Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Zwycięstwo Merkel może zaszkodzić Polsce

Angela Merkel pozostanie kanclerzem Niemiec przez trzecią kadencję. Jej partia CDU oraz bawarska CSU wygrały wybory do Bundestagu z wynikiem 41,5 proc.

Autor: ,

Angela Merkel pozostanie kanclerzem Niemiec przez trzecią kadencję. Jej partia CDU oraz bawarska CSU wygrały wybory do Bundestagu z wynikiem 41,5 proc. Do uzyskania absolutnej większości CDU/CSU zabrakło pięciu mandatów. W rozmowie z portalem nizalezna.pl europoseł Ryszard Czarnecki podkreśla, że choć Merkel potwierdziła swoją dominację na niemieckiej scenie politycznej, straciła koalicjanta – FDP – ugrupowanie nie dostało się do Bundestagu. Wszystko wskazuje jednak na to, że kanclerz Niemiec i koalicja rządząca nadal będzie traktować Polskę przedmiotowo.

- Nie było niespodzianki. Zapewne powstanie teraz wielka koalicja. Merkel potwierdziła swoją dominację na niemieckiej scenie politycznej, ale też straciła swojego koalicjanta, który bodajże po raz pierwszy nie wszedł do parlamentu. Mówię tu o liberałach. Pytanie dlaczego tak się stało. Być może zadecydował o tym fakt, że liberalizm nie jest receptą na kryzys, a z drugiej strony może chodzić o rewolucję obyczajową. Poszli tak daleko, że to się chyba nie spodobało niemieckiemu społeczeństwu - powiedział eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki.

Według europosła PiS, zwycięstwo Angeli Merkel może mieć daleko idące konsekwencje także dla Polski. Ryszard Czarnecki podkreśla, że już poprzednie kadencje niemieckiej kanclerz pokazały, że traktuje ona nasz kraj przedmiotowo i stawia raczej na porozumienia z Rosją. W tym właśnie kontekście w ocenie Czarneckiego wygrana Merkel nie powinna specjalnie cieszyć Polaków.

- Ja osobiście wolałbym – co może być zaskoczeniem – żeby większość miała lewica. Z prostego powodu. W przyrządach CDU i CSU jest więcej nacjonalizmu w polityce niemieckiej i jest to polityka generalnie bardziej traktująca Polskę przedmiotowo, niż podmiotowo. Dlatego też nie podzielam zachwytu posłów Platformy Obywatelskiej czy PJN-u, którzy wczoraj nie mogli się nachwalić bundeskanzlerin. Ja mam osobiście takie przeświadczenie, że Angela Merkel będzie kontynuowała tą politykę wobec polski, która przecież zaowocowała porozumieniem z Rosjanami w sprawie gazociągu północnego, decyzją o rozpoczęciu budowy muzeum Wypędzonych w Berlinie , poparciem nie Polski, ale Węgier w kwestii przyznania budowy siedziby mini agendy europejskiego instytutu technologicznego w Budapeszcie, zamiast we Wrocławiu. Niemcy przeforsowali też dla Polski pakiet klimatyczny. Wymieniam, tylko te przykłady, ale jest to jedynie wierzchołek góry lodowej. Chociaż Donald Tusk obrał taki strategiczny sojusz z Niemcami, w zasadzie była to ulica jednokierunkowa. My z tego niewiele mieliśmy. Niemcy realizowały po prostu swoje interesy w zasadzie nic nam nie dając. Można powiedzieć, że polityka Angeli Merkel wobec polski to była realizacja pewnego przysłowia Józefa Piłsudskiego: „Brać, ale nie kwitować”. Oni rzeczywiście brali, ale nie kwitowali. Ja się z tego zwycięstwa specjalnie nie cieszę – tłumaczy Ryszard Czarnecki.

Wyłoniony w wyniku niedzielnych wyborów w Niemczech nowy Bundestag składa się z 630 posłów - poinformował w poniedziałek federalny komisarz wyborczy. Zwycięskie partie CDU/CSU zdobyły 311 miejsc; do absolutnej większości zabrakło im pięciu mandatów. Największa partia opozycyjna SPD uzyskała 192 mandaty. Zieloni będą mieli w parlamencie 63 miejsca, lewica Die Linke - 64

Autor: ,

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane