Przed taką prowokacją, mającą być „dowodem” na łamanie przez Kijów mińskich porozumień o zawieszeniu broni ostrzega płk Walentyn Fiediczew, zastępca dowódcy Operacji Antyterrotystycznej (ATO) Sił Zbrojnych Ukrainy.
- Oficjalnie informujemy, że ani polskich, ani niemieckich oddziałów w składzie sił ATO nie ma. Prowokacja ta została przygotowana przez rosyjskie jednostki wojny informacyjnej, mające odwrócić uwagę obywateli Rosji i społeczności międzynarodowej od bezspornego faktu przebywana rosyjskich regularnych wojsk na wschodzie Ukrainy – oznajmił płk Fiediczew.