„W lokalu w Zamku Ujazdowskim tanio nie jest. Placki ziemniaczane z kurkami to 42 złote, a kawałek ciasta – 25 złotych. Ministra jednak na to stać. I to płacąc z własnej kieszeni!” – czytamy na fakt.pl.
Najwyraźniej minister Sikorski nie lubi już jadać z kolegami. Kolacja za 1300 zł, pizza dowożona przez BOR i „robienie laski Amerykanom” zostaną jednak długo w naszej pamięci.