Umowa stowarzyszeniowa z Ukrainą zostanie poddana pod głosowanie w przyspieszonym trybie na posiedzeniu plenarnym Parlamentu Europejskiego w przyszłym tygodniu. Wszystko za sprawą dramatycznej sytuacji na Ukrainie.
Unia chce pomóc Ukrainie?
Z jednej strony widać starania UE co do jak najszybszego stowarzyszenia z Ukrainą. Z drugiej - MSZ Ukrainy potwierdziło, że „umowa stowarzyszeniowa Ukrainy i UE w zakresie wolnego handlu nie wejdzie w życie przez najbliższy rok” – czytamy na kresy24.pl.
Zdania co do przyczyny tego opóźnienia są podzielone. Jak pisze „Sueddeutsche Zeitung” unijni przywódcy, a przede wszystkim kanclerz Niemiec Angela Merkel, mieli zgodzić się na uwzględnienie uwag, jakie wniosła Rosja do umowy Ukrainy i UE. Uwag tych jest - uwaga - aż 2300!
Przeczytaj o nieznanych faktach z życia Angeli Merkel!
Z kolei Karel De Bucht - unijny komisarz ds. handlu - twierdzi, że powodem zawieszenia tej części umowy mówiącej o wolnym handlu jest „bardzo ciężki stan ukraińskiej gospodarki”.
Jedno jest pewne. Rosjanie robią wszystko, by nie dopuścić Ukrainy do Unii Europejskiej. Jak poinformował prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, we wtorek ma nastąpić ratyfikowanie umowy stowarzyszeniowej.
Zamiast wolnego handlu Komisja Europejska ma zaproponować jednostronne udogodnienia dla Ukrainy przy wprowadzaniu jej produktów na rynek europejski, które obowiązywać będą do 31 grudnia 2015 r.
„Sueddeutsche Zeitung” przypuszcza, że takie wyjście naprzeciw Władimirowi Putinowi może sprawić, że Rosja będzie przestrzegać porozumień z prezydentem Petrem Poroszenką o zawieszeniu broni na wschodzie Ukrainy.
Patrząc na sytuację w Doniecku – nic na to nie wskazuje.