- Nie musi być tutaj jakiegoś oświadczenia ze strony Polski, bo wystarczy, że Straż Graniczna ich nie przepuści. Posiadanie wizy Schengen nie jest żadną automatyczną przepustką do wjazdu do strefy Schengen, ponieważ decyduje zawsze Straż Graniczna danego państwa granicznego. Posiadanie wizy niemieckiej czy francuskiej niczego nie zmienia bo to państwo tranzytowe decyduje czy można wjechać na jego obszar. Jeśli Nocne Wilki pokazują swoją szowinistycznie imperialną naturę to Straż Graniczna powinna zareagować jednoznacznie negatywnie. To powinna być decyzja administracyjna - mówi Waszczykowski.
Poseł PiS pytany o Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński, który chce powitać i dać eskortę motocyklistom z Rosji na granicy w Brześciu wyjaśnia, że nie należy w ogóle porównywać Rajdu Katyńskiego z przejazdem Nocnych Wilków, ponieważ istnieje ryzyko, iż strona rosyjska wykorzysta sytuację tak, jak ma to miejsce w przypadku pomników Armii Czerwonej.
CZYTAJ WIĘCEJ: Motocykliści z Rajdu Katyńskiego chwalą się imprezami z Nocnymi Wilkami
- Rajdy Katyńskie są absolutnym wydarzeniem historycznym. Są rajdami w celu upamiętnienia ofiar ludzi, którzy zostali pomordowani 75 lat temu i nie odnoszą się do bieżącej polityki polsko-rosyjskiej. Nie powinniśmy więc sobie pozwalać na asymetrię. Rosjanie mogą to wykorzystywać jak w przypadku pomników, ale nie ma porównania, bo przejazd Nocnych Wilków ma na celu wspieranie bieżącej polityki Rosji i nie można sobie pozwalać na łączeniu tych kwestii razem - mówi Waszczykowski i dodaje: - Szkoda, że polscy motocykliści tego nie rozumieją i wykazują niezrozumiałe reakcje dla imperialnych działań swoich kolegów z klubu motocyklowego w Rosji - podsumowuje Witold Waszczykowski.
Ulubiony klub motocyklowy Władimira Putina - objęte sankcjami USA (za zbrojne działania na Krymie) Nocne Wilki - przejadą pod koniec kwietnia 2015 r. przez Polskę, zmierzając do Berlina. Oficjalnie po to, by świętować zwycięstwo Armii Czerwonej, choć znając ich dokonania, nie można wykluczyć prowokacji. Zwłaszcza że wczoraj przywódca Wilków Aleksander Załdostanow powiedział jednej z rosyjskich gazet, że ich "akcja zapewne nie podoba się potomkom tych Polaków, którzy byli policjantami i nadzorcami w gettach żydowskich".
To Nocne Wilki utworzyły oddziały rosyjskiej „samoobrony” na Krymie przed inwazją "zielonych ludzików" i przyczyniły się do powołania w Sewastopolu promoskiewskiej administracji. Lider klubu Aleksander Załdostanow chwali Józefa Stalina i utrzymuje serdeczne stosunki z byłym funkcjonariuszem KGB Władimirem Putinem.