- Na samym początku doszło do pewnych incydentów z siedmioosobową grupą obywateli Meksyku, która to grupa zaczepiała różne osoby na plaży. W pewnym momencie ta siedmioosobowa grupa podeszła do grupy kibiców. Doszło do sprzeczki słownej, która później przerodziła się w bijatykę - powiedział TVN24 insp. Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji
Zupenie inną wersję przedstawia prokuratura. - Na tym etapie ustalono, że stroną - w cudzysłowie - „atakującą” byli obywatele polscy, natomiast stroną „poszkodowaną” obywatele Meksyku (...) Osobiście zapoznawałem się z materiałami dowodowymi w sprawie, w tym z monitoringiem i nie wiem, w oparciu o co takie stwierdzenia padają z ust rzecznika Komendy Głównej – tłumaczył z kolei na antenie Polskiego Radia prokurator Witold Niesiołowski.
Co ciekawe, choć dziś, niewiele osób może o tym pamiętać, nazwisko prokuratora Niesiołowskiego pojawia się w związku z aferą Amber Gold. Jak ujawniła „Gazeta Polska Codziennie” to właśnie za jego kadencji kadencji zapadały pierwsze decyzje o odmowie, a potem o umorzeniu śledztwa ws. Amber Gold. Okazuje się, że pomimo decyzji sądu nakazującej prokuraturze podjęcie działań w tej sprawie, prokurator Witold Niesiołowski odmówił, a w konsekwencji do lutego 2011 r. gdańska prokuratura nie wszczęła żadnego postępowania.
- 7 lutego 2011 r. prokurator generalny Seremet osobiście odwołał szefa prokuratury Witolda Niesiołowskiego i na jego miejsce powołał prokurator Marzannę Majstrowicz z prokuratury w Gdyni. W ramach „wymiany” prokurator Niesiołowski zastąpił ją na stanowisku – wynika z ustaleń „Gazety Polskiej Codziennie”.