Jak informuje serwis kresy24.pl, Rosja zaliczyła spektakularną kompromitację. Planowany ostrzał z rejonu Morza Kaspijskiego to wielki blamaż. Choć oficjalne komunikaty rosyjskiego resortu obrony twierdzą, iż okręty wystrzeliły 26 rakiet Kalibr-NK w cele Państwa Islamskiego w Syrii, aby osiągnąć cel, pociski musiałyby przelecieć ok. 1500 km i do tego jeszcze precyzyjnie trafić w cele. Okazuje się jednak, że jest to niemożliwe, ponieważ rakiety te określane również mianem SS-N-27 Sizzler mają zasięg jedynie... 300 km.
Komunikat rosyjskiego MON natychmiast został wyśmiany przez wojskowych ekspertów na całym świecie. Przypominali, że niedawno to właśnie rosyjski resort obrony informował o zasięgu 300 km. Pikanterii dodaje fakt, że aby ratować sytuację kremlowska propaganda zaczęła „majstrować” przy dostępnych w internecie informacjach na temat rakiet.
Tylko w ciągu środowego popołudnia hasło to w Wikipedii było edytowane ponad 50 razy, gdyż autorzy raz po raz przywracali prawdziwą informację o zasięgu rakiet, zaś służby Kremla ponownie usiłowały ją zmienić – informuje serwis kresy24.pl