Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Skazani na śmierć przez Arłukowicza. Ceny leków na choroby rzadkie - w Polsce najgorzej

W Polsce cierpiący na choroby rzadkie mają niewielkie szanse na przeżycie, bo minister zdrowia Bartosz Arłukowicz odmawia refundacji większości nowoczesnych specyfików. Powód?

W Polsce cierpiący na choroby rzadkie mają niewielkie szanse na przeżycie, bo minister zdrowia Bartosz Arłukowicz odmawia refundacji większości nowoczesnych specyfików. Powód? Zbyt wysoka cena, za mało korzyści. Lekarze oraz organizacje pacjenckie domagają się zmiany procedur refundacyjnych w tym zakresie.

Na świecie co dwa dni specjaliści odnotowują nową chorobę rzadką lub bardzo rzadką. W skali globalnej pierwsza z nich może dotykać kilku tysięcy osób, a druga zaledwie kilkunastu osób. Szacuje się, że w Europie na tego typu choroby cierpi ok. 36 mln osób, w Polsce jest ich ok. 2 mln.

Niestety Polacy są dwukrotnie poszkodowani. Po pierwsze dlatego, że zapadli na tak poważną chorobę, a po drugie dlatego, że mieszkają w III RP. W Polsce refunduje się bowiem zaledwie 14 tzw. leków sierocych (są tak nazywane, gdyż koncerny farmaceutyczne niechętnie prowadzą badania nad nimi). To plasuje nasz kraj na ostatnim miejscu w Europie. Nawet w o wiele uboższej Rumunii refunduje się 30 specyfików na choroby rzadkie.

Dlaczego tak się dzieje? Mirosław Zieliński, prezes Krajowego Forum na rzecz Terapii Chorób Rzadkich, nie ma wątpliwości, że chodzi o obowiązujące w Polsce procedury refundacyjne. Czynnikiem decydującym o tym, czy lek zostanie wpisany na listę refundacyjną, jest relacja jego skuteczności do ceny. W wypadku leków sierocych ten czynnik niemal zawsze jest niekorzystny. Specyfiki te są bardzo drogie, bo dochody z ich sprzedaży muszą zbilansować nakłady, które poniosły firmy farmaceutyczne na badanie i produkcję. Bez wsparcia ze strony państwa żadnego chorego nie będzie stać na terapię takimi lekami.

Cały tekst w piątkowej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej