Baza pękła
Zamieszanie z ministrem Jarosławem Gowinem, chwilowo zażegnana groźba natychmiastowego upadku rządu, a przynajmniej utraty stabilnej większości, przy nasilającej się awanturze ideologicznej w PO pokazują, w jak ogromnych tarapatach znalazł się obóz D
Lider PO poszedł jak na razie swoją ulubioną drogą – nie podjął żadnej decyzji i próbuje oszukać wszystkich uczestników obozu władzy, zwlekając z rozstrzygnięciami, jak długo się da. Na dłuższą metę to wybór najgorszy, bo straci wszystkich. Może jednak liczyć na cud albo wyciągnąć jeszcze jakiegoś asa z rękawa. Problem w tym, że asy w stylu obietnic o nowych stadionach, lepszych drogach czy zielonej wyspie wychodzą mu już bokiem.
Kiedy pisałem pół roku temu, że na wiosnę obóz władzy zacznie się chwiać, uważano to za przesadny optymizm. Dzisiaj jest już tylko optymizm. Wiosną będą to zwykłe realia. Jeżeli nie chcemy, by polską politykę zagospodarowały pomysły w stylu Europy Plus Aleksandra Kwaśniewskiego, musimy sami wykazać się inicjatywą. 10 kwietnia powinien być początkiem końca butwiejącego systemu władzy. Weźmy to sobie mocno do serca.