Nie ma „dobrych Rosjan”

Kilka dni temu sporą popularność zdobyła fotografia dwóch młodych Rosjanek, które na warszawskiej ulicy demonstrowały swój sprzeciw wobec inwazji na Ukrainę. W światowych mediach krążyły zaś zdjęcia pojedynczych osób trzymających antywojenne transparenty w Moskwie. Te gesty należy docenić. Nie zmieniają one jednak faktu, że 99,99 proc. rosyjskiego społeczeństwa nie robi nic, aby sprzeciwić się władzy. Co więcej, Rosjanie tę władzę po prostu lubią. Nie wątpię w zachwyty rosyjskich emerytek z Krymu nad Władimirem Putinem, bo na studiach sam spotykałem Rosjan, którzy z miłością do Putina się nie kryli. W Polsce często powtarzana jest sentencja „Rosjanie to naród dobrych ludzi, ale władzę mają złą”. Zła władza jednak jest w Rosji od wieków, nie od 1999 r. I Rosjanie przez wieki wiernie jej służyli. Polacy zawsze buntowali się przeciw wrogom wolności – czy to zewnętrznym, czy wewnętrznym. Rosjanom to do głowy nie przychodzi. Akceptując Putina, wielbiąc go, są tak samo winni jego zbrodniom, jak on sam.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Papieski hymn i pisk myszy

„Jestem synem narodu, który przetrzymał najstraszniejsze doświadczenia dziejów, którego sąsiedzi wielokrotnie skazywali na śmierć, a on pozostał przy życiu. I pozostał sobą” – te słowa Jana Pawła II pojawiają się w Hymnie Papieskim, który został dołączony na płycie do tygodnika „Gazeta Polska” (dziś ostatni dzień w kioskach).

Gdzie papież wypowiedział te słowa? W Częstochowie, Wadowicach, Zakopanem? Nie, w Paryżu, na sesji UNESCO. Całemu światu opowiadał, że Polska przetrwała „nie biorąc za podstawę przetrwania jakichkolwiek innych środków fizycznej potęgi jak tylko własna kultura”, która okazała się „potęgą większą od tamtych potęg”. Jak pisk myszy brzmią przy tych słowach ataki na Jana Pawła II z ostatnich dni. A hymn okazał się tą formą, która oddaje najpełniej papieskie przesłanie dla Polaków. Było ono właśnie jak hymn – kształtowało nas wszystkich, nie tylko wierzących. Co najważniejsze, JPII nie zostawił nas samych. Zostawił nam polski kler, księży kontynuujących jego dzieło bez rozgłosu w parafiach. Co czwarty ksiądz w Europie jest Polakiem, a wiele krajów błaga o misjonarzy z Polski. Taka jest prawda, reszta to tylko pisk myszy.

 

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl