Znamy raport CBA – najwięcej afer wykryto w administracji i ministerstwach PO

cba.gov.pl

Kontakt z autorem

Z treści raportu podsumowującego działalność Centralnego Biura Antykorupcyjnego w 2013 r. Wynika, że CBA prowadziło 469 postępowań przygotowawczych, najwięcej dotyczyło administracji samorządowej i sektora gospodarczego. Zarzuty usłyszało w sumie ponad pół tysiąca osób – w tym wielu urzędników.

Okazuje się, że w sprawach, którymi CBA zajmowało się w ubiegłym roku, Skarb Państwa mógł ponieść szkody w wysokości nawet 840 mln zł. Chodzi m.in. o nieprawidłowości przy przetargach na sprzęt teleinformatyczny w MSWiA, Komendzie Głównej Policji i Ministerstwie Sprawiedliwości, ale też np. wyłudzanie dotacji z UE oraz nielegalną produkcję i obrót paliwami płynnymi. Wartość zabezpieczonego przez Biuro mienia wyniosła 22,5 mln zł.

Wśród najpoważniejszych spraw wymienionych w opracowaniu, którymi zajmowali się w ubiegłym roku funkcjonariusze CBA znalazły się m.in. śledztwa określane w mediach jako infoafera, a dotyczące nieprawidłowości przy zamówieniach publicznych m.in. w MSWiA, KGP i resorcie sprawiedliwości. Sprawy te to efekt kontroli przeprowadzonych przez Biuro w różnych resortach po ujawnieniu w 2011 r. nieprawidłowości przy przetargach w Centrum Projektów Informatycznych ówczesnego MSWiA.

Zarzuty w tej sprawie usłyszało kolejnych 21 osób – m.in. wiceprezes GUS, pracownik Centrum Informatyki Statystycznej, Naczelnik II Wydziału Zamówień Publicznych w Biurze Dyrektora Generalnego MSZ, a także przedstawiciele firm informatycznych. Do pierwszych zatrzymań doszło już w październiku 2011 r. Wtedy aresztowano b. dyrektora CPI Andrzeja M., jego żonę oraz szefa jednej z firm Janusza J., który miał wręczać łapówki. Zarzuty w tej sprawie usłyszał też b. wiceszef wówczas MSWiA Witold D.

CBA w ubiegłym roku zajmowało się też m.in. sprawą przetargów na zakup usług i sprzętu teleinformatycznego w KGP, w tym usługi HelpDesk realizowanych w latach 2008-2011. Jak przypomniano w raporcie, w grudniu 2013 r. prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia wobec dyrektora i pracowników Biura Łączności i Informatyki KGP. Będą oni m.in. odpowiadać za umieszczenie w specyfikacjach tych postępowań zapisów korzystnych dla jednego z oferentów. To według prokuratury i CBA doprowadziło do „niekorzystnego wydatkowania” 15 mln zł.

Ponadto funkcjonariusze Biura sprawdzali również zamówienia publiczne związane z budowaniem i wdrażaniem (w latach 2000-2012) r. przez ówczesne MSWiA Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Z ich ustaleń wynika, że we wszystkich tych zamówieniach były nieprawidłowości, a wartość przetargów przeprowadzonych z pominięciem procedur wyniosła 35,3 mln zł.

- Nie przestrzegano nie tylko przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych, ale także obowiązujących przepisów ustawy o finansach publicznych oraz wewnętrznych regulacji MSWiA – czytamy w raporcie.
W marcu 2013 r. CBA skierowało w tej sprawie do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstw przez trzech wysokich rangą urzędników. Śledztwo nadal trwa.

Kolejną sprawą badaną przez CBA były nieprawidłowości przy przetargach dotyczących modyfikacji systemów informatycznych dla policji. Funkcjonariusze CBA ustalili, że w tym przypadku wartość zamówień publicznych udzielonych z naruszeniem ustawy Pzp wyniosła ok. 9,5 mln zł. Nieprawidłowości polegały zarówno na tym, że zamówienia te przeprowadzano w trybie „z wolnej ręki”, jak również na niekorzystnych dla policji warunkach umów. Zawiadomienie w tej sprawie CBA skierowało do prokuratury apelacyjnej w celu dołączenia do śledztwa dotyczącego zamówień informatycznych dla policji.

CBA sprawdzało także przetargi przeprowadzane w latach 2007-2013 w MS - również na usługi i sprzęt teleinformatyczny. Efektem tej kontroli było skierowanie w marcu, już tego roku, zawiadomienia do warszawskiej prokuratury okręgowej. Chodzi o przetargi na realizację projektu Centrum Świadczenia Usług Rejestrowych. Według CBA zostały one przeprowadzone z naruszeniem ustawy Pzp, bo w niewłaściwym trybie, czyli z tzw. wolnej ręki; miały zostać także naruszone przepisy ustawy o finansach publicznych. Mogło to spowodować nieprawidłowe wydanie ponad 66,7 mln zł.
 
Źródło: niezalezna.pl,PAP

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Brytyjski rząd rozmawiał z Polonią…

Brytyjski rząd rozmawiał z Polonią…

Ponowne wybory w Niemczech nie rozwiążą…

Ponowne wybory w Niemczech nie rozwiążą…

Wstrząs w kopalni na Śląsku. Siedmiu…

Wstrząs w kopalni na Śląsku. Siedmiu…

Choinka z Polski już w Watykanie – WIDEO

Choinka z Polski już w Watykanie – WIDEO

Szczerba trafi na dywanik? Władze PO chcą z…

Szczerba trafi na dywanik? Władze PO chcą z…

Sprawiedliwość dla Millera i Laska. Prokuratura zajmie się smoleńskimi kłamcami

/ Marcin Pegaz/Gazeta Polska

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz złożył zawiadomienie do prokuratury w związku z ujawnionymi przez telewizję Republika nagraniami z posiedzeń komisji wyjaśniającej katastrofę smoleńską. Z rozmów członków zespołu Jerzego Millera wynika, że postanowili oni wpisać do raportu, iż gen. Andrzej Błasik był w kokpicie Tu-154M, mimo że nie było na to żadnych dowodów.

To decyzja, na którą długo czekaliśmy. Od lat wiadomo, że raport Millera jest mniej wart niż papier, na którym został spisany. Zespół parlamentarny i obecna komisja pokazały, że jest w nim zawarte wiele bzdur sprzecznych z dowodami, a nawet z prawami fizyki

– mówi nam Jacek Świat, mąż zmarłej w katastrofie Aleksandry Natalli-Świat. Poseł PiS-u nie ma wątpliwości co do tego, że twórcy raportu powinni ponieść odpowiedzialność karną.

Jeszcze długa droga przed nami, ale jest pewne, że takie osoby jak Maciej Lasek powinny zostać ukarane

– twierdzi Jacek Świat.

Tymczasem jest wiele wątków, w których komisja prawdopodobnie myliła się świadomie. Jednym z nich może być wyliczenie przeciążenia (g), które działało na samolot. W raporcie Millera pojawia się wartość 100 g. Tymczasem według wyliczeń ekspertów nie może być to więcej niż 1,5–2 g. Nadal nie wiadomo, na jakiej podstawie wartość została wpisana do raportu. Przez lata Maciej Lasek i Jerzy Miller uciekali od tego pytania. Nie wykonali również postanowienia sądu, który nakazał im odpowiedzieć na pytania redakcji „Nowego Polskiego Show”.

Prawdopodobnie więc informacja została zmyślona, podobnie jak sprawa obecności gen. Andrzeja Błasika w kokpicie Tu-154M.

Cały tekst w dzisiejszej „Gazecie Polskiej Codziennie”

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl