W 1989 r. Tusk i Pawłowski i żona Pawłowskiego pracowali przez 3 miesiące na północy Norwegii. Wykonywali drobne prace remontowe przy Uniwersytecie Ludowym: tapetowanie, malowanie, drobne prace murarskie.
Pawłowski dodaje, że oprócz zarabiania pieniędzy mieli się uczyć. - Moja żona bardzo dobrze zna angielski i powiedziała: „Panowie, po pracy będę was uczyć, a wy będziecie pilnie wkuwać”. Niestety już na miejscu okazało się, że entuzjazm i zapał nieco opadły. Donald, jak miała być lekcja, mówił, że pójdzie nazbierać jagód w okolicznym lesie, to może zrobimy deser, a ja mówiłem, że pójdę przeczytać książkę. Może gdyby wtedy pilniej się uczył, nie musiałby teraz nic obiecywać - mówi Pawłowski.