Dlaczego CBA zabezpieczyło dokumenty należące do prezesa Giełdy Papierów Wartościowych Pawła Tamborskiego?
Nie jest zaskoczeniem, że takie działania były prowadzone, tym bardziej, że śledztwo w tej sprawie było podjęte przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie. To jest normalne, że jednym elementów działań było zabezpieczenie dokumentów, które są badane. Podejrzewam, że ta sprawa jest bardzo rozwojowa. Gdy do wyborów pozostało półtora tygodnia, taka akcja wybitnie jest kojarzona jako uderzenie w wiceministra skarbu. Jest więc kojarzona politycznie.
Akcja ma związek z nieżyjącym już Janem Kulczykiem?
Nie wiem, jakie dokumenty zostały zabezpieczone, więc mogę powiedzieć tylko tyle, że pamiętam, że śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie to śledztwo dotyczące prywatyzacji Ciechu. On został nabyty przez jedną ze spółek śp. Jana Kulczyka, więc jeśli działania CBA dotyczą tej transakcji, to musi się to łączyć z tą sprawą.
Prywatyzację Ciechu można zaliczyć do dużych afer, które wybuchły w czasach rządów Platformy Obywatelskiej?
Nie chciałbym tak mówić, bo nikomu jeszcze nie przedstawiono żadnych zarzutów i nie mówiono, że były tam jakieś gigantyczne nieprawidłowości. Na pewno jest tak, że była to transakcja, która budziła kontrowersje, choćby przez notatki CBA, które zostały ujawnione przez Cezarego Gmyza w Telewizji Republika. Jednak byłbym daleki od tego, że jest to afera PO, ponieważ nie znamy skali nieprawidłowości.
Do wyborów parlamentarnych już tylko jedenaście dni. Czy dowiemy się w tym czasie o czymś, co wstrząśnie Polską?
Jak widać kampania jest bardzo brutalna i wcale bym się nie zdziwił, gdyby jakieś sprawy ujrzały światło dzienne.