A ja tęsknię
Gdy usłyszałem początek wystąpienia prezydenta Bronisława Komorowskiego w Belwederze po wręczeniu nominacji generalskich, po raz kolejny zatęskniłem za prezydentem prof. Lechem Kaczyńskim.
Jednym z głupszych powiedzeń jest to, że nie ma ludzi niezastąpionych. Ostatnie cztery lata pokazały, jak trudno jest zastąpić prezydenta Kaczyńskiego. Poprzedniego i obecnego prezydenta dzielą lata świetlne, gdy chodzi o godne reprezentowanie naszego państwa, o myśl państwową, o wcielanie w życie idei służby Polsce. Nie ma ludzi niezastąpionych? To porównajmy śp. ministra Władysława Stasiaka i gen. Stanisława Kozieja – szefów Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Nie potrzeba komentarza.
Siedem lat temu zaprzyjaźnione z PO media kpiły z defilady 15 sierpnia, którą zarządził Lech Kaczyński jako zwierzchnik sił zbrojnych. Dziś defilada jest oczywistością. Tyle że inny jest już zwierzchnik polskich sił zbrojnych...
Tęsknię za naszym Prezydentem, który mówił o Polsce i do Polaków. Obecny tylko gada.