Owsiak wystraszył się pozwu Telewizji Republika? „Mogę przeprosić pana Rachonia”

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

plk

Kontakt z autorem

Jerzy Owsiak najwyraźniej zdaje sobie sprawę z tego, że brutalne wyrzucenie z konferencji prasowej WOŚP dziennikarza TV Republika może mieć dla niego fatalne konsekwencje. Po tym, jak telewizja postanowiła go pozwać, Owsiak mocno spuścił z tonu i publicznie przeprasza Michała Rachonia.

Telewizja Republika postanowiła pozwać Jerzego Owsiaka po wydarzeniach, do których doszło podczas konferencji WOŚP. Na polecenie Owsiaka kilku mężczyzn siłą wyrzuciło dziennikarza Republiki, Michała Rachonia, ze spotkania. Na skandal zareagowała nawet Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która wyraziła głębokie zaniepokojenie zachowaniem Owsiaka i ostro skrytykowała wyrzucenie Rachonia.

Że doszło do naprawdę skandalicznej sytuacji, szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zdał sobie zresztą sprawę zaraz po wyrzuceniu dziennikarza. Już tego samego dnia zaklinał w radiowej Trójce rzeczywistość, opowiadając, że nikogo z konferencji wyprowadzać nie kazał. Pewnie zapomniał, że do internetu natychmiast trafiło nagranie z całej akcji, dzięki któremu można zweryfikować jego słowa. Na filmie wyraźnie słychać, jak Jerzy Owsiak mówi: „Proszę tego pana na chwilę stąd wziąć, bo nam przeszkadza”.

Teraz szef WOŚP idzie jeszcze dalej. W rozmowie z „Super Expressem” deklaruje gotowość przeproszenia Michała Rachonia i twierdzi... że nie wie, kto go z konferencji wyrzucił. Owsiak dopytywany przez dziennikarza „SE” o to, czy wyciągnie jakieś konsekwencje wobec osób, które szarpały dziennikarza TV Republika odpowiada, że nie wie, kim byli brutalni dresiarze.

Nasi organizatorzy byli w koszulkach WOŚP, a ci ludzie byli w dżinsach i bluzach od dresu. Nie znam ich, nasz rzecznik też. Może to i nasi fani, ale ja tego nie pochwalam. Wiem, że wyglądało to słabo. Nie byłem tym zachwycony – twierdzi Owsiak.

Zaraz po tym pada też deklaracja: „mogę tu pana Rachonia przeprosić za ludzi, którzy go wyrzucili”. To oczywiście dość dziwne „przeprosiny”, bo już w następnym zdaniu szef WOŚP Michała Rachonia ponownie obraża. – Z drugiej strony wiem, że to jest dziennikarz, którego wizyty na konferencjach kończą się awanturami i wizytami policji – oznajmia.

Po tych wypowiedziach można jednak założyć, jaką linię obrony przyjmie Owsiak, którego Republika pozywa m.in. za namawianie do przemocy wobec dziennikarza. Szef WOŚP będzie pewnie twierdził przed sądem, że nie wie, kto wyrzucił Michała Rachonia z konferencji. Czy sąd to przełknie? Zobaczymy...
Źródło: Super Express,niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Władze USA ostrzegają. Podróż do Arabii…

Władze USA ostrzegają. Podróż do Arabii…

Prezydent Ukrainy zwołał gabinet…

Prezydent Ukrainy zwołał gabinet…

Polski arcybiskup obejmie wysokie stanowisko…

Polski arcybiskup obejmie wysokie stanowisko…

Udawali policjantów. Wyłudzili ponad 200…

Udawali policjantów. Wyłudzili ponad 200…

„Państwo Islamskie zostało pokonane…

„Państwo Islamskie zostało pokonane…

Sasin o rozmowie z Komorowskim tuż po katastrofie smoleńskiej: Pierwsze pytanie i słyszę z uśmiechem: „No co tam słychać?”

/ fragment plakatu arch. GPC

Gościem programu Doroty Kani „Koniec Systemu” był poseł Prawa i Sprawiedliwości Jacek Sasin. Mówi on wprost o całej operacji wymierzonej przeciwko prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu oraz generałowi Andrzejowi Błasikowi. Ujawnia również, w jakich okolicznościach spotkał się z Bronisławem Komorowskim. „Mój pierwszy kontakt z Komorowskim? Odniosłem wrażenie źle skrywanej radości i zadowolenia ” - wspomina Jacek Sasin.

Według posła Sasina dziś już nie da się ukryć, że ws. katastrofy smoleńskiej prowadzona była operacja, która miała na celu zdyskredytować tych, którzy 10 kwietnia zginęli pod Smoleńskiem.

- Ode mnie był sprzeciw wobec raportu MAK. Było widać, że dzieje się jakaś operacja. Tam nie było przypadków. W niektórych polskich mediach zaczęły się pojawiać nagle jakieś niesprawdzone materiały, które miały podbudowywać tezę MAK-u. Z tego zrobiono sensację, pojawiały się cały czas jakieś stenogramy. Ktoś, jakiś ośrodek sterował tą operacją, aby nas wszystkich przekonać, że za tą katastrofę odpowiadają Ci wszyscy którzy przebywali w samolocie, na czele z Prezydentem. To jest do dzisiaj spotykane. Jeśliby spojrzeć na oficjalne dokumenty Millera - najpierw był zamysł by obciążyć Prezydenta, potem się cofnięto i na ofiarę nagonki wybrano gen. Błasika – mówi Jacek Sasin.

Jednocześnie polityk zwraca uwagę, że Donald Tusk musiał o wszystkim wiedzieć, ponieważ w poszczególne działania zamieszani byli politycy z jego najbliższego otoczenia.

- Nie mam wątpliwości, że o wszystkim wiedział Donald Tusk. Jerzy Miller był ministrem spraw wewnętrznych w jego rządzie. To nie mogło się dziać bez przyzwolenia Tuska. Urlop Tuska w tym czasie to by taki unik przed byciem w centrum uwagi, kiedy poszedł pierwszy przekaz rosyjski. Tusk włączył się dopiero później, kiedy komisja Millera zaczęła działać. Myślę, że Tusk był inicjatorem tego jak działała komisja Millera – mówił w rozmowie z Dorotą Kanią poseł Sasin.

Na antenie Telewizji Republika poseł Jacek Sasin wspomina także pierwsze chwile po katastrofie smoleńskiej.

- Wtedy nie miałem zupełnie wiedzy jak ta katastrofa nastąpiła. Wiedziałem tylko tyle, że samolot się rozbił. Dowiedziałem się w Katyniu, ze doszło do jakiegoś wypadku. O skali tragedii zdałem sobie sprawę gdy dotarłem na miejsce katastrofy. Posiadałem tylko te informacje, które były oficjalne. Pierwsze wątpliwości pojawiły się u mnie, kiedy dowiedziałem się z jak niskiej wysokości spadł samolot. Byłem na  miejscu i widziałem skalę zdarzenia. Teren był bagnisty. Nie było leja, nie było zagłębienia. Nie było śladu poważnego zniszczenia gruntu. Mało prawdopodobne wydało mi się, że samolot zahaczył o drzewa i spadł – powiedział Jacek Sasin.

Zwraca również uwagę na zachowanie Bronisława Komorowskiego.

- Mój pierwszy kontakt z Komorowskim? Odniosłem wrażenie źle skrywanej radości i zadowolenia. To mną wstrząsnęło. Taka rubaszność. Rozmawiał o katastrofie smoleńskiej jak o zwykłym zdarzeniu. Pierwsze pytanie i słyszę z uśmiechem: »No co tam słychać?«. To budziło mój niesmak – powiedział poseł Jacek Sasin w programie „Koniec systemu”.

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl