Już we wstępie listu Gronkiewicz-Waltz przeprasza wszystkich mieszkańców miasta za trudności związane z wprowadzaniem nowego systemu gospodarowania odpadami komunalnymi i zapewnia, że stolica jest w pełni przygotowana na nowych, choć jeszcze niedocelowych zasadach.
- Zmiana istniejącego systemu podyktowana została wymogami Unii Europejskiej. Nasz kraj został zobowiązany do przetwarzania odpadów w dużo większym zakresie niż dotychczas. Jako Prezydentowi Warszawy zależy mi przede wszystkim na zapewnieniu mieszkańcom w pełni bezpiecznej organizacji wywozu odpadów oraz niskich opłat, Dlatego też osobiście stanęłam na czele zespołu koordynującego, który odpowiada za sprawne wprowadzanie nowego systemu zarządzania odpadami – czytamy w liście, który trafia właśnie do skrzynek pocztowych wszystkich mieszkańców Warszawy.
W Biurze Prasowym Urzędu m.st. Warszawy uzyskaliśmy potwierdzenie, że listy, o których informowali nas czytelnicy, są elementem kampanii informacyjnej ws. nowego systemu gospodarowania odpadami.
Okazuje się, że listy adresowane są do wszystkich mieszkańców Warszawy i w najbliższych dniach mają trafić do wszystkich skrzynek pocztowych w mieście. Poza listami, mieszkańcy otrzymają też ulotki informujące o wysokości stawek opłat za śmieci, a właściciele domów jednorodzinnych dodatkowo otrzymają także deklarację.
Urząd m.st. Warszawy potwierdza, że listy i ulotki roznoszą w ramach swoich obowiązków służbowych miejscy urzędnicy. Sami mieszkańcy, którzy znajdują listy w swoich skrzynkach, taką korespondencją nie są raczej zachwyceni. Zwłaszcza że koszt druku to 100 tys. zł. Do tego doliczyć jeszcze trzeba pieniądze, które pochłonie ich rozesłanie do prawie miliona mieszkań.
- To chyba próba ratowania intratnego stołka. Nie wiem, jakie będą tego efektym ale czy można pozwalać na takie szastanie publicznymi pieniędzmi – liczba mieszkańców razy koszty wydruku i dystrybucji listu to chyba nie jest groszowa sprawa – napisał do nasz czytelnik, który jako pierwszy poinformował o rozsyłaniu przez stołeczny Ratusz listów do mieszkańców Warszawy.
Poniżej publikujemy skan listu przesłanego przez jednego z czytelników do naszej redakcji:
