TYLKO U NAS! To już efekt polityki szefa MSW? Pobici przez policję, bo poszli na mecz. PUBLIKUJEMY ZDJĘCIA

Zbyszek Kaczmarek

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

- Napadli nas w lesie. Bili, poniżali, kilkunastoletnim chłopakom kazali rozebrać się do naga i robić przysiady. I cały czas wyzywali – tak brutalną akcję policji z Otwocka opisują kibice Hutnika Warszawa, którzy wybrali się na mecz. – Mój klient ma obrażenia twarz, podbite oczy, siniaki na całym ciele. Takie ślady nie powstają przez przypadek – mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl mecenas Dominika Daniluk, reprezentującego jednego z pobitych.
 
W minioną sobotę (31 sierpnia) grający w lidze okręgowej Hutnik Warszawa miał zaplanowany wyjazdowy mecz z Vulcanem w Wólce Mlądzkiej koło Otwocka. Kibicować swojej drużynie pojechało kilkadziesiąt osób. W mailu przesłanym do naszej redakcji tak opisują początek wyprawy:
 
"31.08.2013 po zebraniu się w naszym źródełku postanowiliśmy wyruszyć na mecz naszego kochanego Bielańskiego Hutniczka, część z nas pojechała samochodami, a część komunikacją miejską (około 20 osób). Postanowiliśmy spotkać się na stadionie w Wólce Mlądzkiej (pod Otwockiem). Na miejscu czekała na nas osoba, która zaprowadziła nas na tamtejszy stadion (kilometr drogą przez las). Kiedy doszliśmy na stadion, dołączyliśmy do reszty naszych. Była wesoła i przyjemna atmosfera, nawet prezes tamtejszego klubu przyszedł nam pogratulować za doping i atmosferę, którą prezentowaliśmy na meczu”.
 
Przed meczem, jak i w jego trakcie było bardzo spokojnie. Ponieważ Hutnik wygrał kibice z Warszawy wracali w doskonałych nastrojach. Ale tych co zamierzali jechać miejską komunikacją czekała przykra niespodzianka.
 
„W grupie 12 osób (7 małolatów i 5 dorosłych) wracaliśmy tą samą drogą, co przyszliśmy. W środku lasu jesteśmy zatrzymani przez policje. Kazali nam się zatrzymać, a po zatrzymaniu się momentalnie wybiegli (około 25/30 wąsów). Z relacji kibiców wynika, że jeden z policjantów straszył ich poszczuciem psem. 

I zaczęło się. Opis wydarzeń przekazany nam przez kibiców jest drastyczny. Gdy jeden z nich zapytał za co są zatrzymani od razu otrzymał pierwszy cios, później w ruch poszedł paralizator, pałki policyjne i teleskopowe. Bito nie tylko jednego. Cały czas przy akompaniamencie wulgarnych odzywek policjantów. Szokuje brutalność jaką popisali się rzekomi stróże prawa, ale największe wrażenie robi jeden z fragmentów opisu sobotnich wydarzeń.


 
„ (policjant – dop. red.) podszedł do dwóch małolatów (16 lat) i uderzył ich pałką w miejsca intymne, a po chwili kazał im się rozebrać do naga. Małolaci rozebrali się do majtek". Na tym jednak nie koniec. Policjant kazał im rozbierać się do naga. "Chłopaki skrępowani tą całą sytuacją, nie chcieli ściągnąć majtek, po czym jeden wąs uderzył jednego z nich w nogę. Przerażeni tą sytuacją ściągnęli majtki, a on kazał im robić przysiady. Gdy nic nie znaleźli przy nich, to mogli w końcu się ubrać.”
 
Po kilkudziesięciu minutach większość kibiców została puszczona wolno, ale dwóch zatrzymano. Wyszli dopiero na drugi dzień. W jakim stanie był jeden z nich po pobycie w komisariacie? Zdjęcia, które publikujemy nie pozostawiają żadnych wątpliwości.
 


Mecenas Dominika Daniluk podjęła się reprezentowania pobitego kibica. I nie ukrywa oburzenia sytuacją. - To nie są ślady po próbach obezwładnienia przez policjantów. Ten mężczyzna był bity. Także po twarzy, a tego już nie da się wytłumaczyć rzekomym stawianiem oporu – tłumaczy portalowi niezalezna.pl.
 
Policjanci Otwocka już zapewne szykują linię obrony, bo skatowany mężczyzna usłyszał zarzut znieważenia funkcjonariusza publicznego. - Na pewno, nie zgodzimy się na tryb przyspieszony. Podczas sądowych rozpraw będzie chcieli usłyszeć uzasadnienie tak brutalnej akcji policji. Poza tym sami zastanawiamy się nad złożeniem doniesienia o przekroczeniu uprawnień. Będę do tego namawiała mojego klienta – dodaje mecenas Daniluk, która zadeklarowała pomoc innym ofiarom sobotniej akcji.
 


Portal niezalezna.pl dotarł również do obdukcji sądowego-lekarskiej dzisiaj przeprowadzonej. Wynika z niej jednoznacznie, że mężczyzna ze zdjęć został bestialsko pobity. Lista obrażeń szokuje:
 
- okularowe zasinienie obu oczy barwy sinawej
- bolesność w okolicy lewego barku
- znacznego stopnia bolesność w zakresie stawu łokciowego prawego
- zmasowane zasinienie na obu pośladkach i udach barwy ciemno-sinawej
- podejrzenie złamania stawu łokciowego

 
Najważniejsze jest jednak podsumowanie obdukcji: „Do stwierdzonych obrażeń mogło dojść w warunkach i okolicznościach podanych przez badanego”. Czyli w wyniku pobicia przez policjantów.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Nawet człowiek Tuska nie zdzierżył „Klątwy”. Byliśmy świadkami ciekawego zdarzenia

"Klątwa" na deskach Teatru Powszechnego / fot. Magda Hueckel/mat.pras.

Tego nie da się obronić! – grzmi jeden z widzów „Klątwy” i z gniewem opuszcza widownię Teatru Powszechnego. Jakie było nasze zaskoczenie, gdy widzem tym okazał się Bartłomiej Sienkiewicz, były minister spraw wewnętrznych za czasów PO i… bohater tzw. afery taśmowej.

5 maja tego roku w Teatrze Powszechnym po raz kolejny wystawiono „Klątwę” - obsceniczny „spektakl” prowokatora Olivera Frljicia.

Tego wieczoru doszło do niecodziennego zdarzenia – po jednej z obrazoburczych scen, jeden z gości wstał i oburzony, ostentacyjnie opuścił salę.

Na widowni obecna była również dziennikarka „Gazety Polskiej”, która szybko zidentyfikowała zdenerwowanego widza jako Bartłomieja Sienkiewicza – tego samego, który w czasach PO pełnił funkcję ministra spraw wewnętrznych w rządzie Donalda Tuska.

Tego nie da się obronić!

- powiedział wzburzony Sienkiewicz, opuszczając widownię tuż po skandalicznej scenie, w której Julia Wyszyńska imituje seks oralny z figurą Jana Pawła II.

Niestety, to nie koniec prowokacji chorwackiego reżysera – Frljić wystawi swój kolejny spektakl pt. „Drugie wygnanie / Second Exile” w Powszechnym, tym razem w ramach organizowanego przez ten teatr festiwalu „Miasto Szczęśliwe”:

Reżyser wspólnie z aktorami z Niemiec i byłej Jugosławii rysuje indywidualne losy związane z globalnym kryzysem uchodźczym. W dobie rosnącego nacjonalizmu, nietolerancji wobec mniejszości i zagrożeń dla wolności sztuki, stajemy przed pytaniem: dokąd zmierzasz Europo?

– możemy przeczytać w materiałach prasowych reklamujących spektakl.

CZYTAJ TEŻ: Reżyser „zasłynął” plugawym przedstawieniem. Znów wystawią jego sztukę w Powszechnym

W dołączonym przez organizatorów zwiastunie spektaklu widzimy przemoc i wątek lesbijskiego seksu doprawione symbolami środowiska spod szyldu LGBTQ. Dodając do tego wcześniejsze wybryki Frljicia (takie jak chociażby Jezus schodzący z krzyża, by zgwałcić muzułmankę podczas bydgoskiego Festiwalu Prapremier czy słynne już fellatio z użyciem figury JP2 w „Klątwie”), trudno nie spodziewać się kolejnych prowokacji, a co za tym idzie – protestów środowisk konserwatywnych.

- komentuje sprawę Magdalena Fijołek na łamach „Gazety Polskiej”.

NIE PRZEGAP: Więcej na ten temat w najnowszym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska”.

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl