Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Sakiewicz,
29.07.2014 10:24

Niemcy poświęcą Putina

Od ćwierć wieku cele niemieckiej polityki wydawały się dosyć oczywiste: stopniowe poszerzanie swoich wpływów na wschód, na tereny byłego Układu Warszawskiego, a nawet Ukrainy i innych państw s

Od ćwierć wieku cele niemieckiej polityki wydawały się dosyć oczywiste: stopniowe poszerzanie swoich wpływów na wschód, na tereny byłego Układu Warszawskiego, a nawet Ukrainy i innych państw strefy sowieckiej. Rosja dla tej polityki była sojusznikiem. Sama, osłabiona po upadku ZSRS, nie mogła być jedynym podmiotem w regionie. Ambicje Moskwy i Berlina były realizowane kosztem wpływów USA.

Waszyngton w ostatnich latach swoich wpływów nie bronił, aż do zeszłego roku. Zaostrzające się stosunki Białego Domu z Kremlem i bunt Ukraińców, a przede wszystkim apetyty amerykańskie na rynki europejskie wywołały potężny konflikt tuż za naszą wschodnią granicą. Władimir Putin, mając przed oczyma widmo upadku imperialnej Rosji, doprowadził do niebywałej militarnej eskalacji konfliktu z użyciem dużych oddziałów – do regularnej wojny. Dla Niemiec taka polityka jest niemożliwa do zaakceptowania. Chcąc ratować sojusz Berlin-Moskwa, muszą pozbyć się głównego sprawcy tego zamieszania, czyli Putina. W przeciwnym razie na wiele lat rolę rozgrywającego przejmą USA. Stąd właśnie gwałtowna zmiana polityki Niemiec. Muszą doprowadzić do przesilenia w Moskwie i znaleźć tam nowego partnera, póki Moskwa jeszcze na partnera się nadaje.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej