Rozbiór Polski pamiętamy
Przed nami kolejna rocznica sowieckiej napaści na Polskę.
Rozsądek nakazuje jednak czerpać doświadczenie z historii. Trzeba zrobić wszystko, żeby u władzy byli ludzie rozsądni. Mam nadzieję, że niedługo to nastąpi i nikt nie da się już oszukać medialną propagandą. Wypadek konkretnego wygwizdania przez kibiców Tuska na meczu reprezentacji podczas siatkarskiego pojedynku Polska–USA pokazuje, że chyba do ludzi zaczęło coś docierać. W momencie kiedy całe media trąbią o niewiarygodnym sukcesie byłego już na szczęście premiera, ogłaszają go niemal królem świata, a co więksi kretyni porównują do papieża Jana Pawła II, zwykli śmiertelnicy pokazali, co sądzą o tych tzw. sukcesach. I to nie futbolowi chuligani, kibole z piłkarskich stadionów, ale polscy kibice siatkówki, uchodzący za najlepszą publiczność w Europie. Warto ten wypadek zapamiętać i odnotować.
Polskie kibolstwo tymczasem, jak co roku, upamiętni na stadionach IV rozbiór Polski. Może teraz rodzimi miłośnicy Putina też zaczną nas za to karać, jak miało to miejsce w niedalekiej przeszłości? Powodzenia. My i tak będziemy przypominali naszą historię, kto był wrogiem ojczyzny, a kto jej bohaterskim obrońcą. W dziejach wszystko układa się logicznie, nie jest dziełem przypadku, ma swój ideologiczny i polityczny początek. Zdrada i układanie się z Rosją mocarstw europejskich trwa od 75 lat. I mamy też całą plejadę rodzimych zdrajców, którzy nieprzerwanie od czasów swoich dziadków z KPP klęczą w Moskwie na kolanach. Jesteśmy świadkami kolejnej odsłony tego procederu.