W środę upłynął termin wywiezienia z Syrii 1200 ton substancji chemicznych.
Wiceminister Mekdad poinformował, że ładunek z bronią chemiczną został dwukrotnie zaatakowany na drodze z Damaszku do portu w Latakii na północy Syrii. - Wysłaliśmy na syryjskie wybrzeże dwie partie (ładunku) - powiedział. - Druga partia została ostrzelana przez grupy terrorystyczne - dodał. - To poważna sprawa. Syria jest w stanie wojny, Amerykanie i inni muszą brać to pod uwagę - podkreślił.
Do tej pory z Syrii wywieziono zaledwie około 30 ton substancji chemicznych "priorytetu pierwszego" i zbliżoną ilość materiałów "priorytetu drugiego". Stanowi to zaledwie 4 proc. syryjskiego arsenału broni chemicznej szacowanego na ok. 1300 ton.
Według pierwotnych ustaleń Damaszek miał pozbyć się z terenu kraju najbardziej niebezpiecznych substancji (700 ton) - do 31 grudnia, natomiast substancji "priorytetu drugiego" (500 ton) - do 5 lutego. Ponadto ok. 120 ton izopropanolu ma być zniszczonych na terenie Syrii do 1 marca.
Trwający od marca 2011 r. konflikt wewnętrzny w Syrii, który przeistoczył się w wojnę domową, pochłonął ponad 136 tys. istnień ludzkich.