To meksykańscy żołnierze ostrymi narzędziami zaatakowali nieuzbrojonych kibiców Ruchu

PAP/Piotr Pędziszewski

Piotr Lisiewicz

Szef działu „Kraj” w tygodniku „Gazeta Polska”. Na jej łamach publikuje m.in. całostronicowe felietony o charakterze satyry politycznej.

Kontakt z autorem

  

Meksykanin uderzył w twarz polską dziewczynę, która odepchnęła go, gdy próbował ją obmacywać. W jej obronie wystąpił kibic Ruchu, którego Meksykanin dźgnął nożem – to od tego, według relacji świadków, do których dotarł portal Niezależna.pl, zaczęła się awantura na gdyńskiej plaży, którą prorządowe media przedstawiają jako wywołaną przez „kiboli”.

Wczoraj wieczorem zadyma na gdyńskiej plaży stała się tematem numer jeden w prorządowych mediach, a jej negatywnymi bohaterami mieli być ogłoszeni przez Donalda Tuska wrogiem publicznym „kibole”. „Kibole Ruchu zrobili regularne polowanie na chłopców z Meksyku” – tak wydarzenia opisywał TVN 24. „Agresorzy mieli gonić Meksykanów, krzycząc za nimi: >>Brudasy!<<, >>Czarnuchy!<<” – pisał w trybie przypuszczającym portal Gazeta.pl (co zaskakujące o tyle, że Meksykanie nie są czarni – przyp. PL). TVP Info informowało o „skandalicznym, bandyckim napadzie”.

Obrona przed molestowaniem
Jak ustalił portal Niezależna.pl, to nie Polacy rozpoczęli zadymę, a grupa kilkunastu pijanych meksykańskich marynarzy, uzbrojonych w ostre narzędzia, w tym noże, a także butelki. Na miejscu był Ryszard Sadłoń, chorzowski radny z klubu „Wspólny Chorzów”, kibic Ruchu. Jak mówi, przypisywanie uczestnikom starć rasistowskich motywów to kompletna bzdura.

– Przecież kibice i Meksykanie zgodnie leżeli wcześniej przez wiele godzin na plaży. Nikt nikogo nie zaczepiał, jedni i drudzy pili piwo. Zapewne niektórzy wypili go za dużo – tłumaczy.

Meksykańscy żołnierze wypili go tyle, że zaczęli zaczepiać polskie dziewczyny, w sposób mało wyszukany. Jedna z nich odepchnęła molestującego ją marynarza, na co ten uderzył ją w twarz. Jeden z kibiców ruszył na niego. W czasie starcia Meksykanin dźgnął go czymś ostrym. Kibic trafił do szpitala - opowiada nam inny świadek wydarzeń. Także drugi z kibiców trafił tam trafiony ostrym narzędziem. Meksykanie z wojskowej szkoły morskiej nie byli więc bezbronnymi ofiarami, a pijanymi ludźmi szkolonymi na co dzień do walki. Według rozmówców portalu Niezależna.pl, wcześniej po pijaku rozrabiali w Szczecinie.

Uzbrojeni marynarze przeliczyli się z siłami
Tak się złożyło, że była to akurat godzina zbiórki kibiców Ruchu. – Kilkunastu Meksykanów ruszyło na kibiców z ostrymi narzędziami i butelkami, bo myśleli, że jest ich mało. Do tego kibice nie mieli żadnego uzbrojenia. Przeliczyli się, bo kibice akurat się zbierali i było co raz więcej. Każdy kto zna kibiców wie, jak podziałała na nich wieść, że kolegę trafiono nożem, rozrywając mu wnętrzności. Nawet chuligani chodzący na mecze uznają za honorowe walki bez użycia niebezpiecznych narzędzi – opowiada radny Ryszard Sadłoń.

- Nasi też nie byli bez winy. Natomiast wersja podana przez media to jakaś fantastyka – mówi jeden z kibiców Ruchu. – Informacje, jakie dotarły do nas w czasie meczu z loży VIP, to kuriozum. Opowiadano o 3-godzinnej bitwie, podczas gdy zadyma trwała około kwadransa. Panikę wywołały komunikaty podawane przez megafony o ewakuacji plaży. Ludzie specjalnie przeciwko niej nie protestowali, bo akurat schowało się Słońce – mówi radny Sadłoń.

Nożownicy… gośćmi prezydenta Szczurka
Tymczasem w prorządowych mediach wyglądało to całkiem inaczej. „Miało dojść najpierw do wyzwisk, do jakiejś ogromnej szamotaniny. Ci Meksykanie próbowali się ratować” – opowiadał reporter TVN24 Maciej Cnota.

Prezydent Gdyni, Wojciech Szczurek, wydał w tej sprawie oświadczenie: „W związku z brutalną napaścią kilkusetosobowej grupy pseudokibiców drużyny Ruchu Chorzów, na gości naszego miasta - członków załogi szkolnego żaglowca Akademii Marynarki Wojennej Meksyku - „Cuauhtemoc” podczas ich wypoczynku na plaży w Gdyni, w niedzielę 18 sierpnia 2013 r. - wyrażam najwyższe oburzenie, sprzeciw i oczekiwanie surowego ukarania wszystkich sprawców. Tego rodzaju bandyckie zachowania budzą odrazę i zasługują na powszechne potępienie”.

Większą powściągliwość wykazywała wczoraj policja. Podinsp. Adam Gruźlewski z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni przekazał w rozmowie TVN 24, że policja otrzymała pierwsze zgłoszenie o zakłócaniu porządku w okolicach plaży około godziny 14:30. „Doszło do zbiorowego zakłócenia porządku przez kilkadziesiąt osób w okolicach plaży w Gdyni” - powiedział. Co policja ogłosi dzisiaj, pod naciskiem prorządowych mediów i polityków, będziemy pilnie śledzić.

Zobacz jak policja zatrzymuje Meksykanów 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Macron chce nas szantażować? Chodzi o kraje, które nie wpuszczają imigrantów

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył, że jest zwolennikiem wprowadzenia sankcji finansowych dla krajów Unii Europejskiej, które odmawiają współpracy w kwestiach związanych z imigracją.

Macron wypowiadał się w przededniu nieoficjalnego "miniszczytu" dotyczącego dzielących Europę gorących problemów imigracyjnych, zwołanego na niedzielę do Brukseli.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kłótnia w Brukseli - w otoczeniu Tuska i Junckera. Nie wiedzą, jak sobie poradzić z imigrantami

Nie może być krajów, które ciągną ogromne korzyści z solidarności UE, ale bronią energicznie swoich egoistycznych interesów, gdy chodzi o sprawy związane z imigracją – oświadczył prezydent Francji na konferencji prasowej w Pałacu Elizejskim.

Francuski przywódca wezwał do "finansowej solidarności".

Jestem za wprowadzeniem sankcji w razie braku solidarności (krajów UE ws. migracji ) oraz za warunkowym przyznawaniem funduszy strukturalnych – podkreślił, nie wymieniając przy tym konkretnych krajów.

Osobiście jestem zwolennikiem wprowadzenia mechanizmów, które biorą to pod uwagę – oświadczył.

Dodał, że jest to temat do negocjacji w sprawie kolejnego wieloletniego budżetu UE (na lata 2021-2027).

Prezydent Francji zaproponował też "zupełnie nowe i dodatkowe rozwiązanie kryzysu, jaki dzieli Europę", poprzez tworzenie "zamkniętych ośrodków", w których imigranci przebywaliby do czasu, aż władze zdecydują, czy kwalifikują się oni do otrzymania azylu. Według propozycji Macrona po zbadaniu sytuacji imigrantów byliby oni rozdzielani między kraje UE.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Macron obraził Włochów. Padły inwektywy. W odpowiedzi usłyszał "hipokryta"

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl