Wałęsa, pytany przez TVN24 o sprawę nielegalnych imigrantów zalewających Europę, stwierdził, że „musimy się jakoś podzielić”. – Wiadomo, jedna parafia jest bogatsza, inna biedniejsza, ale powinniśmy maksymalnie jednak zrozumieć tych ludzi i ich ratować – oznajmił były prezydent.
Dodawał też, że „trzeba się podzielić ostatnią kromką chleba, jesteśmy ludźmi”. – Oni są w tragicznej sytuacji. Mają ich pozabijać? – pytał Wałęsa.
Według niego, Europa powinna pomyśleć również o tym, żeby pomóc imigrantom zaprowadzić pokój w ich ojczyźnie. Nie wykluczył, że jakimś rozwiązaniem byłaby interwencja zbrojna, choć od razu zaznaczył, że jako laureatowi Pokojowej Nagrody Nobla nie wypada mu tego sugerować.
Wałęsę zapytano też, czy i on przyjąłby uchodźców do swojego domu. Oczywiście zadeklarował, że jak najbardziej, ale jednocześnie postawił pewien warunek. – Muszę to z żoną ustalić, ale ja jestem za tym, żeby przyjąć ich nawet do własnego domu – oświadczył były prezydent.
Co na to Danuta Wałęsa?