Godło zniknie z munduru leśnika

patryk1/sxc.hu

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

Ministerstwo Środowiska chce, aby z mundurów leśników zniknęło godło państwowe. Orzełek do tej pory znajdował się na wyjściowych czapkach, które mają nie być już częścią umundurowania. Godło zniknie również ze stroju roboczego i codziennego. – To kolejny przykład deprecjonowania zawodu leśnika przez obecną władzę. Nie zdziwię się, gdy za chwilę w ogóle zlikwidowany zostanie mundur – mówi „Codziennej” Dariusz Bąk, leśnik i poseł PiS‑u.

Orzeł Biały jest elementem munduru leśnika od 200 lat, a dokładniej od czasów Królestwa Polskiego. Mimo że w tamtym czasie oficjalnym godłem państwowym był dwugłowy orzeł carski, to jednak leśnicy nosili symbol białego orzełka. To on znajdował się na guzikach mundurów, a także na czapkach służby leśnej.

Symbol, którego nie ruszyli zaborcy i który dotrwał do teraz, nie podoba się jednak Ministerstwu Środowiska. Urzędnicy postanowili sprawę rozwiązać. Dlatego w październiku ubiegłego roku w przygotowanym projekcie nowych mundurów leśników usunęli orzełka. Spotkało się to jednak z ostrym sprzeciwem służby leśnej. Pod koniec maja ministerstwo przedstawiło nowy projekt. Orzełek wprawdzie powrócił na guziki munduru wyjściowego, ale ciągle próżno go szukać na innych częściach garderoby.

– W nowo projektowanym wzorze mundurów leśnika odstąpiono od czapki do stroju wyjściowego, dlatego zastosowanie wizerunku orła na czapkach do mundurów codziennego i terenowego było niezasadne. Stylizowany wizerunek orła pozostaje natomiast na guzikach munduru wyjściowego – mówi „Codziennej” Paweł Mikusek, rzecznik prasowy Ministerstwa Środowiska. Jak tłumaczy, zmiany są wprowadzane na wniosek dyrektora generalnego Lasów Państwowych. – Potrzebę nowelizacji zgłosiły przedstawicielstwa związków zawodowych reprezentujących środowisko leśników ze względu na liczne wady, jakie posiada obecnie użytkowany wzór mundurów – wyjaśnia rzecznik ministerstwa. Dodaje też, że nowo zaprojektowany wzór ma „nowoczesne rozwiązania konstrukcyjne i materiałowe, mające na celu zapewnić odpowiednią wytrzymałość i trwałość oraz odporność na niekorzystne warunki atmosferyczne”.

Tymczasem związki zawodowe nie godzą się na pozbycie się orzełka ze stroju leśników. – Nie będzie naszej zgody na usuwanie narodowych symboli z munduru – podkreśla Zbigniew Kuszlewicz, przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność”. – Trudno powiedzieć, co chce osiągnąć ministerstwo przez te zmiany. Może chce się wpisać w nurt, który głosi, że trzeba walczyć ze wszystkim, co polskie – zastanawia się Kuszlewicz.

– Orzełek na mundurze to element historii Lasów Państwowych. Od początku istnienia tej instytucji, tj. przez 90 lat, był on obecny na mundurze służby leśnej. Teraz po bolszewicku mówi się „dość”. To już nie dziwi, bo od kilku lat trwa odzieranie z honoru leśników, jednej z bardziej patriotycznych grup społecznych w Polsce – podkreśla poseł Dariusz Bąk z PiS‑u.
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
IPN: Będzie apelacja w sprawie dot. Anny…

IPN: Będzie apelacja w sprawie dot. Anny…

Nie żyje ks. infułat Stanisław…

Nie żyje ks. infułat Stanisław…

Ustawa o wydatkach na armię ma być…

Ustawa o wydatkach na armię ma być…

Trzy malarskie perły w Łazienkach…

Trzy malarskie perły w Łazienkach…

Brexit może mieć poważne skutki dla…

Brexit może mieć poważne skutki dla…

MON odniosło się do słów rzecznika prezydenta: To TK nie zgodził się na publikację aneksu WSI

Krzysztof Łapiński / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

„To Trybunał Konstytucyjny nie zgodził się na publikację Aneksu do Raportu WSI” – podkreślono w komunikacie MON, odnoszącym się do słów rzecznika prasowego prezydenta Krzysztofa Łapińskiego, iż decyzję o nieujawnieniu Aneksu do Raportu WSI podjął śp. Lech Kaczyński.

Krzysztof Łapiński poinformował wczoraj, że w sprawie aneksu WSI, Andrzej Duda na razie podtrzymuje decyzję prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który nie ujawnił aneksu.

Ministerstwo Obrony Narodowej nawiązując do wypowiedzi rzecznika prasowego prezydenta zauważa, że to „Trybunał Konstytucyjny orzeczeniem z dnia 28.06.2008 r. nie zgodził się na publikację Aneksu do Raportu WSI”.

Powodem takiej decyzji Trybunału Konstytucyjnego były zastrzeżenia dotyczące „przede wszystkim publikacji nazwisk osób odpowiedzialnych za nieprawidłowości oraz prawa tych osób do odwołania się od decyzji Komisji Weryfikacyjnej” – czytamy w komunikacie.

Poniżej pełna treść komunikatu:

Nawiązując do dzisiejszej wypowiedzi (20.10.2017 r.) rzecznika Prezydenta RP pana Krzysztofa Łapińskiego szef SKW informuje, że Trybunał Konstytucyjny orzeczeniem z dnia 28.06.2008 r. nie zgodził się na publikację Aneksu do Raportu WSI.

 

Zastrzeżenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczyły przede wszystkim publikacji nazwisk osób odpowiedzialnych za nieprawidłowości oraz prawa tych osób do odwołania się od decyzji Komisji Weryfikacyjnej.

 

Równocześnie Szef SKW przypomina, że w czerwcu br. zwrócił się do Prezydenta RP Andrzeja Dudy o przekazanie do SKW Aneksu, a nie o jego publikację. Wynika to z obowiązków ustawowych nałożonych na SKW, w tym m.in. z przejęcia przez tę Służbę zadań Komisji Weryfikacyjnej po jej rozwiązaniu.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

IPN: Będzie apelacja w sprawie dot. Anny Walentynowicz

/ ipn.gov.pl

IPN zapowiedział, że odwoła się od sądowego wyroku, który zapadł w procesie dot. zamiaru podania w 1981 r. legendzie NSZZ „Solidarność” Annie Walentynowicz leku, który mógłby zagrozić jej zdrowiu lub życiu. Sąd w Radomiu uniewinnił trzech byłych funkcjonariuszy SB.

Jak poinformowała rzecznik Sądu Okręgowego w Radomiu, Joanna Kaczmarek-Kęsik, uzasadnienie wyroku, który zapadł w lipcu w Radomiu, zostało przesłane zainteresowanym stronom tzn. oskarżycielowi publicznemu, czyli prokuratorowi pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej, synowi Anny Walentynowicz, Januszowi Walentynowiczowi, który występował w procesie jako oskarżyciel posiłkowy, oraz obrońcy jednego z oskarżonych.

Naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie prok. Marcin Gołębiewicz powiedział, że wszystko wskazuje na to, iż po otrzymaniu uzasadnienia prokurator IPN złoży apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Radomiu.

Sąd uniewinnił trzech byłych funkcjonariuszy SB w procesie dot. zamiaru podania w 1981 r. Annie Walentynowicz leku, który mógłby zagrozić jej zdrowiu lub życiu. Sędzia uzasadnił decyzję sądu tym, że działania oskarżonych zatrzymały się na fazie przygotowań do podania leku o nazwie Furosemid. 

Dlatego sądowi nie pozostawało nic innego, jak uniewinnienie oskarżonych, bo ich działanie nie przeszło w fazę dalszą, którą można by uznać za usiłowanie, mogące podlegać odpowiedzialności karnej 
– wyjaśnił przewodniczący składu orzekającego.

Furosemid miała podać Annie Walentynowicz znajoma z Radomia, która – jak się okazało po latach – była tajnym współpracownikiem SB, o pseudonimie „Karol”. Nie doszło do tego jednak, bo Walentynowicz, która miała w Radomiu spotkać się z robotnikami w kilku zakładach, opuściła to miasto wcześniej niż zakładano.

Byłym funkcjonariuszom SB zarzucono popełnienie między 19 a 21 października 1981 r. w Radomiu zbrodni komunistycznej i zbrodni przeciwko ludzkości, polegającej na działaniu w grupie przestępczej i przekroczeniu uprawnień służbowych w związku z opracowaniem i wdrożeniem kombinacji operacyjnej, zmierzającej bezpośrednio do podstępnego podania działaczce NSZZ „Solidarność” Annie Walentynowicz środka farmakologicznego o nazwie Furosemidum. Oskarżonym zarzucono również stosowaniu represji wobec Walentynowicz i prześladowania w związku z jej przynależnością do „S”.

Sprawa była już raz rozpatrywana w radomskim sądzie w 2010 r. i została umorzona. Według sądu w Radomiu, oskarżeni popełnili czyny stanowiące zbrodnię komunistyczną, której karalność się przedawniła. We wrześniu 2011 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie uchylił to postanowienie i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy przez radomski sąd. Ten zwrócił Instytutowi Pamięci Narodowej akta do uzupełnienia. IPN pracował nad tym trzy lata. Ponownie na wokandę sprawa trafiła w grudniu 2015 r. Wyrok wydano w lipcu.

Jak poinformowała rzecznik radomskiego sądu, w sprawie te zebrano 102 tomy akt, liczących w sumie ponad 20 tys. kart.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl