Sędziowie ze sprawy "niewinnej" posłanki Platformy. Kontrowersyjne nazwiska

Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Dorota Kania

Szefowa działu krajowego „Gazety Polskiej Codziennie”, redaktor naczelna Telewizji Republika, wicenaczelna portalu Niezależna.pl oraz dziennikarka śledcza „Gazety Polskiej”.

Kontakt z autorem

Cała trójka zasłynęła kontrowersyjnymi orzeczeniami:  Marta Mrozik-Sztykiel broniła swoich kolegów – sędziów z Bielska Białej podejrzanych o korupcję, Mirosława Strzelecka zwolniła głównego bohatera afery FOZZ  Grzegorza Żemka z więzienia, natomiast Paweł Rysiński oczyścił Lecha Wałęsę z podejrzeń o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa nie dopuszczając kluczowych dowodów.

Sędzia Mirosława Strzelecka uznała, że zachowanie Żemka w więzieniu jest „ponadstandardowe”.. Sąd I ( Okręgowy w Warszawie) instancji w styczniu tego roku odmówił  zwolnienia Żemka , argumentując, że nie poczynił on „zdecydowanych kroków” w celu naprawienia szkody w wysokości ponad 14 mln zł, co nakazał mu sąd w aferze FOZZ. Tymczasem sędzia Strzelecka uznała, że oczekiwanie sądu I instancji nie jest realne, ponieważ Żemek nie ma środków, które by pozwoliły na naprawienie szkody.

Z kolei sędzia Marta Mrozik Sztykiel zasiadała w sądzie dyscyplinarnym, który miał zadecydować o uchyleniu immunitetu sędziemu Miłoszowi B. z Bielska – Białej. Prokuratura chciała mu postawić zarzut przyjęcia 20 tys. łapówki za to, że w styczniu 2000 r. zamienił areszt na tzw. kaucję Ryszardowi Niemczykowi, pseudonim „Rzeźnik”, który wówczas nie był jeszcze znanym gangsterem, miał jednak sprawę o rozbój i uprowadzenie.

Sprawa Miłosza B była rozpatrywana przez sąd dyscyplinarny w listopadzie 2007 roku, po przegranych wyborach PiS, gdy ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ćwiąkalski. Sędzia Mrozik Sztykiel zamiast uchylić immunitet Miłoszowi B, przychyliła się do jego wniosku ( oraz obrońców) i zawiadomiła ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego – funkcje wtedy były łączone - by zbadał postępowania prokuratorów i zdecydował co dalej z tą sprawą.

Ostatecznie śledztwo w tzw. mafii sądowej zostało zabrane z prokuratury w Bielsku Białej. Sprawa tzw. bielskiej ośmiornicy po przeniesieniu do prokuratury w Krakowie została umorzona z braku dowodów.  Sędzia Miłosz B. ( a także dwóch innych sędziów) wystąpili do sądu z pozwem cywilnym przeciw prokuraturze w Bielsku Białej o naruszenie ich dóbr osobistych.  W sprawie sędziego Miłosza B. Sąd Apelacyjny w Krakowie nakazał prokuraturze jego przeproszenie i wypłatę 50 tys. zł zadośćuczynienia.

Sędzia Rysiński zasłynął z kolei z decyzji w czasie procesu lustracyjnego Lecha Wałęsy, który w dokumentach Służby Bezpieczeństwa figuruje jako tajny współpracownik ps. „Bolek”.  Zastępca rzecznika interesu publicznego Krzysztof Kauba domagał się przesłuchania kilku świadków - osób biorących udział w 1992 roku w transporcie teczki „Bolka” z Gdańska do Warszawy, którzy znali treść dokumentów mających obciążać Wałęsę - m.in. Adama Hodysza oraz Wojciecha Nachiły i Krzysztofa Bolina. Sąd pod przewodnictwem sędziego Pawła Rysińskiego jednak odrzucił ten wniosek, twierdząc, iż owi świadkowie nie wniosą do sprawy nic nowego. Sędzia Rysiński oczyścił Lecha Wałęsę, podobnie jak Jerzego Jaskiernię (SLD). Uniewinnił także jednego z przywódców gangu pruszkowskiego Leszka D. ps. Wańka od zarzutu gigantycznego przemytu kokainy.

Sądząc w procesie FOZZ sędzia Rysiński złagodził kary wobec oskarżonych oraz zasądzone wobec nich grzywny. Sędzia Rysiński sporą część uzasadnienia poświęcił krytyce PiS oraz postawy sędziego Andrzeja Kryżego, dzięki któremu udało się w Sądzie Okręgowym w Warszawie zakończyć proces FOZZ a główni oskarżeni usłyszeli wyroki skazujące.
 
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Nowa ambasador Polski na Litwie

„To zakładanie Europie pętli na szyję”

Pożar w fabryce farb i lakierów w Dębicy

Islamiści ścięli głowy 11 osobom

Aresztowania w Maroko w zw. z zamachami w…

Postraszyli deportacją - przez pomyłkę

Mvkulkarni23; http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl

Brytyjskie ministerstwo spraw wewnętrznych wysłało przez pomyłkę około stu listów do obywateli państw Unii Europejskiej mieszkających w Wielkiej Brytanii, informując ich o tym, że powinni opuścić kraj lub liczyć się z deportacją.

Sprawa została nagłośniona, gdy doktor Eva Johanna Holmberg, wykładająca na jednym z londyńskich uniwersytetów obywatelka Finlandii, napisała w mediach społecznościowych, że dostała taki list.

Według fragmentów zamieszczonych w internecie, Holmberg - która mieszka na południu Anglii wraz z mężem Brytyjczykiem - została błędnie uznana za osobę, która "nie korzysta z praw traktatowych" i na mocy ustawy imigracyjnej z 1999 roku powinna w ciągu miesiąca opuścić kraj lub liczyć się z zatrzymaniem przez brytyjskie służby graniczne.

Holmberg powiedziała, że od otrzymania przez nią listu do wycofania tej decyzji minęło sześć dni, w trakcie których musiała wydać blisko cztery tysiące funtów na konsultacje z występującymi w jej imieniu prawnikami.

Brytyjskie MSW przyznało w oświadczeniu, że doszło do błędu, i zapewniło, że "pilnie próbuje ustalić, jak do tego doszło".

Dodano, że MSW "kontaktuje się ze wszystkimi, którzy otrzymali taki list, żeby wyjaśnić, że mogą go zignorować", a "prawa obywateli Unii Europejskiej mieszkających w Wielkiej Brytanii pozostają niezmienione".

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Prof. Zybertowicz o kryzysie demokracji…

Błaszczak: służby zadziałały natychmiast

Wpadł złodziej rzeźby św. Franciszka

Szef MON Polski na defiladzie w Kijowie

„Solidarność” prosi o zabezpieczenie…

Kodziarze szykowali się do zadymy w Gdańsku. Wojewoda pokrzyżował ich plany

Pomnik Poleglych Stoczniowcow; Fot Fotomag/Gazeta Polska

„Solidarność” Stoczni Gdańskiej zwróciła się do wojewody pomorskiego o "rozpatrzenie działań prawnych" zabezpieczających organizowane przez "S" obchody 37. rocznicy Sierpnia’80 w Gdańsku. Zdaniem związkowców organizacja w tym samym czasie manifestacji KOD "zagraża bezpieczeństwu publicznemu". Wojewoda zgodził się z tym.

Dariusz Drelich, na wniosek Solidarności Stoczni Gdańskiej, zmienił decyzję prezydenta miasta Gdańska i przyznał prawo do organizowania obchodów rocznicy Porozumień Sierpniowych "Solidarności", uznając organizowane przez Związek od 30 lat uroczystości jako cykliczne - poinformował portal tysol.pl.

Onzacza to, że albo KOD zmieni swoje zgłoszenie i zorganizuje imprezę w innym miejscu lub czasie, albo będzie się odwoływać od tej decyzji

- napisał "Tygodnik Solidarność".

31 sierpnia w Gdańsku 37. rocznicę Sierpnia’80 świętować miały w podobnym czasie NSZZ „Solidarność" i Komitet Obrony Demokracji.

Zarząd Regionu Gdańskiego NSZZ „S” obchody rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych rozpocznie w Sali Akwen w budynku „S” od uroczystego posiedzenia. Następnie, jak co roku, w Bazylice św. Brygidy (o godz. 17.00), odbędzie się msza, po której wyruszy marsz na Plac Solidarności pod historyczną bramę nr 2 Stoczni Gdańskiej, gdzie złożone zostaną kwiaty.

Tego samego dnia o godz. 19.00 pomorski KOD chciał zorganizować wiec na Placu Solidarności pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców. Mieli w nim wziąć udział m.in. pierwszy przywódca „S” Lech Wałęsa oraz dawny działacz „S” Władysław Frasyniuk.

W piśmie, udostępnionym dziś mediom, prezydium komisji zakładowej NSZZ „S” Stoczni Gdańskiej zwróciło się do wojewody pomorskiego o „rozpatrzenie działań prawnych zabezpieczających uroczystości rocznicowe”.

W tym samym czasie prezydent Gdańska Paweł Adamowicz wydał zgodę na organizację manifestacji dla tzw. KOD-u. Organizacja tej manifestacji w tym samym czasie zagraża bezpieczeństwu publicznemu z powodu uczestniczenia w niej środowisk związanych ze służbą bezpieczeństwa oraz nieprzychylnych dla NSZZ "Solidarność"

– stwierdziło kierownictwo stoczniowej „S”.

Czytaj też: Cel obchodów Sierpnia'80 oczywisty: "KOD chce zrobić zadymę"

Wiceprzewodniczący „S” w Stoczni Gdańskiej Karol Guzikiewicz jest przekonany, że manifestacja KOD to „prowokacja”.

Po 1989 r. w Gdańsku był nawet generał Wojciech Jaruzelski i nikt go stąd nie wyrzucał. Każdy ma prawo świętować. Nie jesteśmy przeciwni temu, żeby KOD się zbierał o jakiejś godzinie, rano czy po południu. Jako przedstawiciele Stoczni Gdańsk, mimo że obchody w Gdańsku będą miały charakter regionalny, prosimy o wsparcie z całego kraju i przyjazd np. górników. Na pewno nie damy się sprowokować. Najprawdopodobniej chodzi tu o to, żeby zagrały jakieś emocje i doszło do jakiś pyskówek, czy może szarpaniny i będzie znowu kompromitacja

– dodał.

W sprawie obchodów Sierpnia'80 list otwarty do przewodniczącego "S" Piotra Dudy skierował wczoraj lider pomorskiego KOD, Radomir Szumełda. Przed południem 31 sierpnia KOD na Placu Solidarności chciał zorganizować mini miasteczko obywatelskie, do którego zaprosił ok. 30 organizacji społecznych, politycznych i związkowych, w tym "Solidarność".

W ubiegły czwartek prezydium Komisji Krajowej NSZZ "S" przyjęło stanowisko, w którym zaproszenie KOD uznało za „bezczelną prowokację”.

To zdumiewające, że zaprasza się jubilata na jego własne urodziny i to w sytuacji, gdy ów jubilat od 30 lat niezmiennie organizuje swoje obchody

– podkreślono.

Uroczystości całego związku z okazji Sierpnia'80 odbędą się w tym roku 31 sierpnia w Lubinie (Dolnośląskie) dla uczczenia 35. rocznicy protestów przeciwko stanowi wojennemu w tym mieście, gdzie zginęły trzy osoby.

Będziemy przypominać ofiary tych ludzi, którzy tak chętnie zasilają dzisiaj szeregi KOD-u. Mamy tu na myśli tak widocznych i aktywnych prominentnych działaczy KOD jak byli SB-cy, funkcjonariusze WSI, TW i liczni przedstawiciele resortowej PRL-owskiej nomenklatury. Słowem: nie potrafimy sobie wyobrazić wspólnego świętowania z ludźmi, dla których refleksją nie jest słowo przepraszam, a jedynie rozpacz, że nie da się wyżyć za 2 tys. po zmniejszeniu SB-eckiej emerytury

- głosi stanowisko "S" z ubiegłego czwartku.

Czytając tekst Waszego stanowiska odnoszę wrażenie, że próbujecie nas straszyć, mimo że zaprosiliśmy Was do wspólnego świętowania (...) W moim odczuciu to nic innego jak wezwanie do konfrontacji. Niech nikt nie próbuje stawiać Polaków przeciwko Polakom, zwłaszcza jeśli myśli o sobie, że jest spadkobiercą wartości Sierpnia'80. Wciąż wierzę, że tam na gdańskim Placu Solidarności, możemy cieszyć się i rocznicą i sobą nawzajem, będąc dumnymi z tak pięknej karty naszej wspólnej historii

- przeczytać można w liście działacza KOD do szefa "S".

Źródło: niezalezna.pl, PAP, tysol.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Betonowe bariery wokół katedry w Kolonii

Eurovolley: Polacy gotowi na mecz z Serbią

Liga Europy: Polacy pod presją

Imigranci zatrzymani na granicy z Polską

Turcja: wypadek polskiego autobusu

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl