Niespełna dwa tygodnie temu Rada Miasta Łodzi zdecydowała o tym, że w mieście włókniarzy powstanie skwer i pomnik prezydenta Lecha Kaczyńskiego. – Nie chcieliśmy, aby to była polityczna inicjatywa. Dlatego też nie było głośnych zapowiedzi i konferencji prasowych. Bardzo nam zależało, aby pomysł łączył, a nie dzielił, mieszkańców Łodzi – mówi "Gazecie Polskiej Codziennie" Piotr Adamczyk z łódzkiego PiS. Uchwała jednak zadziałała jak płachta na byka na polityków PO i Twojego Ruchu (Janusza Palikota), którzy zaczęli zwalczać pomysł. W ciągu dwóch tygodni zorganizowali już dwie pikiety, na których w sumie pojawiło się… 25 osób. Większość z nich stanowili lokalni politycy, w tym m.in. Krzysztof Makowski, prawdopodobna dwójka na liście do europarlamentu, Ali Koussan (koło przedsiębiorczości PO) i Tobiasz Puchalski (były kandydat PO na posła). Koalicja zbiera podpisy pod wnioskiem, który ma zablokować powstanie skweru i pomnika.
Dużo bardziej skomplikowana sytuacja jest w Dębicy, gdzie od dawna planuje się budowę pomnika – Memoriału Smoleńskiego. Obecnie przeciwko temu występują politycy PO, SLD i… Solidarnej Polski. Oficjalnie dlatego, że lokalizacja monumentu nie podoba się lokalnemu Kołu Sybiraków, które protestuje przeciw ulokowaniu go w pobliżu tzw. dębów katyńskich, upamiętniających ofiary NKWD. Mimo że inicjatywa uzyskała poparcie Ryszarda Żądło, wiceprezesa Zarządu Sybiraków w Tarnowie, obecnie trwa konflikt podgrzewany przez polityków ww. partii i „Gazetę Wyborczą”. – To bardzo smutne, bo wydawało się, że to miejsce jest właśnie wynikiem kompromisu. Okazuje się jednak, że ciągle komuś nie podoba się idea upamiętnienia Lecha Kaczyńskiego i innych ofiar katastrofy smoleńskiej – mówi "Gazecie Polskiej Codziennie" Jan Warzecha, poseł PiS.
Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie".
Ciągle można jeszcze wesprzeć budowę Memoriału Smoleńskiego w Dębicy. Wszystkie niezbędne informacje na stronie internetowej www.janwarzecha.pl