Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Dawid Wildstein,
09.04.2014 15:26

Bądźmy wszyscy barbarzyńcami!

Jestem barbarzyńcą. A wy? Zawsze wręcz pławiłem się w barbarzyństwie. Odkąd pamiętam. Ale inni nie lubili tego barbarzyństwa. Mówili, że jest ono nie-postępowe.

Jestem barbarzyńcą. A wy? Zawsze wręcz pławiłem się w barbarzyństwie. Odkąd pamiętam. Ale inni nie lubili tego barbarzyństwa. Mówili, że jest ono nie-postępowe. Że nie pasuje do dzisiejszego świata. Że jest objawem fanatyzmu prawicowego.

Ale ja byłem barbarzyńcą. I jakoś nie wierzyłem w wieczny pokój i brak wojen, i w to, że nagle nasz wielki sąsiad, pewne degenerujące się imperium, nagle stanie się demokracją i naszym najlepszym kumplem i sprzymierzeńcem. Imperium będące emanacją KGB – nie, raczej się z nami nie zaprzyjaźni.

Byłem i jestem barbarzyńcą, bo zawsze wierzyłem, że wspólnota, która nie jest w stanie określić swojego wroga, jest wspólnotą ułomną. Za wielkim Carlem Schmittem, uważałem, że pojęcie „wróg” jest fundamentalne, by samemu określić to kim politycznie jesteśmy i z jakim złem chcemy walczyć (bądź się bronić).

Dlatego chodziłem na manifestację pod rosyjską ambasadę, gdy Putin mordował Czeczeńców, choć mówiono, że to daleko i nieprawda.
Dlatego chodziłem na manifestację pod rosyjską ambasadę, gdy Putin ruszył czołgami na Gruzję. Mimo, że było to „pobrzękiwanie szabelką”.
Dlatego chodziłem pod rosyjską ambasadę na manifestację, gdy zginął Lech Kaczyński, a Putin nas na arenie międzynarodowej wciąż upokarzał. Mimo, że mówiono, iż należy biegać wtedy na groby żołnierzy Armii Czerwonej i zapalać im znicze.

Dlatego też dzisiaj pójdę, dzień przed 10 kwietnia, a także w dniu, gdy Rosja grozi Ukrainie ( a także Polsce). Tylko coś się jednak zmieniło. Większość naszej wspólnoty odzyskała umiejętność widzenia tego kto jest wrogiem. Widzenia wroga (poza jakimiś partyjkami walczącymi o 0,002%). Tak, to straszne barbarzyństwo nas dopadło!

Na szczęście. Jestem bardzo zadowolony, że nasza wspólnota się zbarbaryzowała. Naprawdę. Więc pójdę dziś być barbarzyńcą. Na pohybel tym „wolnomyślicielom” i „utopistów”, którzy nie widzą naszego wroga. Nie żeby grozić Putinowi, bo co go to obchodzi właściwie, co my robimy. Ale dla własnej wspólnoty.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej