Sąd w obronie komunistycznych symboli! Państwo nadal ściga za "czerwoną zarazę"

Małgorzata Armo/Gazeta Polska

pk

Kontakt z autorem

Sprawa napisu "czerwona zaraza" na komunistycznych obiektach wraca do sądu pierwszej instancji. Mimo wyroku z lipca br., który umorzył postępowanie wobec mężczyzn, którzy pomalowali "czterech śpiących" w Warszawie, Sąd Okręgowy Warszawa Praga nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. Jednocześnie wbrew wcześniejszemu wyrokowi sąd nie potrafił stwierdzić czy w świetle prawa symbole sowieckiej okupacji to pomniki. 

W lipcu tego roku sędzia Ewa Grabowska z Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi Północ postępowanie wobec mężczyzn umorzyła. Sąd zajmując się sprawą pomalowania farbą m.in. „Czterech śpiących” uznał, że w świetle prawa, to nie jest pomnik. Bo jest symbolem opresji, nękania przez komunistyczny aparat represji, sowieckiej okupacji. Prokuratura jednak złożyła zażalenie takiej wobec decyzji sądu. 

Dzisiaj zażalenie prokuratury zostało w pełni uwzględnione. Sprawa wróci do sądu pierwszej instancji. 

Oprócz przedstawicieli mediów publiczność nie została wpuszczona na sale rozpraw. Jak relacjonuje nasz reporter przed salą krzyczano: "Na Białoruś". 

- Nie zgadzam się z tym, aby prokuratura miała chronić w Polsce monumenty obcego mocarstwa, które kojarzą się ze zbrodniami przeciwko narodowi polskiemu – mówił kilka dni temu portalowi niezalezna.pl mec. Krzysztof Wąsowski, reprezentujący młodych ludzi,, którzy na "Czterech śpiacych" w Warszawie namalowali napis "Czerwona zaraza".
 

 
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Współpraca Polski i Grecji w sprawie…

Współpraca Polski i Grecji w sprawie…

Sprawa Kajetana P. wraca do prokuratury

Sprawa Kajetana P. wraca do prokuratury

Miliardy dla kolei w Polsce Wschodniej

Miliardy dla kolei w Polsce Wschodniej

Nowa inwestycja poprawi bezpieczeństwo…

Nowa inwestycja poprawi bezpieczeństwo…

Mladić skazany na dożywocie za ludobójstwo

Mladić skazany na dożywocie za ludobójstwo

Ale tam się kotłuje. Gwiazdka Nowoczesnej już otwarcie krytykuje Petru

Ryszard Petru ma nie lada kłopot. Wkrótce może stracić fotel lidera Nowoczesnej / Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

– W mojej ocenie kandydatura Katarzyny Lubnauer na szefa Nowoczesnej jest najlepszym rozwiązaniem; widzę w niej pewne wyczucie społeczne, pewnie większe niż ma Ryszard Petru – oznajmiła Kamila Gasiuk-Pihowicz. To już otwarta krytyka obecnego – póki co – lidera dołującego w sondażach ugrupowania.

W najbliższy weekend w Warszawie odbędzie się Konwencja krajowa Nowoczesnej, podczas której delegaci wybiorą przewodniczącego partii. O to stanowisko będą się ubiegać: obecny szef Ryszard Petru, szefowa klubu Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer oraz poseł Piotr Misiło. Wczoraj z kandydowania zrezygnowali posłowie: Kamila Gasiuk-Pihowicz oraz Paweł Pudłowski; poinformowali, że poparli kandydaturę Katarzyny Lubnauer.

Gasiuk-Pihowicz zapytana o swoją rezygnację w Radiu Zet powiedziała, że „jeżeli troje kandydatów ma podobną diagnozę i przedstawia także podobną receptę na poprawę sytuacji w Nowoczesnej, to (...) bardzo naturalne jest to, że się wtedy siada i szuka porozumienia – stara się dogadać, jak pchnąć pewne sprawy do przodu”. – My właśnie to zrobiliśmy – dodała.

Usiedliśmy, porozmawialiśmy i w mojej ocenie w tym momencie najlepszym rozwiązaniem będzie to, że kandydatka, którą ja popieram na szefa to pani Katarzyna Lubnauer 
– dodała.

Zdaniem Gasiuk-Pihowicz, „sytuacja jest bardzo klarowna: wygląda tak, że Nowoczesna potrzebuje zmiany”.

Wszyscy widzimy, że Nowoczesna jest w trudnym momencie, więc szukamy rozwiązania. Ta moja piątkowa kandydatura wynikała z tego, że byłam przekonana, że to taki sygnał nadziei na to, że taka nowoczesna Polska jest możliwa – Polska szanowana w Polsce, za granicą; Polska, która jest odpowiedzialna, racjonalna 
– podkreśliła.

Dodała, że „jak obserwuję działanie Lubnauer, to widzi w niej pewne wyczucie społeczne, pewnie większe niż w tym momencie ma Ryszard Petru”. – Widzę pewną także stabilność w działaniu – powiedziała. Pytana, czy te zmiany, których potrzebuje Nowoczesna to m.in. „wtapianie się w PO” powiedziała, że retoryka Lubnauer w stosunku do PO „jest nawet ostrzejsza niż Ryszarda Petr”".

Gasiuk-Pihowicz odniosła się też to wypowiedzi Petru, że zaskoczył go start w wewnętrznych wyborach w Nowoczesnej Lubnauer i właśnie jej, bo wcześniej – jak mówił – deklarowały one, że nie będą kandydować. Petru mówił, że „tak się nie robi, bo w polityce ważna jest wiarygodność i prawdomówność”.

Poseł Nowoczesnej stwierdziła, że „jest bardzo lojalnym członkiem i każdego dnia bardzo ciężko pracuje i dla Nowoczesnej i dla Polski”.

Nie rozumiem lojalności w taki sposób, że to jest sytuacja, w której nie mówi się o pewnych trudnościach i nie podejmuje wyzwań – wręcz odwrotnie 
– mówiła. Dodała, że zarzucanie jej nielojalności w związku z kandydowaniem jest „sytuacją niezrozumiałą”, bo to odrzucanie „reguł demokratycznej gry”. – To naturalne, że mamy statut; on przewiduje możliwość kandydowania – zaznaczyła.

Czy już za kilka dni będziemy pisać o Ryszardzie Petru „były lider Nowoczesnej”? To bardzo możliwe.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl