Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Tusk kpił, Kidawa-Błońska kręciła w zeznaniach, a szef BOR zły na aferę z pizzą

Donald Tusk bagatelizował, jego rzecznika pokrętnie tłumaczyła, a szef Biura Ochrony Rządu postanowił dowiedzieć się dlaczego jego funkcjonariusze posłużyli ministrowi Radosławowi Sikorskiemu

Autor:

Donald Tusk bagatelizował, jego rzecznika pokrętnie tłumaczyła, a szef Biura Ochrony Rządu postanowił dowiedzieć się dlaczego jego funkcjonariusze posłużyli ministrowi Radosławowi Sikorskiemu jako dostarczyciele pizzy. I wszczął postępowanie wyjaśniające.

Wczoraj "Fakt" opublikował zdjęcia, na których widać jak BOR-owcy, który przyjechali do dworku Sikorskiego w Chobielinie, wręczają ministrowi Sikorskiemu pudełko z pizzą. Tekst gazety wywołał falę kpin internautów i pytań do przedstawicieli Platformy Obywatelskiej. Także jej szefa i premiera zarazem Donalda Tuska.

Ten jak zwykle w kłopotliwej sytuacji, zamiast ją wyjaśnić, uciekał w szyderstwo. Wsparła go rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska, która zapewniała: "Rozmawiałam z ministrem Sikorskim. Minister na całodzienną ochronę BOR. Wtedy była zmiana warty u funkcjonariuszy BOR" i po chwili dodała: funkcjonariusze zamówili pizzę dla siebie. Chociaż Sikorski na twitterze napisał, że poprosił BOR-owców jadących do Chobielinie, aby przy okazji odebrali dla niego pizzę.

Premier bagatelizuje problem, para ministrów podaje sprzeczne informacje, a szef BOR uznał, że niedopuszczalne jest, aby funkcjonariusze mający ochraniać najważniejsze osoby w państwie byli wykorzystywani jako kurierzy. I wszczął postępowanie wyjaśniające.

Jak dowiedział się reporter Wydarzeń Polsat, szef BOR zlecił postępowanie ws. wykorzystania Biura do dostarczenia pizzy Radosławowi Sikorskiemu.

Autor:

Źródło: Twitter,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane