Anna Grodzka. Wielka mistyfikacja

Dodano: 31.01.2013 [18:25]
Anna Grodzka. Wielka mistyfikacja - niezalezna.pl
foto: GP
Kandydatura Anny Grodzkiej (RP) została zaproponowana dziś na stanowisko wicemarszałka Sejmu. W związku z tym przypominamy artykuł „Wielka mistyfikacja” o życiu posłanki w czasach PRL, opublikowany w „Gazecie Polskiej”.

Anna Grodzka w mainstreamowych mediach jest przedstawiana jako niezwykle wrażliwa, delikatna osoba, która dzielnie pokonuje kolejne zakręty swojego życia. Tymczasem z dokumentów służb specjalnych PRL, do których dotarła „Gazeta Polska” wyłania się zupełnie inny obraz. Jest to wizerunek działacza studenckiego i partyjnego, który twardo stąpa po ziemi, przeszedł długotrwałe polityczne szkolenie wojskowe i szefował ważnym przedsięwzięciom gospodarczym w czasach Polski Ludowej.

Anna Grodzka, czyli Krzysztof Bęgowski, jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego parlamentu. Z racji zasiadania w Sejmie Anna Grodzka podobnie jak każdy parlamentarzysta podlega ustawie lustracyjnej. Gdy jednak wpisuje się jej nazwisko w wyszukiwarkę katalogów Biura Lustracyjnego znajdującą się na stronach Instytutu Pamięci Narodowej, pojawia się informacja: znana jako Krzysztof Bęgowski. Jaki jest wynik postepowania lustracyjnego? Na razie nie wiadomo – nie ma na ten temat żadnych danych na stronach internetowych IPN. Według naszych informacji cały czas trwa kwerenda dotycząca Krzysztofa Bęgowskiego. Niedawno odnalazła się jedna z teczek paszportowych Krzysztofa Bęgowskiego, która rzuca zupełnie nowe światło na przeszłość Anny Grodzkiej.

Błyskawiczna kariera

Krzysztof Bogdan Bęgowski urodził się 16 marca 1954 r. w podwarszawskim Otwocku jako jedyny syn Kazimiery i Józefa, żołnierza zawodowego Ludowego Wojska Polskiego w stopniu pułkownika. Krzysztof studiował na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie ukończył wydział psychologii (specjalizacja psychologia kliniczna). Dokumenty służb specjalnych PRL-u pokazują karierę partyjną, którą zaczął, będąc jeszcze studentem. Na V roku psychologii w 1982 r. (trwał wówczas stan wojenny) był już członkiem egzekutywy Podstawowej Organizacji Partyjnej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, pracownikiem Rady Okręgowej Socjalistycznego Związku Studentów Polskich, gdzie był jednocześnie członkiem Komitetu Wykonawczego ds. Pracy Politycznej, a później ds. Szkoleń. We wrześniu 1982 r. Krzysztof Bęgowski został skierowany do Szkoły Podchorążych Rezerwy w Łodzi, gdzie odbywały się szkolenia polityczne. Po długotrwałym przeszkoleniu wojskowym (taka informacja znajduje się w kwestionariuszu paszportowym Bęgowskiego z 1986 r.) został dyrektorem Alma Pressu, wydawnictwa ZSP założonego w 1984 r. przez Jarosława Pachowskiego, członka PZPR, syna ambasadora PRL-u na placówkach w Brukseli, Paryżu, Sztokholmie i w Kambodży.

Przyjaciel socjalizmu

Przebieg kariery Krzysztofa Bęgowskiego, jaki wyłania się z dokumentów służb specjalnych PRL-u, pokazuje, że władze partyjne miały do niego najwyższe zaufanie. Świadczą o tym m.in. liczne wyjazdy za granicę – często podróżował do ZSRS. Był m.in. w Moskwie i Rostowie w lipcu 1982 r. na seminarium szkoleniowym – stroną zapraszającą był Komsomoł – komunistyczna organizacja młodzieżowa. Jako sekretarz Komisji Informacji Rady Naczelnej ZSP w 1984 r. był w NRD – Berlinie Wschodnim i Lipsku – na wizytacji firmy Reprotechnik. Jako dyrektor i redaktor naczelny studenckiej oficyny wydawniczej Alma Press pojechał też na Kubę w Brygadzie Młodzieżowej im. R. Miałowskiego, do Jugosławii oraz do Austrii do firmy Sony. Co ciekawe, na dokumentach wyjazdowych Krzysztofa Bęgowskiego Ministerstwo Spraw Wewnętrznych odnotowało, że „wpis w książeczce wojskowej nie wymaga dalszych wyjaśnień”, co oznaczało, że za osobę wyjeżdzająca gwarancje brały wojskowe służby specjalne PRL-u.

Krzysztof Bęgowski posługiwał się paszportem uprawniającym do wielokrotnego przekraczania granicy, na który w czasach PRL-u mogli liczyć tylko ludzie władzy.

Wśród znajomych Krzysztofa Bęgowskiego z lat 80. można znaleźć nazwisko Aleksandra Kwaśniewskiego, Marka Siwca, Jarosława Pachowskiego, Stanisława Cioska, Włodzimierza Czarzastego, Sławomira Cytryckiego, Ryszarda Kalisza czy Wiesława Kaczmarka.

Koniec lat 80. był dla Krzysztofa Bęgowskiego czasem kariery biznesowej i partyjnej. Był członkiem PZPR, a po zmianach ustrojowych – SdRP i SLD. Jednocześnie prężnie działał w biznesie – w spółkach obok Krzysztofa Bęgowskiego można znaleźć ludzi powiązanych z wojskowymi i cywilnymi służbami specjalnymi PRL-u, głównie z Departamentem I MSW, czyli wywiadem.

Krzysztof zostaje Anną



Na tym samym wydziale psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, na którym szkolił się Krzysztof Bęgowski, w końcu lat 70. studiował także Piotr Pacewicz, uczestnik obrad okrągłego stołu, jeden z założycieli „Gazety Wyborczej”. To właśnie Pacewicz w swoim cyklu „Pociąg osobowy” w kwietniu 2010 r. zamieścił obszerny wywiad z Anną Grodzką, pt. „Skazana na płeć”: „Anię Grodzką przedstawiła mi dziennikarka „Gazety”. Potem Ania opowiedziała mi swoją historię w programie „Pociąg osobowy” – zaczyna swój wywiad Pacewicz. A wcześniej, zapowiadając rozmowę, pisze: „Z Anną Grodzką, która właśnie zakończyła proces zmiany płci, prezeską fundacji Trans-Fuzja, rozmawia Piotr Pacewicz”. Tymczasem Anna Grodzka na łamach „Wyborczej” gościła już wcześniej, m.in. w 2009 r., gdy pisano na temat debaty zorganizowanej przez Krytykę Polityczną w kawiarni Nowy Wspaniały Świat, gdzie Anna Grodzka, jedna z głównych uczestniczek, była przedstawiana jako prezeska fundacji Trans-Fuzja. Jednocześnie w urzędowych dokumentach w 2009 r. prezesem Fundacji był Krzysztof Bęgowski. Według oficjalnych informacji Krzysztof Bęgowski operację zmiany płci przeszedł w Bangkoku – proces zmiany płci miał się zakończyć w 2010 r. Krzysztof Bęgowski podobnie jak wielu innych znanych byłych działaczy Związku Studentów Polskich należał do Stowarzyszenia Ordynacka. Teraz – już jako Anna Grodzka – nadal jest w Stowarzyszeniu, m.in. obok Włodzimierza Cimoszewicza, Marka Belki czy Andrzeja Rozenka.

Posłanka Grodzka

W 2010 r. przy ogromnym wsparciu prorządowych mediów Anna Grodzka została posłem Sejmu VII kadencji – wystartowała z listy partii Janusza Palikota z okręgu krakowskiego. A ponieważ wcześniej była członkiem SLD, została karnie usunięta z Sojuszu. W partii Janusza Palikota zajmuje wysoką pozycję – jest wiceprezesem klubu parlamentarnego Ruchu Palikota, wiceprzewodniczącą komisji kultury i środków masowego przekazu, członkiem komisji sprawiedliwości i praw człowieka oraz wiceprzewodniczącą parlamentarnej grupy kobiet. Należy także do ” Parlamentarnego Zespołu na rzecz Tybetu oraz Polsko-Izraelskiej Grupy Parlamentarnej.

W kampanii wyborczej Anna Grodzka przedstawiała się jako osoba działająca w biznesie. W oświadczeniu majątkowym złożonym na początku kadencji napisała, że zasiada m.in. w Multicolor Film Agency – w oświadczeniu majątkowym z tego roku nie ma już takiego wpisu.

– Prezes Grodzkiej nie ma w tej chwili w firmie – powiedział nam Paweł Sołodki z Multicolor Film Agency. Po chwili dodał, że agencja zawiesiła swoje funkcjonowanie na czas działalności politycznej Grodzkiej. Dodał, że o planach firmy na przyszłość może poinformować nas Lalka Podobińska z działu organizacyjnego firmy. Wspomniana Lalka Podobińska to Stanisława Fedorowicz-Podobińska, pełniąca funkcję dyrektora biura poselskiego Anny Grodzkiej. Podobnie jak jej pracodawczyni jest związana z Krytyką Polityczną. Warto podkreślić, że środowisko Krytyki Politycznej miało bardzo duży wpływ na publiczną promocję Grodzkiej, która faktycznie zaczęła się w 2009 r. Z kolei wśród asystentów społecznych Anny Grodzkiej jest m.in. Mariusz Wojciechowski, pracownik agencji ochrony Ekotrade, we władzach której zasiadali m.in. były minister spraw wewnętrznych w rządzie SLD Zbigniew Sobotka oraz Andrzej Piłat, były minister infrastruktury, także w rządzie Leszka Millera.

Wśród interpelacji poselskich Anny Grodzkiej duża część dotyczy leków i preparatów farmaceutycznych – nie ma w tym nic dziwnego, biorąc pod uwagę fakt, że Stanisława Fedorowicz-Podobińska, dyrektor biura poselskiego z wykształcenia jest farmaceutką, a przed objęciem obecnej funkcji pracowała w Bristol Myers Squibb, firmie biofarmaceutycznej.

Anna Grodzka niedawno wniosła projekt ustawy o uzgodnieniu płci, według którego do urzędowej zmiany płci wystarczy oświadczenie danej osoby.

Budowa nowej lewicy

Komentatorzy polityczni nie mają wątpliwości, że Ruch Palikota w zamysłach miał być początkiem nowej lewicy, eliminującej ze sceny politycznej Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Z Januszem Palikotem zaprzyjaźniony jest Adam Michnik i Aleksander Kwaśniewski, sąsiedzi z al. Przyjaciół. W budowie nowego ruchu istotnym elementem jest Anna Grodzka, o której ciepło wypowiadają się byli koledzy ze Związku Studentów Polskich, zrzeszeni dziś w Stowarzyszeniu Ordynacka. W listopadzie ubiegłego roku Włodzimierz Czarzasty, szef Ordynackiej, powiedział, że Aleksander Kwaśniewski, właściciel legitymacji członkowskiej nr 1 i jednocześnie szef Rady Senatorów stowarzyszenia, chce zorganizować kongres nowej lewicy. W tym celu w warszawskiej siedzibie Fundacji Kwaśniewskiego „Amicus Europae”, mieszczącej się przy al. Przyjaciół, odbyło się spotkanie, w którym m.in. wzięło udział całe ścisłe kierownictwo stowarzyszenia. W wypowiedzi dla Pierwszego Programu Polskiego Radia Włodzimierz Czarzasty przypomniał, że ze Stowarzyszeniem Ordynacka związani są nie tylko ludzie SLD, ale również Platformy Obywatelskiej, np. poseł PO Miron Sycz, czy Ruchu Palikota, m.in. rzecznik Andrzej Rozenek i wiceszefowa parlamentarnego klubu Ruchu Palikota Anna Grodzka.

Nazwisko posłanki Ruchu Palikota nie padło przypadkowo – aktualnie jest ona kojarzona z działalnością na rzecz osób transseksualnych. A ci – jak pokazały ostatnie wybory parlamentarne – odwrócili się od SLD i zagłosowali na Ruch Palikota, mając tam swojego reprezentanta.

Annę Grodzką można spotkać na paradach równości: jeździ też po Polsce na spotkania edukacyjne. A wszędzie towarzyszą jej media, które skrzętnie relacjonują jej obecną działalność.

Współpracownicy:
Żródło:
DRUKUJ
Reklama
Reklama
Opinie użytkowników

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Uwagi i reklamacje kierowane do nas należy kierować na adres: straznik(at)niezalezna.pl Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych. Komunikaty ukazujące się na blogu Morusa są rozwinięciem niniejszego regulaminu.

Bęgowski mając swój paszport wyjechał do Bangkoku na operację zmiany płci.Tak? Więc jak ta kobieta wróciła do Polski z paszportem wystawionym na mężczyznę? Chyba, że UB dostarczyło jemu-jej nowy dokument. Może warto poszukać jak to sie rozegrało?

Wszystko fajnie, ale argument, że partia miała do niego zaufanie, bo często wyjeżdżał za granicę jest śmieszny, bo co najmniej dwuznaczny.
Kler też swobodnie jeździł za granicę. Przykładowo: ileż to razy JP2 wyjeżdżał nawet w czasach "terroru" stalinowskiego.
Cóż, wy też macie swój punkt wiedzenia, wcale nie obiektywny.

ZERO zakorkowany korku. Znałem Krzyśka Bęgowskiego będąc lokalnym działaczem ZSP. Nie wyglądał na mężczyznę zniewieściałego. Złośliwy, upierdliwy, typowy działacz partyjny za pieniądze. Mój proboszcz ani razu nie był za granicą do roku 1989. ja jako działacz lokalny mogłem do NRD pojechać, jeżeli zasłużyłem się. Paszport na Zachód był w gestii SB i była przydzielany tylko zaufanym. Tak było Spie...j na onet robić wodę z mózgu tym co nie pamiętają korku za... korkowany.

Stanisław Tym powiedział: "Ojciec - najlepszą Matką", lecz chyba takiej drwiny z natury nie przewidział. Ciekaw jestem, jak teraz zwraca się syn (Bartosz Bęgowski) do swego rodzica... kochani?, starzy? mamojcze?. Majowie przewidywali koniec świata, bo byli pewni, że pęknie on ze śmiechu! To indywiduum obraża moją żonę, córkę i wszystkie KOBIETY. Czy poeci romantyczni pisali hymny na cześć kobiet, czy takich "przeróbek"?

no i co z tego???

Wspaniały materiał wyjaśniający kim jest Anna Grodzka a raczej Krzysztof Bęgowski.Ta cała szopka,by została v-ce marszałkiem to pomieszanie z poplątaniem.
Tematy zastępcze jak zwykle zajmują uwagę ludzi aby ukryć to,co najważniejsze dla Polskim i Polaków.Cała paranoja ma powiązania z tymi samymi ludźmi lewicy co w przeszłości oraz POmatołami i Palikociarnią.Wystawianie Grodzkiej na v-ce marszałka jest kompromitacją polskiego Sejmu.

Wspaniały materiał wyjaśniający kim jest Anna Grodzka a raczej Krzysztof Bęgowski.Ta cała szopka,by została v-ce marszałkiem to pomieszanie z poplątaniem.
Tematy zastępcze jak zwykle zajmują uwagę ludzi aby ukryć to,co najważniejsze dla Polskim i Polaków.Cała paranoja ma powiązania z tymi samymi ludźmi lewicy co w przeszłości oraz POmatołami i Palikociarnią.Wystawianie Grodzkiej na v-ce marszałka jest kompromitacją polskiego Sejmu.

Do tej pory uważałem, że reprezentatywne stanowisko nie powinno być powierzane ze względu na niemerytoryczne "kwalifikacje". Po tym artykule widzę, że p.G ma jednak kwalifikacje w działalności społecznej i polityce, i to niezależnie od ustroju! A że moralnie nie odstaje od większości naszych reprezentantów w Sejmie...

do tego towarzystwa, jeden wielki cyrk. Tylko w tym prawdziwym klauni mają swoje stroje a w naszym sejmie klauni poprzebierali się w garnitury, krawaciki i udają notabli. Nie zmieni to jednak niczego, lewą nogę "bolka" i tak kiedyś zeżre gangrena.

Jak długo jeszcze, ludzie w sejmie będą upokażać Polaków i Polskę?

że to jest jakaś szopka, że ten osobnik jest przebrany za kobietę, tak dla jaj. Ma wypchane sztuczne cycki i perukę.

Obserwując to wszystko co teraz się dzieje wokół tej "pani", to jest mi szkoda tego człowieka bo dał się w manipulować w jakieś niecne gry. Kto zapłacił za przerobienie zwykłego człowieka na monstrum.

To ja nie jestem żadnym pomylonym homofobem. Lesbijki i geje znani są przecież już od najdawniejszych dziejów piśmiennych. Skoro w biblii tego nie ma, to nie stanowi, że tego nie było! I to potrafię przyjąć.
Ale mistyfikacja byłego UBeka na kobietę, które Toto jeździło za granicę, kiedy nam w kolejkach w zimie tyłki odmrażało, ( a któregoś ranka to nawet Teleranka )...? To już jest największe bluźnierstwo.
Od zawsze sprzedajna komsomolska gnida teraz panoszy się pod innym płaszczykiem i dzięki warcholstwu podobnych do (A właśnie, a co to jest, bo i nie baba i już nie facet na pewno, skoro tyle estrogenów wypiło.....) jeszcze ma szansę całkowicie zeszmacić ten kraj.
Kto za tym stoi?

Mało wiemy o dewiantach, zaburzonych psychicznie . Wiem, że spotykają się na zlotach,.. Wrocław,Poznań, Warszawa... Mają swoje kluby przebierańców,..Tak nie wiele wiemy o nich , bo człowiek nie chciał wkraczać w ten zdziczały świat odmieńców,.. W jakim doborowym towarzystwie się obracał? .. Ciekawe z jakiej kasy miał te operacje? .. A pan Rysiu, to chyba ma całą kolekcje damskich fatałaszków,.. Ciekawe co najbardziej pana Rysia podnieca - nylony..

vel Bęgowski

Masturbantka to ,czy onanista ? OTO JEST PYTANIE
a może "mistrz " jakiś odpowie nam na nie ,
wszak w Śniadaniu Mistrzów (mądrością napchani)
siedzą Ważni (bo z tego,że znani ) są znani.
Spytać mogą też Władka lub Olka lub Grzesia
co w "kropce nad i ", u znanej nam DAMY(nie DAMY)?
mają dziwne jakieś cykliczne swoje "interesa "
Tam prawdę objawioną głoszą co czas jakiś
"Autorytety" ..oj tam .chi chi. oj tam ..
kiedy widzą że słupki w zwodzie są " Nijakim "
i na zawołanie , tak jak na etacie ,a może na śmieciowej gaży
zabierają głos ważni ,uznani a jakoś ostatnio mało doceniani
ale cały czas w roli " kraju gospodarzy "
W zależności od "rangi" problemu lub sprawy
jaką bzdurę chcą wciskać, jaki kłam chcą nam zadać
Tryskają elokwencją i mogą tak gadać i gadać....

a Monika w imieniu idiotów (tych z ludu )
trudnych pytań nie szczędzi(nawet bywa szczera,)
doprowadza swych butów codziennym pokazem..
słupki znowu do wzwodu...,Ale nie..,Nie tym razem..
na stałe się już nie da ,zbyt brzydka "Gadzina"
bo to vel Begowski Krzysztof ? ,Anna ?
czy zwykła niemoralna "r u i n a"!

Cykliczną więc potrzebą jest , by w mozolnym trudzie
normalność opluć , obśmiać i wyszydzać LUDZI.

Powiedzą co masz myśleć o ich Kłamstwach Prawdzie
a jak nie zrozumiesz czystych ich intencji
jakiś "Kalosz" ,Działacz lub inna Schetyna
objawi nam doktrynę co do wagi , roli , znaczenia w Europie
tego POPAPRAŃCA ,co na Marszałkinie ,(oj bo się pożygam )
w powadze demokracji w majestacie prawa
zgłosił inny szubrawiec... aby trwać przy żłobie
pamiętaj
zrobią wszystko " by żyło się lepiej IM " ,.... nie Tobie

Obciął wacka jak już nie mógł z niego korzystać.
Skoro czuł się kobietą dlaczego spłodził dziecko jako facet ?
Ma zorany beret i tyle.

Wspaniała komunistyczna kariera i awans na jedną najważniejszych osób w państwie.Dlaczego ja nie zapisałem się do sb

...jak mawiają Polacy mieszkający na południu Polski .I od tego życiorysu należałoby wszelkie wspominki o K.B. Bęgowskim rozpoczynać .
Przeciętny Polak wie tylko tyle , że jakaś pokraka po korytarzach Sejmu włóczy się . Ale to nieprecyzyjne , gdyż może dotyczyć różnych postaci .
Artykuł należy powielać i rozdawać ludziom autopromocja mogła być piękniejsza i pełniejsza .

kiedys sluzby na wybory prezydenckie przyslali nam pana tyminskiego nic niewiedzielismy na jego temat o malo nie zostal by prezydentem do dzisiaj nic nie wiedzialem na temat pani grodzkiej napewno niezostanie wicemarszalkiem jestem zdania że kazdy polityk dzienikarz powinny by c prześwietlony w francji tydzień sie wisi w ratuszu żeby tylko zostać policjantem kto ma jakieś obiekcje moze to zlosic jak chcemy zeby polska została nierozkradana to musimy tych regul przeszczegac

...jak mawiają Polscy mieszkający na południu Polski .I od tego życiorysu należałoby wszelkie wspominki o K.B. Będkowskim rozpoczynać .
Przeciętny Polak wie tylko tyle , że jakaś pokraka po korytarzach Sejmu włóczy się . Ale to nieprecyzyjne , gdyż może dotyczyć różnych postaci .
Artykuł należy powielać i rozdawać ludziom autopromocja mogła być piękniejsza i pełniejsza .

To naprewde trzeba nie miec wyobrazni, widzac ja za stolem marszalkowskim prowadzaca obrady. Biedronka, Rozenka, Palikotka, Grodka,to jedno wielkie awanturnictwo, dziwie sie platformie ze ulega warjacji. Polacy, nie dajcie sie zwarjowac.

pytać gdziekolwiek się pojawi o działalność poprzednią ,jako Krzysztof Bęgowski.

a warto tu przypomnieć co plujek mowił jeszcze nie tak dawno http://pomniksmolensk.pl/news....

Wuc,przed chwilą potwierdził,że grodzki mu nie przeszkadza ibędzie głosował za.

Oczywistym jest że ta kandydatura to ściema. Chodzi o nic innego jak zajmowanie się tematami zastępczymi.

tylko realny problem

Może lepiej by było jakby cała palikociarnia i inne wyłomy,wyjechały tam, gdzie można zawierać związki partnerskie bez przeszkód.Dla dobra ogółu.
Nie musielibyśmy oglądać medialnych widowisk,ośmieszających,nasz kraj,naszą zalaną łzami POLSKĘ.

Bęgowski stwierdził, że najlepiej wychowane dzieci to w parach homo. Jak tak dalej członki Rucha będą ćpali gandzię to niedługo ogłoszą, że najlepiej wychowane dzieci pochodziły z Komsomołu (Kommunisticzeskij Sojuz Mołodioży) wspaniałej organizacji wychowawczej ZSRR.

Chryste! Ale szajka zawładnęła Polską...

Reklama
Reklama
FOTORELACJE