Jak Tusk reformuje II filar. Zamach na oszczędności emerytalne Polaków

Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Już za kilka dni zaczną wchodzić w życie nowe przepisy dotyczące Otwartych Funduszy Emerytalnych. Ich skutki dotkną wszystkich Polaków, cały system emerytalny i gospodarkę. Zdaniem głównego krytyka tych zmian, Donald Tusk zaplanował skok na OFE, aby zdobyć środki na kiełbasę wyborczą. Te zmiany jednak zwrócą się wkrótce przeciwko niemu - pisze „Gazeta Polska”.

Rząd zasypuje dziurę budżetową pieniędzmi z OFE, aby zapewnić sobie spokój przed wyborami i nie musieć w tym czasie boleśnie ciąć wydatków. Działania te będą przykre szczególnie dla tych, którzy popierali reformę emerytalną i wierzyli w obietnice Tuska. Jeszcze trzy lata temu główny doradca premiera Jan Krzysztof Bielecki zapewniał, że pieniądze zgromadzone w OFE „są nienaruszalne” i przekonywał, że „rząd utrzyma tę zasadę”. Od tamtego czasu wszystko się jednak zmieniło.

Tusk strzela do własnej bramki

Zmiany w OFE są źle przygotowane i wprowadzane w wyjątkowym pośpiechu. Budzą tyle wątpliwości w samej PO, że opozycja powinna być zachwycona taką autodestrukcją obozu władzy. Ale rozbiórka OFE może spowodować takie szkody, że obciążą one również kolejne rządy. Co więcej, sprawa OFE może doprowadzić do gwałtownego upadku Tuska, a to wcale nie wydaje się być teraz marzeniem opozycji. Wolałaby ona, aby Tusk wypił piwo, które sam nawarzył, a opozycja w tym czasie spokojnie wygrywałaby kolejne wybory w planowych terminach.

Premier ma już trzy razy więcej przeciwników niż zwolenników. Według grudniowego badania CBOS, już 60 proc. badanych jest niezadowolonych z tego, że na czele rządu stoi Donald Tusk, przeciwnego zdania jest tylko 26 proc. Według TNS Polska, 70 proc. badanych ma negatywną opinię o pracy premiera; chwali go 22 proc.

Najgłośniejszy przeciwnik rządowych działań wobec OFE, były wicepremier i minister finansów Leszek Balcerowicz powtarza, że rząd wywraca kapitałowy filar systemu emerytalnego nie dlatego, że finanse państwa są w tak katastrofalnym stanie, lecz po to, by zdobyć pieniądze na kiełbasę wyborczą. Jego zdaniem, kampania przeciw OFE ma zamaskować prawdziwy cel zmian, którym jest wywłaszczenie 16 mln Polaków z oszczędności zgromadzonych w drugim filarze emerytalnym. Podpisanie ustawy przez prezydenta profesor skomentował: „To zła decyzja w sprawie bardzo złej ustawy. Decyzja zła dla konstytucji i zła dla finansów publicznych”.

Prezydent działa wbrew sobie

Postawa prezydenta w tej sprawie jest w istocie niepojęta. Zdecydował on odesłać ustawę do Trybunału Konstytucyjnego dopiero po jej podpisaniu, choć wcześniej sam zapewniał, że takie wnioski w trybie kontroli następczej winny być absolutnym wyjątkiem. Przed podpisaniem otrzymał opinie z poważnymi zastrzeżeniami wobec niej, pod którymi podpisało się m.in. 60 znanych prawników i 150 ekonomistów. Główny ekonomista BCC prof. Stanisław Gomułka przypomina, że nawet jeśli Trybunał uzna, iż ustawę trzeba poprawić, „ta obecna będzie ciągle działała i cały czas będziemy mieć sytuację, w której jest rozmontowywany drugi filar”. A im dłużej będzie działała wadliwa ustawa, tym trudniej będzie odwrócić jej skutki.

Prezydent podpisał feralną ustawę 27 grudnia ub.r., a 31 grudnia opublikowano ją w Dzienniku Ustaw. Nowe regulacje będą obowiązywać od 1 lutego br., z wyjątkiem artykułów, które wchodzą w życie już po 14 dniach od ogłoszenia. I tak w połowie stycznia zacznie obowiązywać przepis, że od kwietnia do lipca br. członek OFE może złożyć w ZUS oświadczenie o przekazywaniu do OFE części składki emerytalnej. Pieniądze pozostałych osób będą trafiać wyłącznie do ZUS. Wcześniej niż cała ustawa wejdzie też w życie regulacja związana z nałożonym na OFE obowiązkiem przekazania obligacji do ZUS. Przepisy mówią, że 3 lutego br. OFE umorzy 51,5 proc. jednostek rozrachunkowych zapisanych na rachunku każdego członka OFE, a fundusze przekażą do ZUS tej samej wartości aktywa, czyli obligacje Skarbu Państwa i Banku Gospodarstwa Krajowego oraz inne papiery wartościowe gwarantowane przez państwo. Rząd zagarnie w ten sposób z OFE ok. 150 mld zł.

14 stycznia wejdzie też w życie przepis, nakazujący funduszom dostosowanie statutów do nowej ustawy i zakaz reklamy OFE, który będzie obowiązywał do końca lipca br. W przypadku naruszenia tego zakazu KNF może nałożyć karę od 1 do 3 mln zł, a decyzja taka będzie mieć rygor natychmiastowej wykonalności.

Oszustwo czy nieprofesjonalizm

Ustawa przewiduje, że OFE nie będą mogły inwestować w obligacje skarbowe. Wprowadzony zostanie za to minimalny poziom inwestycji w akcje, który do końca tego roku będzie wynosił 75 proc., a dopiero w kolejnych latach będzie stopniowo obniżany. Były szef KNF Stanisław Kluza nazwał to „szaleństwem”: – Każdy, kto się zna na systemach emerytalnych, powie, że to nie jest system emerytalny, ale system agresywnego grania na rynku kapitałowym. To nie służy emerytom. Według Kluzy, propozycje rządu albo są nieuczciwe (czyli są oszustwem), albo są nieprofesjonalne.

Przez 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego środki z OFE będą stopniowo przenoszone do państwowego funduszu emerytalnego (tzw. suwak). Wypłatą emerytur będzie się zajmował ZUS. Pobierana przez fundusze maksymalna opłata od składki spadnie z 3,5 do 1,75 proc. O połowę, do 0,4 proc., obniżona będzie też opłata pobierana przez ZUS za przekazywanie składek do OFE.

Premier przekonuje, że dzięki jego „reformie” zwiększy się stabilność systemu emerytalnego i że nie jest to wywłaszczenie, bo pieniądze w OFE nigdy nie były własnością obywateli. Większość komentatorów jest jednak innego zdania. Barbara Engelking, psycholog, socjolog, kierownik Centrum Badań nad Zagładą IFiS PAN, na łamach „Gazety Wyborczej” uznała ustawę o OFE za „najzwyczajniejszą grabież”: „Przykro patrzeć, jak rząd sobie strzela w stopę i sam podważa najważniejszy kapitał potrzebny do sprawowania władzy – zaufanie społeczne” – stwierdziła. Jej zdaniem, „sprawa OFE stanowi przykład krótkowzroczności, braku odpowiedzialności i nieliczenia się z prawem”.

Więcej w tygodniku „Gazeta Polska”.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska


Wczytuję komentarze...

Okrzyki "Narodowa Hajnówka" faszystowskie? Sąd uznał absurdalne argumenty Bodnara

Adam Bodnar / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Prokuratura będzie musiała podjąć umorzone dochodzenie w sprawie m.in. propagowania rasizmu i faszystowskiego ustroju państwa podczas tegorocznego Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce – uznał tamtejszy sąd, uwzględniając zażalenie Rzecznika Praw Obywatelskich.

Jednocześnie sąd odroczył na 7 dni pisemne uzasadnienie swego postanowienia.

III Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych przeszedł ulicami Hajnówki (podlaskie) pod koniec lutego. Organizowany przez środowiska narodowe, m.in. przez ONR, od pierwszej edycji wzbudza emocje, ponieważ upamiętnia m.in. kpt. Romualda Rajsa "Burego", którego oddział niepodległościowego podziemia spacyfikował zimą 1946 r. kilka wsi z okolic Bielska Podlaskiego, zamieszkanych przez prawosławną ludność białoruską.

Pobliska Hajnówka w dużej części zamieszkana jest właśnie przez mniejszość białoruską. W ubiegłym roku władze miasta chciały marszu prawnie zakazać, ostatecznie sąd uchylił zakaz.

Po tegorocznej edycji, zawiadomienie dotyczące bezczynności policji, która miała nie reagować na faszystowskie symbole i okrzyki w trakcie marszu, złożył podlaski poseł Nowoczesnej Krzysztof Truskolaski. Zgłoszenie, dotyczące m.in. możliwości popełnienia przestępstwa publicznego propagowania faszystowskiego ustroju państwa, znieważenia mieszkających w Hajnówce osób wyznania prawosławnego przez gloryfikowanie "Burego" oraz pochwalanie jego przestępstw, skierował z kolei Rzecznik Praw Obywatelskich.

Oba te wątki Prokuratura Rejonowa w Białymstoku umorzyła, uznając, że czyny, o których była mowa, nie zawierały znamion czynu zabronionego. W pierwszym wątku (braku działań policji) postanowienie jest już prawomocne. W związku z drugim rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar złożył w październiku zażalenie, które dzisiaj sąd w Hajnówce uwzględnił i uznał, że należy sprawę zwrócić prokuraturze do prowadzenia dalszego postępowania.

W zażaleniu rzecznik podnosił, że w ocenie dowodów były błędy, analiza zebranych w sprawie materiałów... była wybiórcza i nie uwzględniała kontekstu całego wydarzenia, np. miejsca organizacji marszu. - Postanowienie o umorzeniu pomija fakt, że wznoszenie okrzyków o skrajnie nacjonalistycznym charakterze (np. "Narodowa Hajnówka") w miejscowości zamieszkałej przez osoby utożsamiające się m.in. z narodowością białoruską czy ukraińską ma wyjątkowo wrogi wydźwięk wobec przedstawicieli mniejszości narodowych – argumentował Adam Bodnar.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl