Temperatura w Warszawie szaleje. Wszystko przez decyzje Gronkiewicz-Waltz?

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Magdalena Piejko

Kierowniczka działu „Kultura” w „Gazecie Polskiej”. Związana także z telewizją Republika, gdzie wydaje m.in. program „10.04.2010. FAKTY”.

Kontakt z autorem

Aktywiści miejscy obwiniają prezydent stolicy o to, że swoimi decyzjami przyczyniła się do powiększenia obszaru tzw. „warszawskiej wyspy ciepła”. „W ciągu sześciu lat prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz wycięto ponad 140 tysięcy dorosłych drzew. Zabudowano też kliny napowietrzające m.in. wycięto park nad Jeziorkiem Gocławskim a wcześniej w miejsce innego klina zbudowano Marinę Mokotów” – piszą członkowie stowarzyszenia „Miasto jest nasze”.

Na facebookowej stronie stowarzyszenia „Miasto jest nasze” mieszkańcy stolicy komentują satelitarną mapę termiczną Warszawy opublikowaną w pracy dr hab. Barbary Sudnik-Wójcikowskiej z Zakładu Ekologii Roślin i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Warszawskiego.

Przeprowadzona dla Warszawy (a także dla innych miast) analiza bogactwa florystycznego (liczby gatunków roślin na danej powierzchni, np. na 1 km2), potwierdziła, że wraz ze zwiększeniem intensywności oddziaływań człowieka, a więc w kierunku „ku centrum”, flora miasta wyraźnie ubożeje. Jednocześnie zmienia się udział we florze pewnych grup gatunków, np. wyraźnie większy procent stanowią gatunki ciepłolubne. Tak więc zarówno poszczególne gatunki, jak i flora jako całość, mogą być czułymi wskaźnikami zmian w środowisku

– napisała prof. Sudnik-Wójcikowska.

Aktywiści zauważają, że za danymi analizowanymi przez naukowców stoją konkretne polityczne decyzje prezydent Hanny Gronkiewicz Waltz.

Różnice temperatur w Warszawie latem wynoszą nawet 20 stopni Celsjusza. Na powstawanie wyspy ciepła ma wpływ wycinka drzew i betonowanie coraz większej powierzchni miasta

– piszą.

Drzewa mają ogromny wpływ na utrzymanie wilgotności i niskich temperatur. De facto żadna europejska stolica nie ma tak brudnego powietrza i takiego tempa wycinki drzew, budowy miejskich autostrad, pokrywanie asfaltem coraz większej powierzchni miasta. To WSZYSTKO jest polityką ratusza
– podkreślają na swojej stronie.

Internauci domagają się upublicznienia danych dotyczących wycinki drzew w Warszawie.

Żądamy utworzenia jednej, publicznej strony w BIP m.st. Warszawy, na której zainteresowani mieszkańcy, znaleźliby wszystkie wnioski oraz wydane decyzje dot. wycinki drzew na terenie Warszawy

– domagają się na facebookowej stronie wydarzenia „Jawność dla wycinki drzew” w którym bierze udział już ponad dwa tysiące internautów. Mieszkańcy Warszawy publikują tam zdjęcia podejrzanych i niczym nie wyjaśnionych wycinek drzew oraz niszczenia terenów zielonych w stolicy. W akcję ochrony zieleni zaangażowało się także stowarzyszenie „Nowy Żoliborz”.


Satelitarna mapa termalna Warszawy/zycieaklimat.edu.pl/print screen
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Sakiewicz mocno o Tusku: Mamy do czynienia ze zbrodniczym idiotą

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Mamy do czynienia (…) ze zbrodniczym idiotą, który nie chce się dowiedzieć, co i jak ustalał jego urzędnik w cztery oczy. Zginął prezydent. Donald Tusk po 10 kwietnia 2010 roku miał obowiązek zapoznać się i zapoznać też władze śledcze ze wszystkim, co tej sprawy dotyczyło - powiedział na antenie TVP Info redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasz Sakiewicz.

W programie Michała Rachonia „Minęła 20” rozmawiano o zeznaniach Donalda Tuska, który odpowiadał na pytania przed sądem w procesie byłego szefa jego kancelarii Tomasza Arabskiego. Sprawa dotyczy organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 roku.

Nie wiem, czy głównym celem jest obrona Tomasza Arabskiego, czy głównym celem jest obrona Donalda Tuska. Tusk zeznaje, jakby sam się bronił, bo gdyby inaczej zaznawał – a to już nie chodzi o to, że Tomasz Arabski mógłby odzyskać pamięć w odpowiedzi na to, co mógłby powiedzieć o nim Donald Tusk – ale też ta sprawa bezpośrednio obciąża Donalda Tuska

- mówił Sakiewicz.

Jak podkreślił, Tomasz Arabski był wykonawcą pewnych rzeczy, jednak z Putinem rozmawiał  sam Donald Tusk, podobnie jak Donald Tusk nadzorował służby.

Zdaniem Sakiewicza istotne są pytania: kto podjął decyzję o rozdzieleniu wizyt, „na pewno bez Donalda Tuska nie byłoby to możliwe” i kto podjął decyzję o obniżeniu rangi wizyty.

Obniżenie rangi, wykazywał Sakiewicz, to nie tylko jawne upokorzenie polskiego prezydenta, ale również jednoczesne obniżenie rangi bezpieczeństwa. 

Nie było oficerów BOR-u, nie było rozpoznania SKW (…), nie reagowano na bardzo niedobre sygnały, jak np. faks z możliwym ostrzeżeniem o ataku na samolot NAT-owski kilkanaście godzin przed tragedią 

- wyliczał. 

Według Tomasza Sakiewicza istotny etap tej tragedii zaczyna się restauracji w Moskwie. 

Mówienie o tym, że go to nie interesuje, jest absolutną drwiną również z członków Platformy Obywatelskiej, którzy tam zginęli

- powiedział.

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl