Choć sam wirus nie jest groźny dla człowieka (choroba nie przenosi się na ludzi), to może spowodować ogromne spustoszenie w gospodarce. Wykrycie pojedynczych przypadków wirusa ASFV w Polsce już skutkowało zamknięciem dla naszego kraju ważnych rynków zbytu.
Pojawiły się też problemy z otwarciem nowych - a chodzi o odbiorców mięsa, z którymi Polska prowadziła zaawansowane rozmowy. Według ekspertów konsekwencje dla branży mogą być katastrofalne. Jeżeli Polska - w przypadku pojawienia się ognisk choroby - nie poradzi sobie z wirusem ASFV na samym początku, trudno będzie go później wyeliminować bez olbrzymich strat.
Pokazuje to przykład kilku państw. Belgia - w której działania podjęto bardzo szybko - poradziła sobie z problemem ASF w ciągu niespełna sześciu miesięcy. Natomiast w Holandii, gdzie nie zareagowano w takim tempie, trzeba było później dokonać uboju kilku milionów świń.