Macierewicz był gościem wojewódzkiej konwencji PiS w Bydgoszczy przed wyborami do PE.
- Nasza obecność w UE musi być ekwiwalentna, musi przynosić nam korzyści, a nie straty, bo przecież rezygnowaliśmy z dużej części polskiego przemysłu, z dużej części produkcji rolnej i za to dostajemy dopłaty dla rolników, za to dostajemy dopłaty w ramach Programu Spójności. Tak się rodzą pieniądze, które następnie pan Donald Tusk lekką ręką rozdaje, nie wiadomo gdzie - mówił wiceszef PiS.
Jego zdaniem pieniądze z UE zamiast do Polaków „trafiają do struktur mafijnych, których źródłem są ludzie dawnej Służby Bezpieczeństwa, nomenklatury partyjnej i Wojskowych Służb Informacyjnych”.
- Temu musi zostać położny kres. Wbrew pozorom UE jest dobrym miejscem, gdzie te sprawy muszą zostać podniesione. (...) Liczymy, że te sprawy zostaną tam podniesione, bo to nie jest tylko problem Polski. (...) Struktury mafijne, postkomunistyczne są strukturami, które zagrażają bezpieczeństwu całej Europy, nie tylko Polski. I dlatego ich zwalczanie musi być realizowane także w UE, także w PE - podkreślił Macierewicz, zwracając się do kandydatów do PE.
Wśród kandydatów na liście PiS w wyborach do PE w okręgu kujawsko-pomorskim na drugim miejscu znalazł się socjolog prof. Andrzej Zybertowicz, który był doradcą ds. bezpieczeństwa premiera Jarosława Kaczyńskiego i prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Trzecie miejsce przypadło byłej posłance, obecnie staroście aleksandrowskiemu Marzennie Drab, czwarte - wiceprzewodniczącemu sejmiku Adamowi Banaszakowi.