Nie ma „dobrych Rosjan”

Kilka dni temu sporą popularność zdobyła fotografia dwóch młodych Rosjanek, które na warszawskiej ulicy demonstrowały swój sprzeciw wobec inwazji na Ukrainę. W światowych mediach krążyły zaś zdjęcia pojedynczych osób trzymających antywojenne transparenty w Moskwie. Te gesty należy docenić. Nie zmieniają one jednak faktu, że 99,99 proc. rosyjskiego społeczeństwa nie robi nic, aby sprzeciwić się władzy. Co więcej, Rosjanie tę władzę po prostu lubią. Nie wątpię w zachwyty rosyjskich emerytek z Krymu nad Władimirem Putinem, bo na studiach sam spotykałem Rosjan, którzy z miłością do Putina się nie kryli. W Polsce często powtarzana jest sentencja „Rosjanie to naród dobrych ludzi, ale władzę mają złą”. Zła władza jednak jest w Rosji od wieków, nie od 1999 r. I Rosjanie przez wieki wiernie jej służyli. Polacy zawsze buntowali się przeciw wrogom wolności – czy to zewnętrznym, czy wewnętrznym. Rosjanom to do głowy nie przychodzi. Akceptując Putina, wielbiąc go, są tak samo winni jego zbrodniom, jak on sam.

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Frank Taylor, zasada z Lockerbie w Smoleńsku

W wypadku katastrofy lotniczej nad Lockerbie w Szkocji, która okazała się zamachem terrorystycznym, to badanie kolejności, w której od konstrukcji samolotu oddzielały się poszczególne jej elementy, pozwoliło odnaleźć ten jeden kluczowy: fragment radiomagnetofonu Toshiba, znajdujący się w jednym z bagaży, z którego zamachowcy wymontowali części, zamienione na chronometr i materiał wybuchowy. 

Pierwszy program komputerowy, pozwalający na badanie sposobu rozkładu samolotu, który ulega katastrofie, współtworzył Frank Taylor – dziś szef europejskiego zespołu ekspertów Podkomisji MON badającej sprawę Smoleńska. Ów program pozwala na określenie, jak wygląda trajektoria poszczególnych elementów spadającego samolotu z określonej wysokości, między innymi na podstawie miejsc, w których znaleziono jego szczątki. Tego rodzaju badania pozwoliły rozwiązać zagadkę przyczyn, z powodu których samolot Pan Am spadł na szkockie Lockerbie. Kolejność, w której rozpada się ulegający katastrofie samolot, ma dla śledczych kluczowe znaczenie ze względu na obowiązującą w tej branży zasadę, która w tekście naukowym Franka Taylora z roku 2006 określona jest w ten sposób: „Aksjomatem jest zasada, że części, które najpierw odpadają od samolotu, najczęściej niosą w sobie odpowiedź na pytanie, z jakiego powodu odpadły”. Jak mówi Taylor, „elementy znalezione w określonym miejscu na ziemi pozwalają wyliczyć, z którego miejsca i w jaki sposób odpadały”. Tak było w wypadku Lockerbie (eksplozja w luku bagażowym), jak i w wypadku Smoleńska (eksplozje w lewym skrzydle). Ponieważ inną zasadą obowiązującą w badaniach tego rodzaju zdarzeń jest to, że zdecydowana większość zniszczeń wraku stanowi efekt uderzenia samolotu o ziemię, to bardzo często samo ustalenie kolejności rozkładu samolotu pozwala ustalić, gdzie szukać dowodów na przyczynę lub przyczyny katastrofy. Według Taylora, zadaniem śledczych jest znalezienie wśród części samolotu takich, które noszą ślady uszkodzeń powstałych przed uderzeniem samolotu w ziemię. To właśnie z tego powodu tworzy się szczegółowe mapy wrakowiska z informacjami, gdzie znaleziono poszczególne elementy. Również z tego powodu każdy zespół badaczy tego rodzaju zdarzeń dokonuje przestrzennej rekonstrukcji wraku samolotu. Czynności, której nie tylko nie dokonała Komisja Millera, co wielokrotnie jej zarzucano, ale przede wszystkim nie zrobiła jej rosyjska komisja MAK, o co z kolei z niezrozumiałych dla mnie powodów nikt nigdy nie pytał szefa rosyjskiej komisji działającej w tej sprawie, czyli ówczesnego premiera Federacji Rosyjskiej, Władimira Putina. Również z powodu tej zasady rosyjska propaganda oraz jej rezonatory w Polsce do dzisiaj przywiązują tak wielką wagę do kłamstwa o pancernej brzozie. Kłamstwo to zostało wielokrotnie obalone, jednak rosyjska strona tego sporu ciągle broni go jak Stalin Stalingradu. Jest ono bowiem koniecznym elementem rosyjsko-laskowo-tefałenowskiej wersji zdarzeń. Jeśli Anodina, Lasek i redakcja TVN zgodziliby się, że samolot nie uderzył w drzewo, to jak inaczej niż działaniem człowieka mogliby wytłumaczyć chirurgiczną precyzję odcięcia skrzydła, które na ich nieszczęście widać było na pierwszych zdjęciach satelitarnych z miejsca zdarzenia i które znalezione zostało daleko przed miejscem, gdzie samolot ostatecznie uderzył w smoleńską ziemię? Lewe skrzydło jest jednym z pierwszych elementów, które oderwały się od konstrukcji Tu-154, a więc zgodnie z zasadami badania katastrof lotniczych, zawiera w sobie odpowiedź na pytanie, co spowodowało upadek samolotu.
 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl