Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Mocne słowa Wyszkowskiego: Korupcja polityczna zaczęła się od zwykłego złodziejstwa

Twórca Wolnych Związków Zawodowych i działacz opozycji antykomunistycznej Krzysztof Wyszkowski, omawiając skutki afery podsłuchowej, ujawnia inne przekręty z udziałem ludzi Donalda Tuska.

Autor:

Twórca Wolnych Związków Zawodowych i działacz opozycji antykomunistycznej Krzysztof Wyszkowski, omawiając skutki afery podsłuchowej, ujawnia inne przekręty z udziałem ludzi Donalda Tuska. - Mam poczucie, że ta wielka, gigantyczna, na miarę Targowicy korupcja polityczna, której ofiarą jest Polska, której ofiarą jesteśmy my wszyscy, wzięła się ze zwykłego, małego złodziejstwa - powiedział Wyszkowski.

Wyszkowski wspomina, że jeszcze jako doradca ówczesnego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego, wszedł do gabinetu jednego z jego zaufanych współpracowników.

- Zobaczyłem rozłożone takie płachty z przetargami na telekomunikację. Ten człowiek nie miał żadnego prawa do tego, żeby zajmować się tymi sprawami. Wtedy przetargi na telekomunikację to były gigantyczne kwestie – tłumaczy Wyszkowski.

Krzysztof Wyszkowski opisuje też imprezę środowiska Kongresu Liberalno-Demokratycznego. Gdy prominentni działacze KLD przeszli do omawiania spraw biznesowych, zaczęto mówić o „kręceniu lodów” i „wyjadaniu konfitur”. W pewnym momencie działacze zaczęli mówić wprost o kradzieży.

- Byłem zdziwiony, gdy w obecności swoich żon, ci ludzie, środowisko elity KLD zaczęli mówić „kraść” - „trzeba ukraść tą fabryczkę”, „trzeba ukraść to, tamto”. Zobaczyłem, że nie ma Donalda. Wyszedłem i spotkałem go w kuchni. Mówię: „Donald, oni już nie mówią «konfitura», tylko mówią «ukraść»” . Donald spojrzał na mnie bardzo trzeźwo i prosto w oczy oświadczył: „To moja wina” i wyszedł do salonu, po czym zamknął za sobą drzwi. Nigdy więcej mnie na tego typu zebranie nie zaproszono – wspomina Wyszkowski.

W opinii działacza opozycji antykomunistycznej, obecne afery są właśnie pokłosiem tamtych czasów i prowadzonych wówczas działań.

- Mam poczucie, że ta wielka, gigantyczna na miarę Targowicy korupcja polityczna, której ofiarą jest Polska, której ofiarą jesteśmy my wszyscy, wzięła się ze zwykłego, małego złodziejstwa. Z tych „konfitur”, z tych „lodów”, z wykradania poszczególnych zakładzików w trójmieście. Cała Polska została rozkradziona. Było takie hasło: „Dlaczego komuniści mają rozkraść wszystko. Nam też się coś należy”.  Polska elita polityczna z tego kręgu wzięła się ze złodziejstwa - mówi Wyszkowski.
 
Twórca Wolnych Związków Zawodowych wspomina też na antykomunistyczną działalność samego Tuska:
 
- Myślę, że koniecznie trzeba pamiętać o tym, że Tusk był według mojej wiedzy jedynym działaczem antykomunistycznym w Polsce w latach 70. i 80., o którego działalności nic nie wiedziała Służba Bezpieczeństwa To jest niesamowity przypadek. Gdyby to traktować poważnie trzeba byłoby to porównać do tego, że cały IPN i tego typu instytucje nie mają pojęcia o rzeczywistości, bo się okazało, że można było przez te przynajmniej piętnaście lat aktywnie działać jako antykomunista i SB nigdy na trop tej działalności nie wpadła mimo, że była to działalność realizowana zbiorowo. Tusk raz w życiu był zatrzymany i raz w życiu miał rewizję. Wtedy kiedy szedł na spotkanie ze mną w 1983 roku. Mówi, że współpracował z WZZ, że współpracował ze Studenckim Klubem Solidarności. Ja tam Tuska nie widziałem, ani w WZZ ani w SKS
- mówi Wyszkowski.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,youtube.com

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane