Krymscy gangsterzy Władimira Putina

Yana Lapikova/PAP/EPA

Grzegorz Wierzchołowski

Współzałożyciel portalu niezależna.pl, którego jest redaktorem naczelnym. Publikuje również w tygodniku „Gazeta Polska”, dzienniku „Gazeta Polska Codziennie” i miesięczniku „Nowe Państwo”.

Kontakt z autorem

W szybkim opanowaniu Krymu pomogli Władimirowi Putinowi byli żołnierze rosyjskiej mafii, skrajni nacjonaliści z gangu motocyklowego oraz paramilitarne bojówki kozackie, które zasłynęły z brutalności podczas walk z Czeczenami i Gruzinami. Niektórzy z nich to osobiści przyjaciele rosyjskiego prezydenta - pisze „Gazeta Polska”.

Gdy rankiem 28 lutego 2014 r. ponad 100 rosyjskich komandosów zajmowało lotnisko w Symferopolu, a inna grupa przysłanych z Rosji żołnierzy opanowywała port lotniczy w Sewastopolu, sytuacja na Krymie była już całkowicie pod kontrolą Moskwy.

Już 23 lutego nacjonalistyczny gang motocyklowy Nocne Wilki stworzył w Sewastopolu agresywne bojówki oraz alternatywną, lojalną wobec Kremla administrację, a następnego dnia w tym samym mieście Kozacy kubańscy zawiesili na ratuszu flagę Federacji Rosyjskiej i powołali proputinowską milicję. Paramilitarne oddziały kozackie zablokowały też 24 lutego budynek władz w stołecznym Symferopolu. Dzień przed inwazją Rosji urząd premiera w Autonomicznej Republice Krymu objął zaś nielegalnie były żołnierz rosyjskiej mafii.

„Goblin” nowym premierem Krymu

Siergiej Aksionow został wybrany na urząd premiera 27 lutego, czyli dzień przed rosyjską inwazją na Półwysep Krymski. Głosowanie w sprawie wyboru Aksionowa odbyło się w otoczeniu kilkudziesięciu zamaskowanych i uzbrojonych mężczyzn. Asysta ta była niezbędna, bo partia, z której wywodzi się Aksionow – Rosyjska Jedność, zdobyła w ostatnich wyborach do krymskiego parlamentu zaledwie 4 proc. głosów (3 na 100 mandatów).

Kim byli terroryści, którzy zajęli parlament i umożliwili wybór Aksionowa? Do dziś nie ujawnili oni swojej tożsamości, ale świadkowie twierdzili, że byli to Rosjanie pochodzący z Krymu. Niewykluczone więc, że mieliśmy do czynienia z atakiem ludzi samego Siergieja Aksionowa. Według rosyjskiej i ukraińskiej prasy ten lokalny magnat był bowiem w latach 90. żołnierzem krwawej krymskiej mafii Salem, której nazwa wzięła się od lokalu „Salem Cafe” znajdującego się w centrum Symferopola. W „Salem Cafe” spotykali się mafiozi, którzy swoją przestępczą działalność koncentrowali przede wszystkim na przejmowaniu za bezcen państwowych nieruchomości i resortów wypoczynkowych. Jednym z gangsterów, który wykonywał rozkazy hersztów Salem (większość z nich zginęła w kryminalnych porachunkach), miał być właśnie Aksionow, noszący wówczas pseudonim „Goblin”. Głównym konkurentem jego kolegów była grupa Baszmaki („buty”), nazywana tak od dowodzących nią braci Baszmakowów. Wyniszczająca walka między tymi dwoma gangami (tylko w jednym miesiącu 1991 r. śmierć poniosło 30 bandytów z obu stron) sprawiła, że do dziś o Krymie mówi się jako o ukraińskiej Sycylii. Według książki o mafii na Ukrainie, autorstwa Jamesa O. Finckenauera i Jennifer L. Schrock, aż 20 proc. zbrodni popełnianych przez ukraińskich gangsterów ma miejsce właśnie na Krymie (na którym mieszka niecałe 4 proc. ukraińskiej populacji).

Aksionow – jak twierdzi Andrij Senczenko, prawnik i członek ukraińskiego parlamentu – był żołnierzem Salemu do połowy lat 90. Gdy w 1995 r. około 40 żołnierzy krymskiego syndykatu zbrodni zalegalizowało swój majątek i wkroczyło do lokalnej polityki, nie było jeszcze wśród nich przyszłego premiera Krymu (miał on wówczas zaledwie 23 lata). Ale Aksionow przeszedł do biznesu (co ciekawe, został też prezesem krymskiej organizacji zapaśniczej), budując pozycję lokalnego oligarchy. Gdy w 2008 r. postanowił spróbować szczęścia w polityce, od razu zajął ważne miejsce w środowisku proputinowskich Rosjan krymskich.

W 2010 r. przestępczą przeszłość Aksionowa ujawnił wiceprzewodniczący krymskiego parlamentu Michaił Bacharew. Aksionow wytoczył mu proces i wygrał, ale sąd drugiej instancji unieważnił ten wyrok.

Nocne Wilki Putina

Jeżeli ktoś wątpi, że zasoby krymskiej mafii wystarczyłyby do sterroryzowania parlamentu Krymu, warto przytoczyć, co o działalności domniemanych kolegów po fachu Aksionowa pisali w swojej książce wspomniani Finckenauer i Schrock. Otóż w 1999 r. podczas nalotu ukraińskiej policji na krymski gang w Teodozji, kontrolujący w tym mieście niemal wszystkie banki i sklepy, skonfiskowano... wojskowy helikopter. Bronią handlowało na ogromną skalę (i handluje do dziś) co najmniej kilkanaście innych krymskich grup przestępczych.

Ale przed rosyjską inwazją kontrolę nad Krymem zdobywali dla Władimira Putina nie tylko dawni mafiozi. Zdaniem reporterów amerykańskiego tygodnika „Time” – 28 lutego 2014 r., w dniu agresji na Ukrainę, jedyną rosyjską siłą na półwyspie otwarcie przyznającą się do związków z Kremlem były Nocne Wilki. Ten skrajnie nacjonalistyczny motocyklowy gang – jak pisze „Time” – jest „jednym z najważniejszych elementów miękkiego oddziaływania (soft power) Rosji na Europę Wschodnią. Rajdy i wiece Nocnych Wilków w takich krajach, jak Ukraina, Estonia, Serbia, Rumunia oraz Bośnia służą promocji panslawizmu i rosyjskiego patriotyzmu w byłych sowieckich strefach wpływu. W ich rajdach uczestniczy często Władimir Putin [...]”. Warto tu dodać, że w 2013 r. z powodu bliskich związków Putina z Nocnymi Wilkami nazwisko rosyjskiego przywódcy znalazło się na liście... członków grup przestępczych, przygotowanej przez Narodowe Biuro Śledcze Finlandii.

To właśnie Nocne Wilki utworzyły oddziały rosyjskiej „samoobrony” w Sewastopolu (już 23 lutego) i przyczyniły się do powołania w tym mieście promoskiewskiej administracji. Gdy 27 lutego w Symferopolu wybierano na premiera Siergieja „Goblina” Aksionowa, motocykliści z Nocnych Wilków blokowali pięć głównych dróg prowadzących do stolicy Krymu. Przewodził im Dmitrij Siniczyn, lider krymskiego oddziału Wilków. Jak ujawnił brytyjski „Guardian”, Siniczyn kilka razy w roku jeździ na Kreml do Moskwy, a w ostatnich dniach jest regularnym gościem siedziby Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu. Na stronie internetowej Nocnych Wilków można znaleźć m.in. pochwałę działań Berkutu.

28 lutego na Krym przybył Aleksander „Chirurg” Załdostanow, szef Nocnych Wilków. Zapowiada, że jego organizacja będzie walczyć o rosyjskość Krymu. Ten potężnie zbudowany mężczyzna jest bliskim przyjacielem Władimira Putina. W 2012 r., gdy Putin przybył z oficjalną wizytą na Ukrainę, Wiktor Janukowycz musiał czekać w Kijowie aż cztery godziny na rosyjskiego prezydenta. Ten bowiem – nie przejmując się ukraińską głową państwa – poleciał na Krym, aby zobaczyć się z przebywającym tam akurat Załdostanowem. Były minister spraw zagranicznych Ukrainy Wołodymyr Ohryzko nazwał wówczas zachowanie Putina „dyplomatyczną zniewagą”.

Więcej w najnowszym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska”
Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Złote Lwy dla "Cichej nocy" Piotra…

Złote Lwy dla "Cichej nocy" Piotra…

Bombowce USA u wybrzeży Korei Północnej

Bombowce USA u wybrzeży Korei Północnej

YouTube odblokował film IPN-u!

YouTube odblokował film IPN-u!

Pomnik generała Sosabowskiego odsłonięty w…

Pomnik generała Sosabowskiego odsłonięty w…

Demonstracja przeciw reformie Macrona

Demonstracja przeciw reformie Macrona

Tomasz Sakiewicz: Dzisiaj Polska ma własne zdanie i to nam się opłaca

Tomasz Sakiewicz; fot. Igor Smirnow/Gazeta Polska

Do Polski dołączają elity tych krajów, które chcą coś zmieniać. Polska i Węgry nie są samotne. Stajemy się liderem bardzo poważnych procesów, które są z korzyścią dla Polski - ocenił Tomasz Sakiewicz w Programie "Minęła 20" na antenie TVP Info.

Polska była trudnym pacjentem przez osiem lat, bo gwałtownie rósł dług publiczny. Bezrobocie było strukturalnie niedobre, bo dotyczyło młodych ludzi, którzy wyjeżdżali za granicę. Gdyby nie wyjazd młodych ludzi, to pewnie bezrobocie byłoby dwukrotnie wyższe. Niewielki wzrost odbywał się kosztem zadłużenia, bez bogacenia się ludzi

- ocenił redaktor naczelny "Gazety Polskiej".

Dzisiaj, co może jest najważniejsze, wzrost jest nie tylko dobry, bo jest wysoki, ale ludziom przybywa w kieszeniach, zaczynają być wydawane pieniądze na infrastrukturę

- mówił.

To wszystko zdrowieje. Bo Polska stała się graczem gospodarczym. Bo tak chciała. (...) Dzisiaj do Polski dołączają elity tych krajów, które chcą coś zmieniać. To nie jest tak, że Polska i Węgry są tu samote. W sprawie imigrantów wygląda na to, że Europa zmienia zdanie

- dodał.

Jeżeli chodzi o sojusz strategiczny z USA, to nigdy się nie spodoba Francji czy Niemcom, ale to w tej sprawie Polska przewodzi. To Polska sprowadza USA do Europy. My stajemy się liderem bardzo poważnych procesów, które są z korzyścią dla Polski. Dzisiaj mamy własne zdanie i nam się to opłaca

– powiedział Tomasz Sakiewicz.

Źródło: Igor Smirnow/Gazeta Polska

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Złote Lwy dla "Cichej nocy" Piotra Domalewskiego 

twitter.com/FPFFGdynia

"Cicha noc", intymna opowieść o rodzinie podczas zjazdu świątecznego w reżyserii debiutanta Piotra Domalewskiego, została uznana najlepszym filmem 42. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Tegorocznych laureatów ogłoszono w sobotę w gdyńskim Teatrze Muzycznym.

Nagrodę wręczył wicepremier, minister kultury prof. Piotr Gliński, przewodniczacy jury Konkursu Głównego Jerzy Antczak oraz dyrektor Festiwalu Leszek Kopeć.

"Cicha noc" to jeden z 17. filmów prezentowanych w Konkursie Głównym podczas tegorocznego Festiwalu. Intymna opowieść o rodzinie podczas zjazdu świątecznego to pełnometrażowy debiut reżysera, który w Gdyni pokazał także krótkometrażowe "60 kilo niczego".

Film opowiada o pracującym w Holandii Adamie (Dawid Ogrodnik), który niespodziewanie wraca do rodzinnego domu na Boże Narodzenie. Jego celem nie jest jednak tylko zjedzenie kolacji z najbliższymi. Adam w powrocie ma swój cel - cel, który może zmienić jego dalsze życie oraz życie jego rodziny, w której sukces jednego staje się sukcesem wszystkich.

"Cicha noc" to film w filmie. Świat widzimy w nim zarówno z perspektywy kamery prowadzonej przez Piotra Sobocińskiego juniora, jak i okiem bohaterów, rejestrujących przedstawione wydarzenia, czyli przygotowania do kolacji wigilijnej. Filmowa rzeczywistość to obraz prowincji borykającej się z wiecznym niedostatkiem, niezmiennym brakiem perspektyw. Stała jest dla nich także emigracja - doświadczył jej ojciec Adama, jego brat, doświadcza jej i on sam. Z kolejnych podróży mężczyźni przywożą łupy - mikrofalówkę, wieżę audio. To właśnie te przedmioty - zarówno jak pożyczony samochód, którym Adam zajeżdża przed dom - stają się faktycznym obrazem ich statusu.

W obsadzie "Cichej nocy" znaleźli się m.in. Tomasz Ziętek, Arkadiusz Jakubik, Maria Dębska oraz Tomasz Schuchardt.

Film, który został nagrodzony Złotymi Lwami - czyli Grand Prix Festiwalu - w piątek został wyróżniony także przez akredytowanych w Gdyni dziennikarzy.

Krytyk filmowy Łukasz Maciejewski komentując decyzję dziennikarzy przypomniał, że przez wiele lat patrzyliśmy i mówiliśmy z podziwem o kinie rumuńskim.

Jego fenomen polegał na tym, że ze zwykłych sytuacji, bardzo niefotogenicznych i mało filmowych, najlepsi twórcy rumuńscy potrafili stworzyć uniwersalny świat. (...) W Polsce mieliśmy problem z zamknięciem koherentnej prostej historii w czterech ścianach, i opowiedzeniem jej tak, że sprawiała wrażenie thrillera

 - powiedział Maciejewski.

"W +Cichej nocy+ jest podobnie. To film o samym życiu, opowiedzianym nie z dominującej perspektywy, która na dużym ekranie pokazuje głównie otoczenie wielkomiejskie i klasę średnią. W +Cichej nocy+ widzimy inny rodzaj wnętrz, inny rodzaj relacji międzyludzkich. To bardzo ciekawe, bardzo szczere i bardzo wprost" - dodał.

Maciejewski zwrócił także uwagę, że u nagrodzonego reżysera zobaczymy niezwykle wiarygodne aktorstwo. "On wiedział kogo zaprosić do udziału w filmie. Domalewski obsadził przecież chociażby Agnieszkę Suchorę, na co dzień aktorkę Teatru Współczesnego w Warszawie, która od wielu lat nie pojawiała się na ekranie. Domalewski prócz tego przywrócił na ekran Elżbietę Kępińską, czy Pawła Nowisza. Zagrali piękne, głębokie role. „Myślę, że potrzebny był do tego dryg reżysera - byłego aktora, który pokazał, że rozumie innych aktorów" – podkreślił Maciejewski.

Prócz tego "Cicha noc" była bezsprzecznym triumfatorem festiwalowych nagród pozaregulaminowych, przyznawanych przez sponsorów i partnerów wydarzenia.

Film wejdzie na ekrany kin 24 listopada.

Źródło: PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl