Skandalik obyczajowo-polityczny wybuchł, gdy wyciekły do mediów fragmenty książki Małgorzaty Tusk, w której napisała również o dawnym kryzysie w ich małżeństwie (informowaliśmy o tym wczoraj). Żona dzisiejszego premiera szczerze przyznała, że w jej życiu pojawił się ktoś inny.
"Zakochałam się, tak po prostu, nie wiadomo kiedy. Znowu ktoś zwracał na mnie uwagę" – wspominała w książce „Między nami”. – "Co za gnojek. Co on ze mną robi. Całe życie mi spieprzył" – myślała wówczas o Donaldzie.
Tabloidy natychmiast rzuciły na poszukiwania dawnego przyjaciela Małgorzaty Tuska. I szybko trafiły na jego trop. Tajemniczym mężczyzną okazał się obecny samorządowiec z Sopotu – Wojciech Fułek, poeta i pisarz, działacz podziemia. – Nie chcę rozmawiać o sprawach prywatnych – powiedział „Faktowi” pytany o dawne czasy.
Małgorzata Tusk zapewnia, że po kryzysie ich małżeństwo szybko wróciło na właściwe tory, ale jej mąż na pewno nie zapomniał. Długo czekał na okazję do zemsty. Ponad ćwierć wieku. Okazja na rewanż pojawiła się dopiero w trakcie wyborów samorządowych w 2010 roku.
Wtedy prezydentem chciał zostać Jacek Karnowski i właśnie Fułek. Premier Donald Tusk udzielił poparcia temu pierwszemu, choć Karnowski był już bohaterem słynnej afery z korupcją w tle.
Tusk nie mógł także sobie darować małych złośliwości pod adresem Wojciecha Fułka, o którym mówił: "Bardziej poeta niż prezydent miasta. Ambitny, ale ma kłopoty z podejmowaniem decyzji. ( ) Swoją szansę widzi w kłopotach Karnowskiego, a nie we własnych atutach czy pomysłach." (gazeta.pl 1.12.2010)
Tuska martwiły także związki Fułka z PiS: "Dzisiaj widać wyraźnie, że PiS stawia na Fułka i to jest wyraźny powód, żeby pójść i zagłosować. Nawet jeżeli sam Fułek nie ma poglądów, to zza jego pleców widać uśmiechniętą twarz Jacka Kurskiego." (gazeta.pl 1.12.2010)
Ostatecznie wybory - z niewielką przewagą - wygrał Jacek Karnowski.