"Halicz", powstaniec warszawski, może poszczycić się wspaniałym życiorysem. W powstaniu przeszedł cały szlak bojowy batalionu Zośka - od Woli przez Stare Miasto do Czerniakowa. Uczestniczył w wyzwalaniu Gęsiówki. Ranny na Starówce, wraz z kolegami kanałami przedostał się do Śródmieścia.
Po upadku powstania warszawskiego dostał się do obozu w Pruszkowie. Stamtąd uciekł do Podkowy Leśnej, gdzie jego rodzina miała mieszkanie. W styczniu 1945 r. został aresztowany przez NKWD, ale po kilkutygodniowym pobycie w areszcie zdołał uciec. Przeniósł się do Łodzi, gdzie szybko stał się uczestnikiem drugiej konspiracji. Należał do tzw. oddziału Kmity, którego głównym zadaniem było ubezpieczenie pułkownika Jana Mazurkiewicza. W 1950 r. został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa i przewieziony do Warszawy. Przebywał początkowo w areszcie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego na ul. Koszykowej, po czym w więzieniu przy ul. Cyryla i Metodego na Pradze. Stamtąd przeniesiony do więzienia karno-śledczego nr III. Wreszcie w groteskowym procesie został oskarżony o próbę obalenia siłą ustroju Polski Ludowej oraz oskarżony o zabójstwo Kazimierza Jackowskiego, żołnierza AK. Kończykowski trafił do więzienia, skazany na 15 lat, ale wyszedł na szczęście już w 1953 r. Czterdzieści lat później został zrehabilitowany.
Historię powstańca opisał Jarosław Wróblewski - nasz redakcyjny kolega - w książce "Zośkowiec". Autor książki był dziś oczywiście na urodzinach Henryka Kończykowskiego. Ale mało kto spodziewał się, że w domu powstańca zjawi się Andrzej Duda. Prezydent RP złożył bohaterowi życzenia, a także wręczył kwiaty i prezent. Spotkanie przebiegło w niezwykle sympatycznej atmosferze, co widać na zdjęciach:

Od lewej: Andrzej Duda, Henryk Kończykowski, Jarosław Wróblewski. Fot. Andrzej Hrechorowicz/Kancelaria Prezydenta

fot. Andrzej Hrechorowicz/Kancelaria Prezydenta

fot. Andrzej Hrechorowicz/Kancelaria Prezydenta