Coraz bliżej kanonizacji Jana Pawła II

jp2w.pl

W czerwcu wyjaśni się, czy jeszcze przed wakacjami w watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zakończą się prace nad wybranym do kanonizacji Jana Pawła II przypadkiem cudownego uzdrowienia. Od tego zależy, kiedy papież otrzyma prośbę o uznanie cudu.

Niektóre źródła kościelne wyrażają nadzieję na zakończenie całego postępowania w kongregacji do końca czerwca, aby papież Franciszek mógł wówczas otrzymać oficjalną prośbę o uznanie cudu i podjąć definitywną decyzję w tej sprawie. Wtedy pozostałoby już tylko wyznaczenie terminu mszy kanonizacyjnej.

Szczegóły tego przypadku oraz choroby, z której nastąpiło uzdrowienie, objęte są ścisłą tajemnicą, podobnie jak cały proces kanonizacyjny.

Nieoficjalnie wiadomo jedynie, że cud przypisywany wstawiennictwu papieża Polaka dotyczy kobiety w średnim wieku.

W kwietniu zebraną i opracowaną dokumentację w sprawie niewyjaśnionego z przyczyn medycznych uzdrowienia zaaprobowała komisja lekarzy w watykańskiej kongregacji, po czym przekazała ją do dalszych prac.

Jeżeli w najbliższych tygodniach cud zatwierdzi jeszcze komisja teologów, a następnie kardynałów i biskupów, to wówczas istnieją szanse na to, że na przełomie czerwca i lipca prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kardynał Angelo Amato podczas tradycyjnej audiencji u papieża przed letnią przerwą przedstawi wyniki trzech głosowań i zreferuje przebieg prac. Na tej podstawie Franciszek może wtedy wydać zgodę na kanonizację.

Gdyby potwierdził się ten scenariusz, to wówczas niemal pewnym terminem kanonizacji Jana Pawła II będzie październik.
Źródło: PAP,niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Odpowiedź na kłamliwe zarzuty pod adresem Polski w „Guardianie”. To powinno niektórym odświeżyć pamięć

/ pixabay.com/CC0/ChristopherPluta

Brytyjski "The Guardian" opublikował dziś dwa listy krytykujące wtorkowy komentarz redakcyjny dziennika o tym, że "Polska nie ucieknie od odpowiedzialności za Holokaust". "Takie sugestie (...) są błędne i demonstrują brak zrozumienia historii" - piszą w przesłanych redakcji Guardiana dr Anna Młynik-Shawcross oraz prof. Richard Butterwick-Pawlikowski.

We wtorkowym wydaniu "Guardiana" opublikowano tekst prezentujący stanowisko redakcji, w którym dziennikarze skrytykowali wypowiedziane podczas konferencji w Monachium słowa premiera Mateusza Morawieckiego o "żydowskich sprawcach", określając je jako "haniebne".

Wypowiedź ta - zdaniem "Guardiana" - "zaciera kluczowe pod względem moralnym rozróżnienie między nielicznymi Żydami, którzy kolaborowali z Niemcami, bo byli postawieni przed strasznym wyborem między różnymi rodzajami zła, a licznymi Polakami, Ukraińcami, Litwinami i mieszkańcami innych krajów Europy Wschodniej, którzy bez przymusu kolaborowali z powodu chciwości, żądzy krwi i antysemickiego entuzjazmu".

"Ostatnie słowa Morawieckiego sugerują, że narody, podobnie jak ludzie, mogą cierpieć na neurozę, która sprawia, że zwyczajnie nie są w stanie zmierzyć się ze swoim położeniem i chowają się przed nią w wymyślonych światach, w których mogą sobie wyobrażać, że nie zrobili nic naprawdę złego" - argumentowano.

Dziś dziennik opublikował dwie odpowiedzi na ten tekst, autorstwa mieszkającej w Wielkiej Brytanii opozycjonistki w czasach PRL dr Anny Młynik-Shawcross oraz historyka prof. Richarda Butterwicka-Pawlikowskiego.

- Jakakolwiek sugestia, że Polska podziela odpowiedzialność za Holokaust jest błędna i demonstruje brak historycznego i psychologicznego zrozumienia głębokiej tragedii, która dotknęła okupowaną przez Niemcy Polskę podczas II wojny światowej

 - napisała Młynik-Shawcross.

- Nie ma wątpliwości, że antysemityzm był szeroko rozpowszechniony wśród polskiego społeczeństwa. Jest prawdą, że byli także Polacy, którzy wydawali Polaków żydowskiego pochodzenia lub sami popełniali morderstwa. Nie ma jednak również wątpliwości, że byli Polacy, którzy dokonywali bohaterskich aktów chowając Żydów i wielu z nich, wraz ze swoimi rodzinami, było zamordowanych przez brutalny nazistowski niemiecki reżim. (...) O tym wszystkim trzeba w pełni pamiętać i mówić o tym z poczuciem pełnej, zbiorowej odpowiedzialności za wszystkie zachowania członków narodu, w przeszłości i współczesności

 - argumentowała.

Jak jednak stanowczo zaznaczyła, "to nie implikuje jednak żadnej odpowiedzialności za Holokaust po stronie Polski".

- Takie zarzuty jedynie zniekształcają historię i nie służą szczerej debacie o jednej z największych tragedii w ludzkiej historii

 - oceniła.

W podobnym tonie wybrzmiała krytyka prof. Butterwicka-Pawlikowskiego z Kolegium Europejskiego w Natolinie i School of Slavonic and East European Studies na University College w Londynie.

- Polacy, którzy dokonali haniebnych zbrodni na Żydach - czasem dla zysku, czasem pod groźbą śmierci - zrobili to wbrew swojemu własnemu państwu, które istniało podczas okupacji Polski zarówno przez nazistów i komunistów, zarówno jako rząd na uchodźstwie, jak i struktury podziemne

 - zaznaczył.

Jak dodał,

"w przeciwieństwie do tych europejskich państw, które kolaborowały z nazistowskimi Niemcami i były współwinne za Holokaust, prawowity polski rząd zakazał za pomocą prawa i stanowczo karał zastraszanie, wydawanie i mordowanie Żydów, jak również kolaborowanie z niemieckim okupantem w szerszym ujęciu".

Prof. Butterwick-Pawlikowski przypomniał również, że w 1942 polski rząd wystosował notę do wszystkich państw sygnatariuszy Deklaracji Narodów Zjednoczonych o "masowej eksterminacji Żydów w okupowanej przez Niemców Polsce", ale "sojusznicze rządy nie były skłonne jej zauważyć".

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl