Niemieccy kolonizatorzy kontratakują. Kto stoi za atakiem na Polskę

Innovation Union

Grzegorz Wierzchołowski

Współzałożyciel portalu niezależna.pl, którego jest redaktorem naczelnym. Publikuje również w tygodniku „Gazeta Polska”, dzienniku „Gazeta Polska Codziennie” i miesięczniku „Nowe Państwo”.

Kontakt z autorem

Za unijną debatą na temat praworządności w Polsce stoją ludzie powiązani z Radą Gospodarczą CDU – zespołem najpotężniejszych obecnie lobbystów w Europie, czerpiących gigantyczne zyski z inwestycji w mniej zamożnych państwach Unii. Dla ludzi, którzy kontrolują dziś kluczowe sektory gospodarcze w wielu krajach unijnych, m.in. w Grecji i Polsce, każdy narodowy rząd nierealizujący interesów niemieckich jest zagrożeniem - pisze w najnowszym numerze „Gazeta Polska”.

„Wiele przemawia za uruchomieniem teraz mechanizmu kontroli praworządności i objęciem Warszawy nadzorem” – ostrzegał Polaków 3 stycznia 2016 r. na łamach dziennika „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung” Guenther Oettinger, eurokomisarz ds. gospodarki cyfrowej i społeczeństwa. To właśnie ten niemiecki polityk był inicjatorem debaty na temat „praworządności w Polsce” na forum Komisji Europejskiej. On też krytykował przegłosowaną przez PiS ustawę medialną jako „samowolę”.

Kim jest Oettinger? To jeden z najbliższych współpracowników kanclerz Niemiec i szefowej CDU Angeli Merkel. Tajemnicą poliszynela jest, że to właśnie niemiecka przywódczyni zdecydowała o tym, że Oettinger w 2010 r. został eurokomisarzem ds. energii, a w 2014 r. komisarzem ds. gospodarki cyfrowej i społeczeństwa. Tę drugą nominację Niemiec otrzymał mimo wielu kontrowersyjnych wypowiedzi na wcześniejszym stanowisku. Oettinger pozwalał sobie bowiem na publiczną krytykę rządów Włoch, Bułgarii i Rumunii; zaproponował też, by w najbardziej zadłużonych krajach Unii flagi UE opuszczone zostały do połowy masztu.

Atakujący Polskę eurokomisarz jest jednak przede wszystkim – o czym w polskich mediach się w ogóle nie mówi – członkiem Rady Gospodarczej CDU, czyli partii kierowanej przez Angelę Merkel. Owa Rada to dziś tak naprawdę zespół najpotężniejszych lobbystów w Europie, czerpiących gigantyczne zyski z inwestycji w mniej zamożnych państwach Unii. Sztandarowym przykładem jest tu Grecja, będąca dla niemieckich oligarchów powiązanych z partią Merkel prawdziwym eldorado.

Spójrzmy np. na kluczową ze względów bezpieczeństwa i ekonomii kontrolę nad portami lotniczymi. Gdy Ateny zostały wciągnięte w spiralę zadłużenia, Niemcy ostro zaczęli domagać się od Greków wprowadzenia surowego planu oszczędnościowego, który polegał w dużej mierze na wyprzedaży majątku narodowego. Pod młotek poszło wówczas m.in. czternaście państwowych greckich lotnisk, m.in. w Salonikach oraz na wyspach Korfu, Rodos, Kos i Santorini. Była to pierwsza prywatyzacyjna decyzja rządu Aleksisa Tsiprasa, który początkowo przeciwstawiał się programowi wyprzedaży. Zgodę gabinetu Tsiprasa na prywatyzację majątku uzyskano, grożąc wstrzymaniem unijnego „planu ratunkowego” dla Aten.

Kto przejął bezcenne greckie lotniska za zaledwie 1,2 mld euro? Frankfurcka spółka Fraport AG, której dyrektorem generalnym jest Stefan Schulte, niemiecki menedżer (w swojej karierze związany m.in. z Deutsche Bank i Deutsche Post), a zarazem – co ujawnił portal Niezależna.pl – członek Rady Gospodarczej CDU. Okazuje się więc, że w wyniku unijno-greckich ustaleń, prowadzonych pod dyktando Angeli Merkel, w prywatne ręce jej doradcy trafiło kilkanaście państwowych greckich lotnisk.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.
Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Policja nie wie gdzie jest Abujakub. Mógł…

Zrobił cieszynkę i… zerwał więzadła

Wypadek w parku linowym. 14-latka jest w…

87. urodziny Jana Olszewskiego

RCB ostrzega - mocne opady deszczu

Tak mocno Unii dawno nikt nie opisał. „Bruksela zrzeka się swojej wiary"; "trzeba bronić granic"

europarl.eu

Węgrzy znów muszą dziś bronić granic kraju – oświadczył prezydent Węgier Janos Ader podczas uroczystości w Budapeszcie z okazji święta państwowego, Dnia św. Stefana, pierwszego króla Węgier.

- Bezpieczeństwo oznacza dziś co innego niż choćby dekadę temu: znów musimy bronić naszych granic, musimy bronić tego niezależnego, wolnego i europejskiego kraju, który uformowała ofiara, charakter i praca milionów Węgrów – powiedział Ader podczas uroczystości promocji oficerów na placu Kossutha.

Według Adera niecałe 30 lat pod odzyskaniu przez Węgry niepodległości „powinniśmy znów zdać sobie sprawę, że tylko to może być naprawdę nasze, co jesteśmy w stanie wciąż od nowa obronić”.

Minister obrony narodowej Istvan Simicsko podkreślił zaś podczas uroczystości, że święto założenia państwa to zarazem święto wiary chrześcijańskiej Węgrów.

- Tylko otrzymana od św. Stefana wiara chrześcijańska może nas pchać do przodu – ocenił Simicsko. Tymczasem w jego opinii wygląda na to, że „Bruksela zrzeka się swojej wiary i traci swój fundament”.

Jego zdaniem, aby dzieci i wnuki mogły żyć jako Węgrzy i zachować Węgry, należy obronić granice kraju i występować przeciwko takim zagrożeniom jak masowa nielegalna imigracja czy terroryzm.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Msza św. w intencji śp. Marii Kaczyńskiej

Matka zamachowca: "Oddaj się w ręce…

Turcja: udaremniono zamach bombowy

Polskie rodziny utknęły na lotnisku w Korfu

Pomylili flagi Polski i Indonezji. Żenująca…

Policja nie wie gdzie jest Abujakub. Mógł opuścić kraj

/ twitter.com/printscreen

Szef regionalnej policji w Katalonii Josep Lluis Trapero oświadczył dziś, że nie wiadomo, czy poszukiwany w związku z zamachami Marokańczyk Junes Abujakub nadal znajduje się w kraju. Służby nie wykluczają, że terrorysta wyjechał do Francji.

Trapero przyznał, że policja nie wie, gdzie znajduje się poszukiwany Marokańczyk. Nie wykluczył też, że Abujakub przedostał się do Francji.

W ramach poszukiwań 23-latka zaostrzono kontrole na hiszpańsko-francuskiej granicy, w miejscowości La Jonquera.

Trapero nie potwierdził, że to właśnie poszukiwany mężczyzna był kierowcą furgonetki, która wjechała w tłum ludzi na promenadzie Las Ramblas w Barcelonie. 

Powołując się na źródło w policji agencja AP ujawnia, że przy użyciu karty kredytowej ukrywającego się Abujakuba wypożyczono trzy furgonetki. Jednej użyto podczas ataku w Barcelonie. Drugą znaleziono w Vic, 70 km na północ od Barcelony na drodze do Ripoll, gdzie mieszkali główni podejrzani ws. ataku. Trzecia była w samym Ripoll.

Śledczy są przekonani, że terroryści chcieli wypełnić furgonetki materiałami wybuchowymi i dokonać ataku na wielką skalę. Ich plany zmieniły się jednak po eksplozji w Alcanar.

W czwartkowym zamachu na Las Ramblas oraz w piątkowym ataku w Cambrils, zginęło łącznie 14 osób, a ponad 130 zostało rannych. Do tej pory hiszpańska policja zabiła pięciu terrorystów i aresztowała czterech.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Groźnie było w Chorzowie. Pożar fosforu

Zmarł aktor znany z "Predatora"

Ukraina: ponad 2,7 tys. cywilnych ofiar

Poszkodowani w nawałnicach będą zwolnieni…

Finlandia: nie podniesiono poziomu alertu

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl