niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
3 grudnia 2016

Kraśko na deskach. Próbował bronić Kopacz i poległ na liczbach

Dodano: 26.10.2014 [21:56]
Kraśko na deskach. Próbował bronić Kopacz i poległ na liczbach - niezalezna.pl
foto: youtube.com
- Jak można mówić, że te warunki są gorsze niż były? - pytał redaktor TVP Piotr Kraśko swojego gościa Zbigniewa Ziobro podczas programu ws. paktu klimatycznego. Przez cały program Krasko usilnie próbował bronić Ewy Kopacz i warunków, które premier poparła w Brukseli. Redaktor TVP potknął się jednak na konkretnych liczbach. Jak usłyszał twarde wyliczenia, stwierdził bezradnie: Generalnie płacimy rachunki za prąd, więc za prąd po prostu płacimy. 

Dotąd najpopularniejsze programy TVP prowadzone przez Piotra Kraśkę, to były te z udziałem Antoniego Macierewicza. Redaktor telewizji publicznej był po nich zawsze obiektem żartów. Tym razem Kraśko również w rozmowie ze Zbigniewem Ziobro próbował błysnąć, broniąc paktu klimatycznego, co skończyło się medialną katastrofą.

- Pan mówi o niekorzystnych zmianach dla Polski, a doskonale pan wie, że darmowe certyfikaty miały obowiązywać do roku 2019. Efekt tego szczytu jest taki, że będą obowiązywać o 11 lat dłużej. Jak można mówić, że te warunki są gorsze niż były? - pytał Piotr Kraśko. W odpowiedzi Zbigniew Ziobro wykonał proste wyliczenie matematyczne, z którego wyszło ile będzie musiał dopłacić podatnik w Polsce, nawet po otrzymaniu tzw. pakietu "darmowych uprawnień" na emisję CO2.

- Diabeł tkwi w szczegółach. Pani Ewa Kopacz pochwaliła się, że w Brukseli uzyskała 280 milionów darmowych uprawnień na 10 lat. Wskazała, że to jest wartość dodana dla polskiego budżetu rzędu 31 miliardów złotych. Jeśli podzielimy 31 miliardów przez 280 milionów uprawnień, to znaczy że jedno uprawnienie kosztuje 110 zł - zaczął polityk Solidarnej Polski, dochodząc do tego ile kosztuje jedno "darmowe uprawnienie", czyli ile będziemy musieli dopłacić, jak pakiet tych "darmowych uprawnień" się wyczerpie. - Polska Grupa Energetyczna, tylko w zeszłym roku wykorzystała 62 miliony uprawnień. Jeżeli pomnożymy to przez dziesięć, to uzyskamy 620 milionów uprawnień [na 10 lat - przyp.] - kontynuował Ziobro.

- Mam wrażenie, że jestem na seminarium z matematyki. Teraz sprawa jest już kompletnie zagmatwana - załamał się Kraśko. - Mam wrażenie że mnożymy rzodkiewki przez marchewki - dodał.

Ziobro w odpowiedzi podsumował: 620 milionów [potrzebne uprawnienia dla PGE - przyp.] minus 280 milionów [wynegocjowane - przyp.], to oznacza, że zabraknie jej 340 milionów darmowych uprawnień! Polityk doszedł w ten sposób do kwoty, jaką podatnik będzie musiał dopłacić do produkcji polskiej energii. - 110 [koszt jednego uprawnienia - przyp.] razy 340 mln uprawnień, których zabraknie tylko PGE, to jest kwota 37 miliardów złotych! To jest to, co będziemy musieli zapłacić w tym okresie. Pan redaktor, pana rodzina, każdy z nas, wyborca Platformy, PiS-u, Solidarnej Polski czy SLD na skutek decyzji Ewy Kopacz - podsumował Ziobro.

Kraśko był totalnie załamany. - Ale wyjaśnijmy jeszcze jedną sprawę. Tak w ogóle codziennie, albo co miesiąc generalnie płacimy rachunki za prąd, więc za prąd po prostu płacimy - podsumował te liczby redaktor TVP. - Tylko mam teraz wrażenie, że do oglądania telewizji potrzebny jest nie tylko pilot, ale też kalkulator, żebyśmy coś liczyli bez przerwy - ubolewał Kraśko. Pytanie czy można było coś lepiej wynegocjować??? - pytał.

- Ucieka pan od istoty sprawy. Istota sprawy sprowadza się do pieniędzy. Tylko Polska Grupa Energetyczna będzie musiała dodatkowo zapłacić 37 mln złotych, a na PGE przypada ok. 50 procent produkcji prądu w Polsce. Mnożąc to razy dwa, to 80 dodatkowych miliardów złotych! - podsumował Ziobro.

Całość rozmowy jest dostępna na portalu TVP
 
Autor: Źródło:
DZIAŁ:
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl