94-letni SS-man został skazany na 4 lata więzienia. A w Polsce zbrodniarze są bezkarni

youtube.com/HATKAR (print screen)

  

Oskar Groening, 94-letni były oficer SS, który pełnił funkcję księgowego w Auschwitz, został skazany na cztery lata więzienia za ułatwienie masowego mordu – orzekł dziś niemiecki sąd. Nazista mimo podeszłego wieku odpowie za swoje czyny. W Polsce wygląda to zupełnie inaczej - np. Czesław Kiszczak i Wojciech Jaruzelski wielokrotnie wykorzystywali swój "podeszły wiek" do unikania odpowiedzialności.
 
Proces Groeninga trwał niecałe cztery miesiące. Nazista został oskarżony o pomoc w zamordowaniu 300 tys. osób od maja do lipca 1944 r.
 
Niemiec w czasie wojny był członkiem paramilitarnej niemieckiej formacji nazistowskiej, podległej Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników (NSDAP). Był księgowym w nazistowskim obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Prokuratorzy udowodnili, że w wyniku pracy mężczyzny niemiecki obóz koncentracyjny funkcjonował bez zarzutów, dzięki czemu możliwe było zamordowanie setek ludzi.
 
Groening nigdy nie zaprzeczył, że służył w obozie, i zaakceptował winę moralną za swoje zbrodnie, ale zaprzeczył swojej odpowiedzialności karnej na podstawie tego, że nie był bezpośrednio zaangażowany w zabójstwa.
 
W Polsce normą jest, że procesy komunistycznych zbrodniarzy postępowania wobec nich są zawieszane lub przedłużane w nieskończoność. Było tak w przypadku rozpraw z udziałem Czesława Kiszczaka i Wojciecha Jaruzelskiego. Podeszłym wiekiem i złym stanem zdrowia motywowały też sądy złagodzone wyroki wobec funkcjonariuszy totalitarnego reżimu - było tak choćby w przypadku byłego oficera UB Jerzego Kędziory.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,dailymail.co.uk

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Bieszczady: możliwe załamanie pogody

/ jarekgrafik

  

W Bieszczadach i Beskidzie Niskim w ciągu dnia można spodziewać się załamania pogody. Mogą pojawić się opady deszczu. Po silnych wiatrach w ostatnich dniach na niektórych szlakach górskich leżą wiatrołomy.

"We wtorek rano w Ustrzykach Górnych były trzy stopnie Celsjusza. Jest pochmurnie. Wieje tam słaby wiatr, a widoczność nie przekracza jednego kilometra"

- powiedział ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Hubert Marek.

Z kolei w Cisnej termometry pokazywały cztery stopnie. W Cisnej jest bezwietrznie, a widać w promieniu pięciu kilometrów.

"W Bieszczadach w ciągu dnia należy spodziewać się ochłodzenie oraz opadów deszczu" - powiedział ratownik dyżurny.

Wybierający się w góry powinni pamiętać o odpowiednim stroju i obuwiu. "Warunki mamy późnojesienne. Konieczne są czapki i rękawiczki. Bierzemy też ze sobą termosy z ciepłą herbatą. Powyżej górnej granicy lasu, gdzie jest zero stopnia Celsjusza, odczuwalna temperatura powietrza wynosi kilka stopni poniżej zera" - dodał Marek.

Ratownik dyżurny zwrócił uwagę, że po ostatnich silnych wiatrach niektóre szlaki górskie tarasują połamane gałęzie, a czasami także drzewa.

Marek zauważył, że idąc w górę, turyści "zawsze powinni mieć naładowany telefon komórkowy", a w nim zainstalowaną aplikację "Ratunek". "Dzięki tej aplikacji łatwiej i szybciej możemy dotrzeć do poszkodowanych" - zaznaczył.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl