Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,​Piotr Lisiewicz,
04.05.2015 07:37

Korwin i Braun

Wielu z nas traktowało przez lata Janusza Korwin-Mikkego jako oryginała, co czasem bredzi, ale inteligentnie i z wdziękiem. Dlatego w czasach medialnego chłamu i PR u stanowi jakąś wartość.

Wielu z nas traktowało przez lata Janusza Korwin-Mikkego jako oryginała, co czasem bredzi, ale inteligentnie i z wdziękiem. Dlatego w czasach medialnego chłamu i PR u stanowi jakąś wartość. Momentem, od którego powinniśmy go traktować jak wroga, był Smoleńsk i wypowiedzi o tym, że ci, co mówią o zamachu, są paranoikami. Potem Korwin ogłosił – za Putinem – że snajperzy z majdanu szkoleni byli w Polsce.

To nie była już radosna twórczość, to mogło mieć straszne skutki dla Polaków, którzy żyją na terenach zajmowanych przez Rosjan. Wreszcie wczoraj strona „Rosyjska V kolumna w Polsce” opublikowała zdjęcia Korwina z Mateuszem Piskorskim, szefem otwarcie proputinowskiej Zmiany na konferencji w Damaszku. A tak przy okazji: czytam ogłoszenie na stronie wrocławskiego Kongresu Nowej Prawicy. W czasie zbierania podpisów poparcia dla kandydatów na prezydenta KNP apelowała do swoich członków, by popierali aż trzech kandydatów: skrajnie prorosyjskich Korwina i Jacka Wilka oraz Grzegorza Brauna, antyrosyjskiego tak bardzo, że nie wyklucza teorii „maskirowki”, zgodnie z którą w Smoleńsku spadł inny samolot niż ten, który wyleciał z Warszawy. A za nie mniejsze od Rosji zagrożenie dla Polski uważa USA. Ciekawe.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej