojeni paraliżem Trybunału Konstytucyjnego w Polsce. Jestem pewien, że polska opozycja i społeczeństwo obywatelskie powstrzymają rząd PiS przed atakami na TK – napisał na Facebooku, publikując powyższe zdjęcie, Verhofstadt. Jak podkreślił, ruchy antypisowskie w Polsce „mogą liczyć na nasze wsparcie”.

Po ujawnieniu informacji o wyjeździe Kijowskiego, Szumełdy i towarzyszy pojawiły się pytania m. in. o to, jak to możliwe, że Mateusza Kijowskiego - który przyznaje się do niepłacenia w całości zasądzonych alimentów - stać na wyjazdy do Strasburga. ​„Kto sponsoruje ten wyjazd?” – pytał na Twitterze dziennikarz „Do Rzeczy” Rafał Ziemkiewicz.

Zwróciliśmy się bezpośrednio do KOD, by podali szczegóły swojego wyjazdu. Jak informuje nas biuro Komitetu "KOD sam sobie zorganizował wyjazd oraz wszystkie spotkania". Nie dostaliśmy niestety szczegółowej odpowiedzi, skąd pochodzą te środki.

Co ciekawe, KOD twierdzi, że nie jest w stanie powiedzieć... kto ich do Parlamentu Europejskiego zaprosił i kto załatwił wejściówki.

- Spotkania były umówione w odpowiedzi na nasze zapytania wobec polityków. (...) Nie mamy obecnie (w biurze) pełnej informacji, kto zapewnił wejściówki. Ktoś z naszych rozmówców lub wskazanych przez nich osób. Wszyscy deklarowali pomoc w tym względzie. To technikalia i są kompletnie nieistotne

- odpowiedziało nam biuro Komitetu.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Dr Fedyszak-Radziejowska wskazuje na kolejny problem w wymiarze sprawiedliwości. "To powinno się zmienić"

/ screen TVP Info

- Dla przywrócenia praworządności na poziomie sądów i aresztów lepiej, gdyby pan senator przeszedł tę lekcję, może wówczas to środowisko przekonało, by tymczasowy areszt nie trwał tak długo. To czasem wygląda tak, że w czasie oczekiwania w areszcie widać słabość wymiaru sprawiedliwości. To jest rzecz, która powinna się zmienić - komentowała sprawę decyzji Senatu dotyczącej Stanisława Koguta dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, doradca prezydenta RP.

Pierwszym poruszanym w Woronicza 17 tematem była decyzja Senatu ws. senatora Stanisława Koguta. Senat nie wyraził bowiem zgody na jego zatrzymanie i tymczasowy areszt, o co wnioskowała prokuratura. Taka decyzja senatorów przyjęta została bardzo negatywnie w kierownictwie Prawa i Sprawiedliwości.

- Nie wyobrażam sobie, żeby senatorowie decydowali nie mając dostępu do materiałów. Musi być jakieś merytoryczne odwołanie w odniesieniu do pewnych informacji (...) Dla przywrócenia praworządności na poziomie sądów i aresztów lepiej, gdyby pan senator przeszedł tę lekcję, może wówczas to środowisko przekonało, by tymczasowy areszt nie trwał tak długo. To czasem wygląda tak, że w czasie oczekiwania w areszcie widać słabość wymiaru sprawiedliwości. To jest rzecz, która powinna się zmienić

- stwierdził dr Fedyszak-Radziejowska.

Doradca z otoczenia prezydenta zaznaczyła także, że rozsądnym pomysłem byłoby sprawienie, by immunitet nie był dwustopniowy i jego zrzeczenie się nie wymagało dodatkowego głosowania w parlamencie nad zatrzymaniem czy aresztowaniem. Nie wykluczyła, że projekt taki zostanie niedługo opracowany przez Kancelarię Prezydenta.

Zebrani w studiu goście debatowali także nad sprawą objęcia kierownictwa nad wydziałem prawa na kieleckim Uniwersytecie Jana Kochanowskiego przez Jerzego Jaskiernię, w przeszłości zarejestrowanego jako tajny współpracownik bezpieki o pseudonimie "Prymus".

Dr Barbara Fedyszak-Radziejowska wskazała, że istotnym doświadczeniem przy takich sprawach była dla niej praca w Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej.Jaskiernia nie był kłamcą lustracyjnym

- Mniej więcej po połowie podzieliliśmy jako społeczeństwo w ocenie wagi tego, czy ktoś był TW czy nie. Na poziomie opinii publicznej problem jest złożony. Na poziomie funkcji kierowniczych sprawa wygląda inaczej, są zawody zaufania publicznego, gdzie osoba z agenturalną przeszłością lub kłamca lustracyjny jest niepożądany (...) Środowisko akademickie samo z siebie powinno jednak dbać o przestrzeganie pewnych reguł

 - powiedziała.

Za "nie najlepszą" decyzję uczelni z Kielc uznał także poseł PO, Czesław Mroczek

- To jest nienormalne, że tacy ludzie, takie dinozaury komunistyczne obejmują stanowiska na uczelniach. Brakuje etycznej i moralnej refleksji

- dodał Ryszard Czarnecki.

Goście Michała Rachonia skomentowali również słowa prof. Wiesława Biniendy w odniesieniu do wyników badań przeprowadzonych przez Franka Taylora w ramach prac podkomisji smoleńskiej.

- To nie był wypadek, to był zamach. Ładunki wybuchowe, które zostały zainstalowane w slocie, nie mogły być zainstalowane w Polsce, także odpowiedzialna za eksplozje jest Rosja

- powiedział prof. Binienda w programie TV Republika "10/04/2010. Fakty".

CZYTAJ WIĘCEJ: Dowody Franka Taylora nie pozostawiają złudzeń

Paweł Bejda z PSL wyraził obawę, że tego typu "wypowiedzi bezpośrednio oskarżające Rosję, czyli przecież mocarstwo, mogą doprowadzić do kryzysu politycznego".

- Prof. Binienda ma 100 razy większą wiedzę niż ja i panowie

- stwierdził krótko Ryszard Czarnecki.

Dr Fedyszak-Radziejowska podkreśliła konieczność oddania należytego szacunku osiągnięciom konferencji smoleńskich.

- Tam uczeni nie dostali żadnego grantu, złożyli się sami, by móc pracować. Spotkały ich szykany, dużo ryzykowali. Czas najwyższy, by politycy dostrzegli konferencje smoleńskie

- zaapelowała.

CZYTAJ WIĘCEJ: Końcowy dokument konferencji smoleńskich

 

Źródło: TVP Info, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl