Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

TYLKO U NAS! Ojciec Marii Sokołowskiej ujawnia kulisy pracy natemat.pl

- Koleżanki Marysi z liceum otrzymały sms-y, których autor powoływał, że jest od Tomasza Lisa. Chciał, aby odpisać jaka jest Marysia.

Autor:

- Koleżanki Marysi z liceum otrzymały sms-y, których autor powoływał, że jest od Tomasza Lisa. Chciał, aby odpisać jaka jest Marysia. Koleżanki, które ją popierają wstrzymały się z odpisywaniem. To było trochę dziwne, że ktoś znał prywatne numery uczniów szkoły - mówi Kazimierz Sokołowski, w rozmowie z Jarosławem Wróblewskim z portalu niezalezna.pl.

Wydawało się, że premier Tusk przyjeżdżając do Gorzowa podjął wyzwanie i odpowie poważnie na pytanie Pana córki. Jednak pozostał niedosyt
.
Marysia mnie zaskoczyła, bo myślałem, że zada jeszcze pytanie premierowi Tuskowi. Ona jednak czekała na odpowiedź na wcześniejsze pytanie z bulwaru. Cierpliwie, czekała aż Tusk się do tego ustosunkuje. Ponieważ nie podjął tego tematu "dlaczego uważa się za patriotę a jest zdrajcą Polski", więc odpowiedzi de facto nie było. Powiedziała mi też, że nie chciała zadawać mu kolejnych trudnych pytań, aby tego „święta szkoły” nie burzyć.
 
Premier ostentacyjnie chciał wręczyć jej w szkole kwiaty…
…ale kwiaty przekazane mu wcześniej przez uczniów, uczestników tego spotkania. Więc niejako oddał jej szkolne kwiaty, których nie przyjęła mówiąc, że od zdrajcy ich nie weźmie. Jej postawa była konsekwentna.
 
Premier to podsumował: nie od każdego mężczyzny kobieta przyjmuje kwiaty.

To zdanie było jak wyciszenie prawdziwego powodu nieprzyjęcia kwiatów od Marysi. Tu nie chodzi o tego czy innego mężczyznę. Powód był przecież inny – zdrada Polski. Przecież w szkole zabezpieczono się też przed tym co myśli młodzież, przed tym, aby dyskusja nie przebiegła w sposób niekontrolowany; przygotowano wcześniej pytania i wyproszono media. Do tego uczniowie nie mieli prawa wnieść na salę ani telefonów, ani dyktafonów. Zrobiono więc wszystko, aby przed opinią publiczną ukryć faktyczny przebieg tej dyskusji.
 
Głośne za to w mediach było nagranie, gdzie jest  pokazane odciąganie przez pracownice Kancelarii Premiera Marysi od dziennikarzy i przerwanie jej wywiadu do mediów.
Myślę, że i dziennikarze nie zareagowali bo byli tym zaskoczeni, myśląc że to któraś z nauczycielek tak dba o dziecko. To jednak nie były nauczycielki. Nie chciano aby mówiła publicznie co myśli o Tusku.
 
Była też zaplanowana akcja zdyskredytowania jej przez portal natemat.pl
Jej koleżanki z liceum otrzymały sms-y, których autor powoływał, że jest od Tomasza Lisa. Chciał, aby odpisać jaka jest Marysia. Koleżanki, które ją popierają wstrzymały się z odpisywaniem. To było trochę dziwne, że ktoś znał prywatne numery uczniów szkoły.
 
Jaki był odbiór zachowania Marysi wobec premiera?
Były maile i sms-y, że zachowała się dobrze, ale i takie, że premierowi się nie odmawia i powinna przyjąć te kwiaty, choć rozumiano też, że były to kwiaty wcześniej dane przez uczniów premierowi. To jednak śmieszna sytuacja. Jednak jest wsparcie dla niej, z czego się cieszy. Wie, że nie jest sama. Dziękuję, też tym, od których otrzymała słowa popracia również za pośrednictwem portalu niezalezna.pl.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane