​Janusz Szewczak o embargo: Polskie władze są kompletnie nieprzygotowane

twitter.com/tvn24bis

  

Rosyjska Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego wprowadziła embargo na sporą część polskich warzyw i owoców. Zakaz eksportu zacznie obowiązywać w piątek. Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK, w rozmowie z niezalezna.pl mówi, że embargo jest odwetem za sankcje sektorowe wprowadzone wczoraj, a polskie władze nie są na to kompletnie przygotowane.
 
- Minister Marek Sawicki powinien natychmiast podać się do dymisji. Jeszcze nie tak dawno zapewniał opinię publiczną, że problemów z tym embargiem nie ma. Zarzucał dziennikarzom podburzanie sytuacji. Minister zapewniał, że nie posiada żadnych pism i o niczym nie wie, żeby były czynione jakieś przygotowania do wprowadzenia zakazu eksportu warzyw i owoców do Rosji. To świadczy o tym, że polskie władze kompletnie nie panują nad tą sytuacją i nie są przygotowane. Nie podjęły działań wyprzedzających – mówi nam Janusz Szewczak.
 
Sytuacja w rolnictwie polskim jest dramatyczna. Sadownicy bankrutują, zwłaszcza gospodarstwa produkujące owoce miękkie.

- Dziś premier Kaczyński wystosował list do rządu, w którym ostrzega i apeluje o to, by coś wreszcie zrobiono ze spadkiem dochodowości w produkcji rolnej, a zwłaszcza w sadownictwie. I w tym momencie dowiadujemy się o pierwszych retorsjach, o pierwszych odwetowych sankcjach podjętych przez Rosję z powodu nałożenia ostatnich sankcji sektorowych, które dotknął bankowości, obronności i technologii – twierdzi nasz komentator.

- Jest to bardzo dolegliwa sprawa dla Polski, zwłaszcza dla polskich rolników, eksporterów żywności. Polska eksportuje do Rosji żywność na prawie 1,7 mld euro. Jest to gigantyczna kwota, z czego dużą część stanowią produkty rolnicze, w tym warzywa i owoce. Dla przykładu samej kapusty eksportujemy za 50 mln dol. Jeśli chodzi o inne produkty, to idą one w setki milionów złotych. Owoce – prawie 300 mln euro, sery i nabiały – od 100 do 150 mln euro, mięso ponad 100 mln euro, warzywa ponad 50 mln euro, słodycze – 50 mln euro. Są to ogromne kwoty. Bardzo ucierpimy na tym zakazie, tym bardziej, że właśnie mamy plagę niskich cen na owoce i warzywa. Trzeba również powiedzieć, że nasze jabłka są hitem, bo większość jaką eksportujemy, to właśnie do Rosji – mówi ekonomista.
 
Janusz Szewczak przypomniał, że protestowali sadownicy, a bankrutują nawet duże gospodarstwa sadownicze, które produkują maliny, wiśnie, różnego rodzaju owoce miękkie, ale również jabłka i gruszki, które mają bardzo słabe ceny.
 
- Nie mówię już o zbożach, gdzie jest dramat, o mięsie, gdzie jest afrykański pomór świń, który może również spowodować nałożenie kolejnego embarga – zaznacza Szewczak.
 
- Jeśli odwetowe rosyjskie embargo będzie poszerzone, to straty mogą iść w miliardy dolarów. To niezwykle niebezpieczna sytuacja. Oznacza to, że będą poważne kłopoty zwłaszcza na Podkarpaciu, Lubelszczyźnie, Podlasiu, które są wielkimi zapleczami dla produkcji rolniczej, warzywniczej i sadowniczej. Widać bezradność polskiego rządu, który - zdaje się - udał się na wakacje. Odpoczywa w tym czasie, kiedy tak strategiczne decyzje są podejmowane, a trzeba to powiedzieć, decyzje te bardzo mocno uderzą w środowiska wiejskie, rolnicze. Zobaczymy, jakie będą pomysły na wyjście z tej sytuacji. Na razie jest kompletna cisza – mówi Janusz Szewczak.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

A ci dalej swoje. „Europo! Nie odpuszczaj!” błaga KOD. Tak... mieli nawet świeczki

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Skierowania przez Komisję Europejską ustawy o Sądzie Najwyższym do Trybunału Sprawiedliwości UE domagali się pikietujący przed siedzibą Sądu Najwyższego. Organizatorami pikiety byli Komitet Obrony Demokracji i inicjatorzy akcji „Europo! Nie odpuszczaj!”. Na początku pikiety zgromadzeni wysłuchali Preambuły Konstytucji RP. Wielu trzymało świeczki, niektórzy przynieśli białe róże i transparenty m.in. z hasłem „Europejskie sądy to nasze sądy”.

Od początku cel zgromadzenia był dość jasny... ostry atak na Prawo i Sprawiedliwość przypuścił już od pierwszych zdań wygłaszanych do zgromadzonych lider Obywateli RP Paweł Kasprzak.

- Zmiany naprawcze, które będą w Polsce konieczne, kiedy PiS wreszcie straci władzę, będą wymagały albo większości konstytucyjnej, albo będą wymagały legalnego źródła konstytucyjnego prawa. Ponieważ nie mamy w Polsce sądów konstytucyjnych, to są jeszcze sądy w Europie, Europejski Trybunał Sprawiedliwości jest tym sądem konstytucyjnym, którego wyroki w Polsce są ważne, który może nam umożliwić legalne, praworządne i cywilizowane przejęcie władzy i zaprowadzenie rządów prawa. My tu jesteśmy po to, by bronić polskiej praworządności dzisiaj przed PiS-em i jutro przed każdym, kto zechce jej zagrozić, kto zechce pójść na skróty - mówił Paweł Kasprzak z Obywateli RP.

Wśród przemawiających znalazł się też były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień. Wskazywał, że na obywatelach ciąży obowiązek obrony konstytucji, z którego „nikt i nic nie może zwolnić”.
 
Organizatorami demonstracji był Komitet Obrony Demokracji i inicjatorzy akcji „Europo! Nie odpuszczaj!”. Na stronie internetowej zapowiadali pikiety w poniedziałkowy wieczór także m.in. we Wrocławiu, Łodzi, Rzeszowie i Kaliszu.  Frekwencja chyba jednak nie była powalająca, bowiem pikiety w tych miastach przeszły raczej bez większego echa.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl