Barbara Bubula odpowiadając na pytania posłów w trakcie debaty nad ustawą medialną przedstawiała przygotowany przez siebie raport o „Wiadomościach” TVP przedstawiając dowody o sposobie informowania, a w zasadzie braku informowania Polaków o najważniejszych wydarzeniach w kraju.
Nie spodobało się to prowadzącej obrady wicemarszałek Sejmu Małgorzacie Kidawie-Błońskiej, która wielokrotnie upomniała poseł Bubulę, a następnie odebrała jej głos i zarządziła przerwę do 16:00.
Po decyzji Kidawy-Błońskiej posłowie PiS zaczęli skandować: „Wolność słowa! Wolność Słowa!”.
- Uniemożliwiono odpowiedzi na pytania. Pokazywały one prawdę o tym, jak wyglądały media publiczne pod rządami PO. To, co działo się na sali, było informowaniem obywateli, dlaczego dokonujemy tej zmiany. Pani marszałek uniemożliwiła dokończenie odpowiedzi na pytania. Będziemy wnioskować o jej upomnienie. Cenzurowanie posła sprawozdawcy jest niedopuszczalne. To pokazuje jak bardzo źle prowadzi debaty marszałek Kidawa-Błońska – oświadczył poseł PiS Parek Suski.