Co za tupet! Zmienili budżet, aby znaleźć miliony na odprawy dla ministrów

Tomasz Hamrat

Już kilka miesięcy temu Ewa Kopacz i jej ekipa przewidziała swoją porażkę? W projekcie ustawy budżetowej na przyszły rok wprowadzono zmiany, które zapewnią gigantyczne pieniądze na odprawy dla najważniejszych polityków koalicji. Chodzi o - bagatela! - ponad 14 milionów złotych.

O skandalicznej zmianie w projekcie budżetu pisze "Super Express", który ujawnia, że kluczowe korekty wprowadzono po wyborach prezydenckich i porażce Bronisława Komorowskiego. To miało sprawić "że Ewa Kopacz realnie zaczęła liczyć się z oddaniem władzy w ręce PiS. Namacalnym dowodem na to jest projekt budżetu państwa na 2016 r."

"Wśród budżetowych zapisów znalazła się pozycja zabezpieczająca interesy prominentów Platformy Obywatelskiej. To tzw. rezerwa przeznaczona m.in. na zwiększenie wynagrodzeń przeznaczonych na wypłaty wynagrodzeń dla osób odwołanych z kierowniczych stanowisk państwowych. Jej wysokość w zeszłym roku wynosiła raptem kilka milionów złotych. Teraz zwiększyła się trzykrotnie - aż do 14 mln zł!" - czytamy na se.pl

Co ważne, trzymiesięczne odprawy dostaną nie tylko ministrowie i ich zastępcy, ale także kilkudziesięciu innych urzędników, wśród nich są szefowie urzędów centralnych i wojewodowie.
Źródło: se.pl,niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

A opozycja pęka. Wykluczony poseł PO twardo: "To władze Platformy popełniły błąd"

/ jacektomczak.pl

Jacek Tomczak, jeden z trojga posłów, których w zeszłym tygodniu wykluczył z partii zarząd PO, poinformował, że nie zamierza odwoływać się od uchwały w tej sprawie. - To władze Platformy popełniły błąd i powinny wycofać się ze swej decyzji - powiedział polityk.

Troje posłów: Jacek Tomczak, Joanna Fabisiak i Marek Biernacki zostali usunięci z Platformy za głosowanie wbrew stanowisku władz partii i klubu w sprawie projektów ustaw zmieniających przepisy aborcyjne. Wyrzuceni politycy opowiedzieli się za skierowaniem do dalszych prac w sejmowej komisji projektu zaostrzającego prawo i odrzuceniem propozycji liberalizującej obecne regulacje. Większość PO opowiedziała się za rozstrzygnięciem odwrotnym. Podczas obu sejmowych głosowań w klubie PO obowiązywała dyscyplina, którą - jak uznał zarząd ugrupowania - Tomczak, Fabisiak i Biernacki złamali.

Jacek Tomczak, który jeszcze kilka dni temu rozważał odwołanie się od uchwały zarządu o wykluczeniu z Platformy, powiedział dziś, iż podjął decyzję, że nie podejmie takiego kroku.

Jak podkreślił, w ostatnich dniach otrzymał wiele głosów wsparcia od niedawnych kolegów partyjnych, którzy - jak on - mają poglądy konserwatywne. "Nie będą składał żadnego odwołania w tej sytuacji, ponieważ uważam, iż to nie ja popełniłem błąd, nie ja zachowałem się niewłaściwie. Błąd popełniły władze partii i to one powinny się wycofać z tej błędnej decyzji" - dodał Tomczak.

Według niego po decyzji zarządu o wykluczeniu trojga posłów, inni konserwatywni posłowie PO zastanawiają się, czy mają jeszcze prawo głosowania zgodnie z własnym sumieniem. "Doszliśmy do przedziwnego etapu, że Platforma jest jedynym ugrupowaniem w parlamencie, które wprowadza dyscyplinę w sprawach sumienia" - ocenił polityk. Przypomniał, że on sam jest zwolennikiem ochrony życia i zawsze - jako poseł - głosował za przepisami, które wzmacniają taką ochronę.

Z rozmów z posłami Platformy wynika, że wykluczenie Tomczaka, Fabisiak i Biernackiego wywołało sprzeciw innych posłów Platformy, którzy podzielają ich konserwatywne przekonania.

Z uchwałą zarządu nie zgadzają się m.in. Czesław Mroczek i Tomasz Głogowski, którzy nie wzięli udziału w głosowaniach nad projektami zmian przepisów regulujących zasady dopuszczalności przerywania ciąży. "PO ma przecież swój program odnoszący się do aborcji. Popieramy obowiązujące przepisy i ta sytuacja, która ma miejsce od kilku dni, pokazuje jak ważną rolę pełni centrum polityczne, partia centrowa, która jest takim stabilizatorem. Platforma w tej sprawie powinna się trzymać swego i nie powinna wyrzucać posłów, którzy absolutnie przecież nie porzucają programu Platformy" - przekonywał niedawno Mroczek.

Podobny pogląd ma Głogowski. "Chciałbym, że decyzja o wykluczeniu została cofnięta" - zaznaczył poseł.

Tomczak powiedział dziś, że nie rozważa przystąpienia do jakiejkolwiek innej partii politycznej lub klubu w Sejmie. Nieoficjalnie od polityków opozycji można usłyszeć, że wykluczona z PO trójka otrzymała ostatnio propozycję przystąpienia do PSL i Porozumienia - formacji, której założycielem i prezesem jest wicepremier Jarosław Gowin.

Do partii Gowina przystąpił dzisiaj podlaski poseł PSL Mieczysław Baszko. Utrata tego parlamentarzysty powoduje, że 15-osobowy dotychczas klub Stronnictwa przestaje istnieć (zgodnie z regulaminem Sejmu klub tworzy 15 posłów; jeśli jest ich mniej, mogą tylko powołać koło).

Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapewniał jednak dziś w Kraśniku, że klub ludowców nie przestanie istnieć. Dał do zrozumienia, że wkrótce zasilą go nowi posłowie. Sprawa ma wyjaśnić się w przyszłym tygodniu.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl